Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Trafiony Zatopiony!!!
#1
 x 0 
Być może temat zalatuje drobnomieszczaństwem,biedronkowym januszostwem,sąkpstwem i kołtunerią,ale o tym wspomnieć muszę,bo powoli i u mnie miarka cierpliwości się przebiera...

A zaczęło się od kupienia kilku plastrów.I na do widzenia kasjerka nic nie odpowiedziała, "ani do widzenia ani cmoknij mnie w zad." Po takiej minie zawsze zapala się u mnie czerwona lampka,więc sprawdziłem paragon.No wiadomo,skwaszona mina ,bo policzyła o jeden więcej.To nie była pomyłka.Ostatnio takie sytacje zdarzają się coraz częściej.

I nie tylko w aptece,ale regularnie praktytcznie w każdym markecie.Raz w lidlu o 20 zł mniej wydała,więc zwróciłem uwagę,ale słowo "przepraszam" nie padło.Dlatego przyjmuję że specjalnie.

Takich sytacji ostatnio widzę coraz więcej,podobnie jak ludzi,którzy coraz częsciej sprawdzają paragony zaraz przy kasie.
Podobnie mam,jeśli zwrócę uwagę przy innych ludziach,że mi źle nabili,cenę jakiegoś towaru,to od razu w kolejce znajdzie sie ktoś z takim samym problemem.Albo przy kasie nie liczą rabatu.

Szczytem chamstwa było kupowanie foteli w salonie meblowym przez członka rodziny.Nie dość,że nie policzyli tam zniżki,a wyraźnie ich o to pytał, to jeszcze 100 zł na lewo zarąbali... Więc zadzwoniłdo salonu w poprzednim mieście.(tam były zniżki).Tamci,żeby udobruchać sprawę zadzwonili do nich,a Ci do niego,"że się pomylili",a jak im uwagę zwrócił,że spaecjalnie,bo pytał kilka razy o zniżkę,to że ich pomawia..

A sami się wkopali,bo nieodebrali przy nas telefonu,"bo może z kontrolą dzwonią". Więc czarno na białym.

O perypetiach na stacji naprawy samochodów nie chce mi się już pisać,bo to i śmieszne i tragiczne, podobnie jak o dziwnych dystrybutorach na stacjach paliw,gdzie tankujesz do pełna,a paliwa do baku nalewa się połowa.(taki ewenement mozna czasem spotkać na wioskach)

Czy czasami macie wrażenie,ze zostaliście oszukani przez sprzedawcę w sklepie,(towar policzony podwójnie,źle wydana reszta)szczególnie w supermarkecie?


Od jakiegoś czasu zauważyłem,że nie tylko mi,ale innym też się to przytrafia.Nie codziennie,ale coraz częsciej.

Tłumaczę sobie to tym,że kasjerzy często "dorabiają sobie w taki sposób do wypłaty.I tu jest odpowiedź na bogacące się społeczeństwo, duże wydatki przy najniższej krajowej.Z cyklu kto kombinuje ten żyje,wódki się też napiję Wink
A jakie jest Wasze zdanie w tym temacie?
Odpowiedz }



Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości


Silnik forum © MyBB Polskie tłumaczenie © Webboard Styl © iAndrew 2016