Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Moje życie stanęło w martwym punkcie.
#1
 x 0 
Cześć, witam wszystkich po dłuższej nieobecności.

Mam życiowy problem, utknąłem - nie wiem, co dalej robić.

Mam 28 wiosen, za sobą 3 dłuższe związki, z czego jeden się niedawno zakończył, kilka kobiet. Sylwetka jako taka, lekko zaniedbana, nałogów brak - jednak dość często piję. No dobra, może alkohol to mój nałóg, będzie łatwiej.

Panie, Panowie. Nie wiem, co mam ze sobą dalej robić. Odkąd zostawiła mnie ostatnia kobieta, jakoś zamarłem. Wiązałem z nią plany na przyszłość, chociaż - wciąż tęsknię do swojej pierwszej i najsilniejszej miłość - jednak, jakoś musiałem pójść dalej, stąd kolejne związki.
Totalnie nic mi się nie chce, brak motywacji, brak sensu życia (?), nic mi nie wychodzi... jedyne, co mnie jakoś odciąga od swojego nudnego życia to praca, bo trzeba coś jeść, a w pracy skupiam się na pracy. Jednak, przez pozostałe 16 godzin muszę jakoś żyć.
Mało śpię, w nocy prześpię 4 może 5 godzin (i to nie każdej nocy) i półprzytomny funkcjonuję w dzień.

Dołuje mnie też brak powodzenia w moim jedynym hobby - fotografii... dodałem kilka ogłoszeń na znanych portalach, umówiłem się na sesje z dwiema modelkami i - koniec. Cisza. Zero odzewu. Piszę po znajomych koleżankach, jednak one zlewczo "nie nadaję się na modelkę, ale okej, popytam". Te same koleżanki, z którymi kiedyś lądowałem w łóżku po wieczorze zakrapianym "baletami". Kontakt się urwał, jest zerowy. Zachowują się jako obce...
Mam pomysł - mógłbym oficjalnie się przyznać do fotografowania, udostępnić posty na FB, na grupach ogłoszeniowych, ale kurwa nie uwierzycie - wstydzę się! Nie wiem jak ruszyć do przodu!

Ostatnio byłem w klubie/pubie, nie minęło 10 minut a przysiadłem się do jakiejś tam blondynki (nie pamiętam czy ładna czy nie), ale chyba tak, bo te brzydsze omijam i piłem z nią JEJ wódkę, po czym miło się pocałowaliśmy a ja co zrobiłem? No, to ja lecę, pa. Kurwa...

Nie wiem w jakim kierunku działać. Bardzo pragnę rozwijać foto-sesje, ale jedyne co mi przychodzi to odmowa (co prawda, brak mi reklamy). Siedzę przed monitorem, sam w domu, jest mi fatalnie...

Co mogę zrobić ze swoim życiem, jak to jakoś napędzić, zanim umrę?
Everything is fine, nobody is happy.

http://literallyhe.prv.pl
Odpowiedz }

#2
 x 0 
Życie nigdy nie staje w martwym pkt....
TheShy napisał(a):[post]4568[/post] problem
Nie tylko Ty masz ten problem,albo inaczej,prościej.


<!-- m --><a class="postlink" href="https://youtu.be/1ofNwdt-t7Q">https://youtu.be/1ofNwdt-t7Q</a><!-- m -->

TheShy napisał(a):[post]4568[/post] Siedzę


Dołóż sobie jeszcze jakieś nowe hobby.Przy okazji pojawi się kilka nowych pomysłów.

TheShy napisał(a):[post]4568[/post] łatwiej

Życie jest za krótkie,żeby marnować go na Alkohol..masz dopiero 28 lat.Żyj Panie!!!

Swoją drogą alkohol to zgubny przyjaciel,sam terazbym się napił.Ale sierpień miesiącem trzeźwości.

P.s. o ja jebię,co ja piszę!?
Takie są skutki abstynencji B-)

TheShy napisał(a):[post]4568[/post] Bardzo

Masz złe podejście.Myśl pozytywnie, to pcha Nas ku nowemu.

P.S.

Inie też niech piszą.
Ciężko pisać bez klawiatury przy ograniczonym necie
Ale pomóżmy koledze!

Źle zacytować, chciałem całe zdania
Odpowiedz }

#3
 x 0 
No właśnie o hobby napisałem - co z tego, że to lubię, ja średnio mam komu na razie robić zdjęcia - to mnie dołuje, sam nie wiem, dlaczego.

Lubię też jeździć samochodami, ale nie mam za dużo pieniędzy do wydawania na paliwo Big Grin.

