Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
LIST...niby wszystko jasno napisane ale...
#21
 x 0 
Ważne jest to żeby czasem napisać to co się czuje, może nawet trzeba. Pozatym to jest raczej ostatnia już część tej historii. Miejmy nadzieję że wyciągnie z tego wnioski. Chociaż ja w to wątpię. Może nie od razu, albo nigdy, bo jak piszesz reakcja była natychmiastowa, czyli świadczy o spontanicznym egocentrycznym zachowaniu.
Pozatym w dobrym tonie jest odpisać. Tak, zakończyłaś z klasą, ale oboje wiemy że sporo emocji Cię to kosztowało i od razu o tym nie zapomnisz. Rób jak najwięcej dla siebie, to Ci pomoże.

Nie wiem czy dobrze zrozumiałem, bo między wierszami w poprzednich postach chyba też coś było, czy on jest z kimś obecnie w związku? Ale jak nie chcesz to nie pisz o tym, trochę mnie to zaskoczyło.

P.s.

Ale to co na końcu napisałaś według mnie to duży błąd. To jest to o czym na końcu pisałem w poprzednim poście. Że nie myślisz o nim tak źle. Dalej jesteś nie zdecydowana i zostawiłaś mu w tym momencie furtkę jak drzwi od stodoły. Uważam to za duży błąd, ale nie mnie to oceniać. Bo umniejszasz swoją krzywdę.

Każdy ma trochę z narcyza, każdy składa się z wielu cech. Czasem okazja i okoliczności czynią złodzieja. Kwestia tylko tego do czego i w jak perfidny sposób się to robi. Nie tłumacze go w ten sposób, tylko mam wrażenie że nie do końca rozumiesz jak to działa. Bo dalej rządzą Tobą emocje. I nie myślisz trzeźwo. Zawsze jest wilk i ofiara. I nie zawsze zwierzynie uda się wyjść cało z opresji. Czasem na zawsze jest już pokaleczona i chroń się przed tym.

Wysłane z mojego GT-I9505 przy użyciu Tapatalka
Odpowiedz }

#22
 x 0 
(07-09-2019, 18:26 PM)vlad143 napisał(a):
Cytat:Nie wiem czy dobrze zrozumiałem, bo między wierszami w poprzednich postach chyba też coś było, czy on jest z kimś obecnie w związku? Ale jak nie chcesz to nie pisz o tym, trochę mnie to zaskoczyło.

Evve napisał(a): 
Wiem, ze ma kogoś ale sam o tym mówi, że nie mieszkaja razem i spotykaja sie 2 razy w tygodniu bo on...musi miec czas na swój tenis. 
..
Na whatsapp-ie zawsze komentował moje nowe zdjęcie, dostawałam za każdym razem po zmianie fotki sms z komplementami. Podziękowałam i na tym był koniec. Wreszcie ostanio napisałam mu, że chyba o mnie mysli o mnie i mnie obserwuje. Po tym dostałam ten list. Tak poza tym właściwe nie mielismy kontaku albo bardzo słaby. 




Cytat: Ale to co na końcu napisałaś według mnie to duży błąd. To jest to o czym na końcu pisałem w poprzednim poście. Że nie myślisz o nim tak źle. Dalej jesteś nie zdecydowana i zostawiłaś mu w tym momencie furtkę jak drzwi od stodoły. Uważam to za duży błąd, ale nie mnie to oceniać. Bo umniejszasz swoją krzywdę.

W miom mniemaniu nie zostawiłam mu furtki. To zdanie wyrwałam z kontekstu. W liście Napisałam go w takim znaczeniu, że  w miare na poziomie zakończone relacje, bez wzjamnego obwiniania pozwalają na zamknięcie ich  łatwiej  i zacząc coś nowego z nową osobą bez takich obciązeń. Stad poszłam dalej, pisząc zeby wyciągnał wnioski i nie próbował oszukiwać kobiety z którą się spotyka nawet tylko na bzykanie.

A jesli nawet on odebrał tak jak piszesz, po moim liście chyba był zaskoczony, zaraz dostałam sms i był rzeczywiście poruszony, brakowało mu słow i tylko dziękował za to co mu napisałam dobrego z przeszłości. Za chwilę dostałam list na maila....i tam dopiero sie rozpisał, nie bede juz tutaj zanudzać całościa ale był poruszony, bo tak na prawdę ja z nim się nie cackałam nigdy. Tak, to co tutaj pisze to są moje wewnętrzne przezycia a on za ta ruletkę która mi serwował dostał nawet po mordzie - i to nawet nie zdawałam sobie sprawy, że z liścia mam taką siłę, pierwszy raz uderzyłam kogoś w twarz  - napisał, że nie zwykłym było usłyszeć pozytywne słowa odemnie - no bo jak to było możliwe jak 5 lat wodził mnie na pokuszenie - i że cieszy się, że coś pozytywnego od niego też dostałam. Napisał, że teraz musimy jak najlepjej wykorzystać nasze sytuacje, wie że jestem szczęśliwa z tym facetem którego poznałam - nie wie, ze odeszłam od niego, nie było okazji do takiej rozmowy a teraz uznałam, że lepjej niech pozostanie w tej świadomosći by wzmocnic to, że nie mamy już zadnych szans na bycie razem. Napisał tez, że ma nadzieje na kontakt. To fakt. Ale ja też szybko odpisałam, że lepiej bedzie jak nie bedziemy sie kontaktowac więcej i ja tego nie chcę. I pożegnałam się. On tez, ze mna z kwiatami, buxkami etc. 

Cytat: Każdy ma trochę z narcyza, każdy składa się z wielu cech. Czasem okazja i okoliczności czynią złodzieja. Kwestia tylko tego do czego i w jak perfidny sposób się to robi. Nie tłumacze go w ten sposób, tylko mam wrażenie że nie do końca rozumiesz jak to działa. Bo dalej rządzą Tobą emocje. I nie myślisz trzeźwo. Zawsze jest wilk i ofiara. I nie zawsze zwierzynie uda się wyjść cało z opresji. Czasem na zawsze jest już pokaleczona i chroń się przed tym.

Nie dam rady "wyciąć z siebie" i pozbyć moich uczuć ot tak. To moje przekleńswo i nie jestem w stanie zagwarantować kiedy uda mi sie to zwalczyć, to chyba niezależne jest od człowieka do końca. Ja chciałabym byc kochana pomimo wszytsko. Może jestem naiwna ale to dopiero jest bezinteresowna miłość. Ważne by to "pomimo wszytko" było nie niszczącego dla partnera. A dla mnie było. To uczucia źle ulokowane mnie blokują. nad tym nie ma się wpływu one sa albo ich nie ma.
dzisiaj wszyscy po byle kryzysie się rozchodza. Ja do tej pory byłam podobna. Nie pasuje ci to spadaj. A w tym przypadku chciałam byc cierpliwa....ale nie do końca życia.
Kwestią istotną jest by wytrwać i tutaj musze działać, można sobie jakoś pomagać. Rozmowa z wami wiele mi dała też, wcześniej pisałam , ze zeszło ze mnie jakieś ciśnienie, napięcie. Jak piszesz muszę robić duzo rzeczy dla siebie by oddalać się od tego a wtedy i uczucia też zanikną.

pozdrawiam evve
Odpowiedz }



Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości


Silnik forum © MyBB Polskie tłumaczenie © Webboard Styl © iAndrew 2016