Witaj gościu, dołącz do nas! Dołącz   Zaloguj się
Co się dzieje? Dlaczego zmieniła zdanie?
#1
Pytanie 

Dzień dobry,

Mam 24 lata, przez większość mojego życia byłem sam. Podejmowałem parę prób związkowych, jednak z mizernym skutkiem. Brakowało tego „czegoś”. W pewnym momencie sądziłem, że miłość i związki nie są dla mnie…

Około pół roku temu poznałem kobietę-(S). To właśnie przy niej poczułem się swobodnie i pewnie. Po raz pierwszy naprawdę się zakochałem, poczułem coś czego nie jestem w stanie opisać. Nie pomoże nawet Rafaello, które wyraża więcej niż 1000 słów ROTFL . I tu pojawiły się schody, zaczął się stres, niepewność… Sam się dziwię jak to uczucie potrafi ogłupić człowieka…

Podczas pewnej, ważnej uroczystości, na którą poszliśmy, chciałem jej wyznać co czuję (słowa i/lub pocałunek). Uznałem, że to będzie odpowiednia chwila, choć wcześniej zdarzały się okazje, których (głupi ja) nie wykorzystałem.
W pewnym momencie imprezy poszliśmy pogadać i dostałem krótko mówiąc opierdziel, że nic nie działam, bo ona nie ma ochoty chodzić za rączkę przez pół roku jak dzieci. Powiedziałem jej, że nigdy mi tak nie zależało na drugiej osobie. Wszystko było ok i poszliśmy dalej się gibać na parkiecie.
Podczas imprezy dostałem potajemną informację od przyjaciółki, że ona(S) chce ze mną być. Byłem szczęśliwy.

Po uroczystości odprowadziłem lubą pod miejsce zamieszkania i tak jak planowałem wcześniej pocałowałem ją, po czym zaciągnęła mnie do siebie. Alkohol w połączeniu z zaistniałą sytuacją spowodowały, że się nie udało… (S) nie chciała o tym pogadać, miałem wracać do domu i dać sobie czas na przemyślenie tematu.

Ja byłem i nadal jestem pewien czego chcę. Dałem jej trochę czasu po czym spotkaliśmy się i szczerze obgadaliśmy temat. Zgadzaliśmy się w wielu aspektach jednak (K) nie jest jeszcze pewna, co poniekąd kłuci się z potajemną informacją, którą otrzymałem podczas uroczystości. Jak sama mówiła nie chce marnować sobie czasu i nie szuka przyjaciół.
Po pewnym pracowitym czasie spotkaliśmy się. Było jak zwykle świetnie, ale krótko ze względu na nasze napięte grafiki. Po odprowadzeniu (S) chciałem ją pocałować, jednak wtedy mnie odepchnęła i powiedziała, że nie chce ze mną być, a przynajmniej nie teraz (oboje mamy ciężkie sytuacje życiowe, jesteśmy po przejściach, które rzutują na całość).

Spotkaliśmy się jeszcze parę razy, jednak nie było okazji, aby poważnie pogadać. Podczas pożegnania (S) nie ma zamiaru poruszać takich tematów. Jedyne co mogę zrobić to czekać do następnego, umówionego spotkania… A przynajmniej tak mi się wydaje.

Zdaję sobie sprawę, że ciężko jest wyrazić opinię o kimś kogo się nie zna. Całość jest pełna sprzecznych sygnałów/informacji, które wprawiają mnie w zakłopotanie. Nie wiem jak sobie poradzić z całą sytuacją.

Z góry dziękuję za pomoc.

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#2

Czyli tak naprawdę poszło o nieudany seks? Czy o jakieś wyznanie z Twojej strony?

Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#3

Sądzę, że nieudanie zbliżenie mogło przelać czarę... Prawdopodobnie jej chodzi o to że nie jestem konkretny, o tym już jej mówiłem, z czego wynika - z uczuć własnie... Pierwszy raz się tak czuję, pierwszy raz tak bardzo mi na kimś zależy, że boje się o to że zawalę... I przez to chyba zawaliłem sprawę... Cóż za paradoks.

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#4

(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-05-2020, 00:16 AM przez vlad1431.)

No ale tak jest. Tylko że to się zdarza, podejrzewam nawet najlepszym. Jest coś takiego, że im bardziej jesteś zafascynowany partnerką, tym większy stres przed pierwszym razem z nią. Z tą konkretną, bo z inną byłoby na luzie. A jeżeli to zadecydowało to ja bym radził odpuścić. I nie żaden paradoks, bo tak jest z każdą relacją międzyludzką. Jeżeli stawiasz tą relacje ponad własne szczęście, czyli Twoje być albo nie być, to jesteś z góry na przegranej pozycji. Wiem że bardzo chcesz, ale wiedz o tym że kobieta dla mężczyzny i odwrotnie ma być uzupełnieniem, a nie tym że świat bez niej nieistnieje. Pozatym większość naszej populacji to kobiety, akurat ta jest w tej chwili wyjątkowa dla Ciebie, bo masz różowe okulary. Odpuść i pokaż że nie jest tą wyjątkową, bo jak narazie spalasz się, a ona sie nie może zdecydować. Nie pokazuj fochów, tylko daj jej do zrozumienia że albo chce, albo nie. Pozatym twierdzisz że nie jesteś dla niej tym konkretnym, to chyba nie chcesz być zapchaj dziurą. Pozatym w czym masz być konkretny? Że nie chciałeś wcześniej tego? Nie wiem jak to u Was przez pół roku wyglądało? Czy cokolwiek próbowałeś?

Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka

 x 1  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości


Theme © iAndrew 2016 - Forum software by © MyBB