Co do alkoholu... wolę się otwarcie przyznać do uzależnienia, niż potem się komuś tłumaczyć. Lubię piwo, pijam 2-3 maks dziennie, po prostu lubię. I - UWAGA - tak, pijam czasami bezalkoholowe, po prostu uwielbiam smak piwa, koniec kropka.

Co do pozytywnego myślenia... wiem, ojciec też mi to zarzuca, żebym przynajmniej myślał realistycznie, już kij tam w pozytywne myśli. Jednak ja od dziecka wolałem się nastawiać na najgorsze, oczekując najlepszego, żeby się nie rozczarować Wink.
Everything is fine, nobody is happy.

http://literallyhe.prv.pl
Odpowiedz }

#4
 x 0 
TheShy napisał(a):[post]4583[/post] No właśnie o hobby


Poszukaj nowych ludzi,zareklamuj się,sprawdź jakie to przyniesie skutki.

TheShy napisał(a):[post]4583[/post] Lubię

Pieprzyć cytowanie,o całe zdania mi chodzi,jakby co.

Podróże są nowym i bardzo ciekawym hobby,przy okazji możesz fotografować.Prowadzić swojego bloga. Każda akcja wywołuje reakcję przestrzeń odpowiada.

TheShy napisał(a):[post]4583[/post] bezalkoholowe


Ale jest wiele innych ciekawych smaków do odkrycia.
Nowe hobby to np zdrowa kuchnia.Nie tylko hobby,ale i umiejętności. Mnie ostatnio na sosy wzięło.Wiem nie zdrowe,od czegoś zacząć czas.

TheShy napisał(a):[post]4583[/post] Jednak

No to...lekko zmień myślenie.Bądź przygotowany na najgorsze ubezpieczony w razie W,ale nie nastawiony.

Magia pozytywnego myślenia polega w głównej mierze na tym,że nawet w trudnych sytuacjach dostrzegasz pozytywne cechy i starasz się je wykorzystać.
Wtedy bardzo często zjawiają się podobne Ci osoby i wydarzenia,które Ci pomagają.
Ot takie przypadki.
Szala wygranej znacznie przechyla się wtedy na naszą korzyść.

Warto też pomyśleć o wyprowadzce z domu.
Wiem to ogromnie trudne.Nie piszę tego jednak,żeby Ci cisnąć.Zupełnie o to mi chodzi.

Po prostu kiedy mieszkamy na swoim,tak jest najlepiej,bo w głowie pojawiają się pomysły i odpowiedzi na najtrudniejsze pytania.Ważne tylko,żeby tu nie dać się alkoholowi.

Pozdrawiam
Odpowiedz }

#5
 x 0 
A czy fotografia to tylko obrabianie dup? czy to nie pretekst do znalezienia kolejnej zapchaj dziury?

Może lepiej poszukać inspiracji w naturze, krajobrazach, architekturze.

To nie życie stanęło w miejscu tylko Ty. Uporaj się z przeszłością, zamknij ten rozdział i do niego nie wracaj. Może jakiś kurs fotografii?
" Lepiej być nienawidzonym za to kim się jest, niż kochanym za to, kim się nigdy nie będzie"
Odpowiedz }

#6
 x 0 
Nie no, na kursy czasami chodzę. No w sumie kontakt z modelkami zawsze jakieś walory poprawia, nie twierdzę, że nie...

Mam syndrom jedynaka. Zawsze miałem to, co chciałem. Swoją pierwszą (i jak na razie jedyną silną) miłość tylko zobaczyłem i wiedziałem, że będziemy razem. I byliśmy.
Tak samo jest ze wszystkim... podejrzewam, że brak modelek to jest normalne zjawisko, tylko ja bym chciał już, teraz, od razu! A dziś się kolejna sama zgłosiła...

Nie wiem, może za dużo sobie wyobrażam, za dużo oczekuję. Bo niby mam wszystko, a jednak nie potrafię z tego się cieszyć...
Everything is fine, nobody is happy.

http://literallyhe.prv.pl
Odpowiedz }

#7
 x 0 
TheShy napisał(a):[post]4590[/post] Mam syndrom jedynaka. Zawsze miałem to, co chciałem.
Współczuję Smile
Tak naprawdę cieszy nas głównie to co, na co sami sobie zapracowaliśmy. To co samo spada z nieba po czasie się nudzi Smile

Im więcej człowiek ma tym więcej chce, apetyt rośnie w miarę jedzenia.
" Lepiej być nienawidzonym za to kim się jest, niż kochanym za to, kim się nigdy nie będzie"
Odpowiedz }



Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości


Silnik forum © MyBB Polskie tłumaczenie © Webboard Styl © iAndrew 2016