Witaj gościu, dołącz do nas! Dołącz   Zaloguj się
sex problemy
#1

Spotykamy się od ponad pół roku. W naszej relacji było dużo wspaniałych chwil, ale także sporo gorszych dni, kłótni i nieprzemyślanych słów, którymi raniliśmy się nawzajem. Mimo urazy po kłótniach, zawsze wracaliśmy do siebie, nie mogąc wytrzymać osobno dłużej niż 3 dni. Od początku bardzo nas do siebie ciągło. Świetnie się dogadujemy i nasza komunikacja wskazuje na to, że jesteśmy w stanie przegadać niemal każdy problem i dojść do jakiegoś porozumienia, aż do tego momentu.
Nasz problem leży w psychice M (mężczyzna), którego jestem pierwszą partnerką seksualną. M w przeszłości uważał, że będzie czekał z seksem do ślubu. Spotykał się z wieloma kobietami, jednak nigdy nie doszło do niczego więcej, mimo ich wyraźnej chęci. W międzyczasie poznał partnerkę, w której się zakochał, wyznali sobie uczucia, a ona niemal po tym odeszła do innego w najgorszy możliwy sposób. Zabawiła się jego uczuciami. Wtedy jego światopogląd się załamał i uznał, że czekanie do ślubu nie ma sensu. Po tym doświadczeniu poznał mnie – K (kobieta). M mimo wielu moich wad i ran słownych, które mu zadałam twierdzi, że jestem jedną z lepszych (a może najlepszą?) z kobiet jakie kiedykolwiek poznał choć mam wiele wad. Twierdzi, że nie boi się, że wyrządzę mu taką krzywdę jak poprzednia kobieta, oraz że czuje do mnie coś więcej, ale nie jest w stu procentach pewny co to za uczucie. Ma częściową blokadę uczuciową i psychiczną. Nie potrafi przełamać bariery chociaż jego gesty i nasza relacja wskazuje na to że bardzo mu zależy i żywi do mnie sporo uczuć. Ja jestem w stanie czekać, by sprawdzić czy bariera się przełamie. Strata M to ostatnia rzecz której bym chciała.
Ja – K, szukam stałego związku. Miałam w przeszłości kilku partnerów seksualnych, lecz dla nich byłam tylko zabawką (wstydzę się tego i nie jestem z tego dumna). Żałuję tego, i wiele bym dała żeby M był moim jedynym partnerem. Dawniej miałam podobny światopogląd – czekanie na seks, aż będę pewna uczuć oraz tego, że zostanę z tą osobą do końca życia, jednak spotkała mnie zdrada oraz nękanie psychiczne i rozstałam się z tamtym partnerem a kolejni traktowali mnie jak zabawkę. Po tym wszystkim trochę się pogubiłam. Później natrafiłam na M. Nigdy nie szukałam zabawy, a stałego związku. Teraz dobijamy do prawie 7 miesięcy spotykania się (niemal codziennego) i spędzania ze sobą na różne sposoby czasu. Mamy we wspólnym bagażu wiele wspomnień i wspaniałych chwil. Niewątpliwie Kocham M i jest to uczucie, którego doznaję drugi raz w swoim życiu, jest dla mnie bardzo wyjątkowe i za wszelką cenę chce o nie walczyć. Uczucia nie są dla mnie łatwe, i zdaję sobie sprawę, że mogą wymagać one czasu oraz, że trzeba je szanować i nie powinno się nimi bawić. M jest dla mnie wyjątkowym mężczyzną, akceptuję go w stu procentach takiego jaki jest i nie wyobrażam sobie bycia z kimś innym. Czuję się obok niego szczęśliwa.
               M czuje bardzo duży dyskomfort psychiczny w związku ze sprawą przeszłości seksualnej. Dla mnie ona nie ma żadnego znaczenia, moje uczucia nie bazują ani na przeszłości, ani na liczbie partnerów z kiedyś. M nie może sobie poradzić z tą myślą i uważa ją za tak natarczywą, że prowadzi ona wręcz do zerwania. Twierdzi, że uprawiając ze mną seks widzi kogoś innego kto sprawia mi przyjemność a nie siebie. Mimo to nie umie powiedzieć mi prosto w oczy, że chce się rozstać, gdyż nie może mu to przejść przez gardło, twierdzi że jestem mu bliska, a bariera leży w jego umyśle. Ja dla Nas jestem skłonna zrobić bardzo dużo, jeśli tylko ma szanse przetrwać nasz związek, mogę mimo upadków próbować do skutku. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie rozstania. Uważam, że bariera emocjonalna albo minie po czasie, albo sytuacja zmusi nas do rozstania, jednak wtedy będzie to mniej bolesne ponieważ będzie konieczne, i będę miała pewność że walczyliśmy o to co jest między nami. Właściwie to uważam, że ta bariera nie jest do końca aż taka, gdyż widać uczucia u M i jest ich bardzo dużo, czuję się przy nim wyjątkowo. Za gorszy uważam problem z dyskomfortem psychicznym, nie możemy znaleźć rozwiązania tego problemu, a jest on bardzo problematyczny dla M, całkowicie nie może sobie z nim poradzić. Akceptuję wszelakie rozwiązania tego problemu, jeśli tylko jest cokolwiek w stanie go zniwelować.

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#2

Według nicku masz 23 lata, tak mniemam. Jak na ten wiek podchodzisz do tematu bardzo dojrzale. Miałem ten sam problem, ale jakoś to wyparowało po czasie. Niedawno o tym tu pisałem. Miałem wtedy chyba 27 lat. Myślę przedewszystkim, że świadczy to o tym, że bardzo ważna jesteś dla niego. Z czasem sobie to sam uświadomiłem. Wyparowało, bo ja naprawdę wiem, że trafiłem na kogoś wyjątkowego i być może to. Pozatym moja żona oświdczyła mi to sama, bo chciała być fair i czuła to samo co Ty w swoim opisie. Twój chłopak został bardzo zraniony. Ja tego nigdy nie zazanałem. Obawiam się że sami sobie z tym nie poradzicie. Nie wiem jak się to fachowo nazywa, chyba wizualizacja, jemu po po prostu tak jakby wyświetlał się film w głowie, tak mniej więcej można to opisać, z resztą on to też tak opisuje. Proponowałbym dobrego psychologa, osobę z dużym doświadczeniem, może Was to drogi kosztować, bo taka sesja może nawet 200zł, a trzeba przynajmniej 10 żeby był jakikolwiek rezultat. Inaczej będziecie się z tym męczyć. Z Twojej strony nie czuj się winna za to, bo tak jak napisałaś, Ty o tym zapomniałaś i tyle. Ale jeżeli on jest ok poza tym dla Ciebie, to okazuj mu uczucie na każdym kroku i zapewniaj że jest dla Ciebie jedyny i najważniejszy.
Jak wygląda reszta jego życia czy wspomnień? Czy zdarza mu się opowiadać coś co go czasem męczy? Takie proste sprawy codzienne, czy z tym wszystko ok, czy w np kontaktach międzyludzkich według Ciebie jest ok?

Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka

 x 1  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości


Theme © iAndrew 2016 - Forum software by © MyBB