Nie mam z tym nic wspólnego.
A tak poważnie, słuchaj @Johnny rozumiem chęć pomocy przyjacielowi, ale musisz zrozumieć, że twój przyjaciel o pomoc nie prosił. Jakolwiek byś nie ubrał tego ładnie, to fakty są takie, że to suma decyzji twojego kumpla doprowadziła go do tego miejsca w którym jest i tylko jego własne decyzje mogą go z tego miejsca wyprowadzić.
Pogódź się też z tym, że twój przyjaciel jest jak większość polskich facetów białorycerzem z niskim poczuciem własnej wartości i brakiem szacunku do samego siebie. Rozumiem, że chcesz pomóc, ale to nie jest twoja odpowiedzialność.
A jego szona no cóż, jak większość polskich kobiet nie nadaje się do jakiegokolwiek poważnego związku.
Ot smutna polska rzeczywistość.