Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Problemy z erekcją w młodym wieku
#31
 x 0 
Ja mam czasem tez wszystko jedno, tz nnie do konca, po prostu siedze taki przygnebiony i mam juz wszystkiego dosyc.
Z czym sobie nie radzę? Z emocjami, z nerwami, nie jestem jak normalny człowiek, mam problem z erekcja w wieku 22lat... Mam problem z... Usmiechnieciem sie, bo ciemnosc mnie przytlacza, co chwile tona mysli na glowie, probuje je odganiac.
Niestety bezskutecznie... Jak narazie...
Wyrzucam wyrzucam, na ojca się drę, jak mi gada jakies glupoty, ale inaczej nie potrafię, meczy mnie.
Cos mnie ciagle blokuje...
Przyznam ze ostatnio powiedzialem dziewczynie o swoim problemie, nie wytrzymalem, od kilku miesiecy mnie to dreczylo, ze bede musial jej w koncu powiedziec, jak zareaguje, ze wole wiedziec juz teraz. Zaufalem jej.
Bardzo ją kocham, jestem jej pierwszym i wiem ze dla niej to bardzo wazne przezycie, nie chcialem zeby sie pozniej przejmowala ze jest nieatrakcyjna czy cokolwiek. Tym bardziej ze jest i strasznie ja kocham, jest madra, ladna, zdrowa. Mysle z nia o przyszlosci... I tu pojawia sie problem, ze przez ten moj problem narasta mi lęk przed strata tej dziewczyny. Martwię się na zapas i wiem to. Powiedzialem jej troche o swoim zyciu, ze jestem nerwus, ze mialem jak mialem (wiadomo bez szczegolow) ze mam ten problem, zareagowala dobrze, chyba na prawde mnie kocha... Powiedziala mi zebym sie nie martwil, ze moze z nia mi sie uda, zebym nie bral tych tabletek, tylko probowal z nia normalnie, a jak sie nie uda to pojdziemy do lekarza, ale ze mnie nie zostawi nigdy i ze mnie kocha strasznie... Nie sadzilem ze az tak zareaguje, chociaz wierzylem ze nie bedzie tak zle, dlatego zdecydowalem sie na to odwazyc... Pomyslalem, najwyzej strace ja, jesli przez to ja strace to bedzie glupia a ja strace sens... Do niedawna mialem taka wizej ze dopoki nie bede idealny to nie zasluguje na milosc, nie dostane jej. Ze czlowieka nie kochaja od tak, chyba nie wierzylem do konca ze ktos moze mnie pokochac, jestem bardzo nieufny i zraniony.
Ulga straszna, ze juz po wszystkim, ale nadal czarne chmury nad moim czolem lataja, nadal mysle sobie, ze bedziemy probowac nie wyjdzie i w koncu znajdzie sobie kogos innego, ze w ogole czuje sie jak dupa wolowa, bo mam taki problem.
Ze jestem jak robot, wloz monete (tabletka) i wlacz zasilanie.
Zauwazylem ze jak mi cos fajnego napisze, to nieraz lekko mi sie podnosi, tak samo jak o czyms pomysle (z nia zwiazanym) np w pracy, ale to tak delikatnie tylko, na pewno nie jest to nawet pol erekcji.
Problem jest taki ze nigdy nie chce stanac tak porzadnie, zebym mogl go wlozyc do jej dziurki... Jest za miekki. Problem jest tez w momencie gdy przestanie mnie na moment stymulowac... Opada od razu... Czy to jest problem psychologiczny?
Czy antydepresanty moglyby mnie wyciszyc i mi pomoc w tym przypadku rowniez?
Slyszalem ze to nie pomaga, tylko wrecz szkodzi w tym aspekcie. Juz sam nie wiem, starszy zaufany kumpel chce mi zalatwic testosteron, mowi ze by mi pomogl, ale nie wiem czy jest sens szprycowac sie chemia... Czy to nie pogorszy sprawy.

Probuje sobie wybaczyc, swoje porazki, problemy , niedoskonalosci, ale czuje sie z tym okropnie i nie chce mi przejsc, chcę być normalnym szczesliwym czlowiekiem, zdrowym...
Ale tak sie niestety czuje przyjacielu, chociaz tego nie chce..
Tylko jak ten program usunac, skasowac w pi... ehh
Staram sie realizowac.
Probuje budowac, tylko ze w tym stanie, czuje sie zle. Ojciec powiedzial mi dzis ze jestem toksyczny, bo jestem smutny. Bullshit talk, ale jak tak pomyslalem, to faktycznie dziewczyna zamiast miec szczesliwego faceta, to ma takiego z problemami i przygnebionego niestety, chce z tego wyjsc, dla siebie, dla niej, dla nas... Chce z nia zalozyc kiedys rodzine.

Dziękuję wam że jesteście i pomagacie mi. Dajecie mi trochę otuchy.
Odpowiedz }

#32
 x 0 
Czyli odruch masz wporządku. Jak napisze coś miłego to zaczyna działać . Ja też się wydzierałem na starego jak miałem 20 lat. Tylko że jemu to nie pomogło. On nie wiedział co się z nim dzieje. Wiedział że ma zryty beret ale wszyscy wiedzieli że już z tym nic się nie da zrobić. Ale to Twój jest toksykiem, teraz tak jak zauważyłeś próbuje odwrócić kota ogonem. Bo jeszcze pal 6 jak by siedział cicho bo nie wiedział gdzie zrobił błąd. Uwierz w siebie bo ludzie w Ciebie wierzą! Nikt najlepiej chyba Ci tego nie udowodni jak Twoja kochająca właśnie Ciebie dziewczyna. Ona wierzy w Ciebie że wyjdziesz z tego. Nie martw się o to co ona czuje, bo właśnie Ci powiedziała co czuje i nie zadręczaj się tym, bo właśnie w ten sposób wszystko psujesz. Wiem że Cię to martwi, ale od martwienia nic lepiej nie będzie.
Jest jeden straszny film rosyjski. Nie powiem Ci jaki, bo Rosjanie mają straszne tendencje do przerysowywania. I nie czas dla Ciebie na takie rzeczy. Wojskowy świr ojciec tak zrył beret synkowi w wieku kilku lat, że ten nie był w stanie wydusić z siebie słowa. Jak dobrze pamiętam jako dorosły stał się seryjnym brutalnym mordercą. Wielu specjalistów lekarzy głowiło się nad tym żeby chłopczyk zaczął mówić, ale jedynie potrafił mówić czyimś głosem.

Najlepszym wyjściem byłby dobry terapeuta. Potrafisz napisać co czujesz, dlatego chyba jeszcze nie trafiłeś na dobrego. Spróbuj poszukać faceta. Tak mi się wydaje ze będzie lepszy niż kobieta.

Na moje oko wszystko siedzi Ci w głowie i żadna chemia tu się na wiele nie zda.

Wysłane z mojego GT-I9505 przy użyciu Tapatalka
Odpowiedz }



Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości


Silnik forum © MyBB Polskie tłumaczenie © Webboard Styl © iAndrew 2016