Witam ponownie. Minęły dwa lata. Zasadnym więc się wydaje przypomnieć co Ci napisałem wtedy:
Nieidealny I najważniejsze dla wszystkich przypadków i możliwych scenariuszy - czy to aby na pewno kobieta którą widzisz jako potencjalną matkę swoich dzieci? Jeśli nie widzi nic złego w trzymaniu orbiterów teraz, to jak jej się coś znudzi czy nastąpi dalsze zmęczenie materiału - zwłaszcza jak kilka lat się posunie - to czy chcesz być w tej sytuacji ponownie?
Ireczek Kazimierz pełnił rolę osoby do której moja wybranka udawała się z każdym problemem w naszym związku, ewidentnie poczuł krew - zaczął wysyłać jej niewybredne zdjęcia z siłowni czy wypowiadać się pejoratywnie na mój temat.
Sneaky fucker. Nie chcę Cię martwić 😉
Ireczek Przez następne miesiące przestaliśmy się dogadywać, a każda błahostka doprowadzała praktycznie do zerwania
Czekaj moment. To na chuj do tego wracałeś?
Jak myślisz - czego ją to nauczyło gdy robiła Ci jazdy o gówno, “prawie się rozstawaliście” po czym wracałeś do tego samego?
Ireczek gdy wydawało się że sytuacja powoli wraca do normy, uznałem że potrzebuje znaleźć damską przyjaciółkę częściowo w celu ,,rewanżu” częściowo by faktycznie usprawnić nasz związek przez wzajemne zrozumienie zjawiska przyjaźni międzypłciowej
Czyli skłoniłeś się ku scenariuszowi drugiemu. Jednak nie do końca wziąłeś to co przy tej okazji pisałem.
I wyszło to co również przewidziałem:
Nieidealny potencjalnie przedłużasz agonię związku
Ireczek Początkowo mając szczere intencje uznałem że przyjaźń z kimś jej bliskim będzie zdrowsza niż przyjaźń z kimś obcym
Błąd, tylko mocniej skomplikowałeś tę i tak trójstronną relację, dodając kolejny kotwiczący w tym samym środowisku element. Zagadał byś z obcą dupą - efekt był by o wiele lepszy, bo Twoja panna musiała by o wiele bardziej się pilnować i miała by realną konkurencję KTÓREJ NIE ZNA. Ty za to dałeś jej wersję super light, którą w dodatku zna dobrze i wie na co ją stać, a na co nie - tak naprawdę najgorsze rozwinięcie tej taktyki.
Ireczek Z Malwina zaczęliśmy rozmawiać, łapiąc przy tym wiele wspólnym tematów i zainteresowań - traktując ją tak jak kolegę nie spodziewałem się takiej reakcji partnerki.
Hehehehe, jak to nie spodziewałeś, przecież to oczywiste.
Ireczek Gdy Malwina wróciła już do Leicester, gdzie obecnie pracuje, moja partnerka zgotowała mi prawdziwe piekło emocjonalne, traktując całą sytuację tak jakbym co najmniej ją zdradził…
I powinieneś ją w trakcie tej jazdy wyśmiewać i unaocznić jej, “ja z nią tylko rozmawiałem” ty ze swoim psiapsi masz historię - widzisz jak to miło i przyjemnie? 😉
Ireczek odpowiedziałem na to zdaniem prawdziwym - Malwinę zwyczajnie polubiłem, a wcześniej przez ostatnie lata w związku stroniłem od obcych kobiet - dolało to tylko oliwy do ognia
Bo zamiast jej wytknąć w ryj hipokryzję zacząłeś się tłumaczyć. Widzisz jak bardzo zjebałeś potencjał tej sytuacji?
Ireczek Największym zarzutem był finał wymienionej wyżej imprezy, kiedy to w większej grupie osób wróciliśmy do mieszkania mojej partnerki (nocowała tam także Malwina). Moja partnerka poszła już spać wraz z innymi przyjaciółkami, natomiast ja do godzin porannych rozmawiałem z Malwina, nie stroniąc jednocześnie od alkoholu. Czy mogła się poczuć z tym źle - naturalnie, jednakże biorąc pod uwagę jej tożsamą relację z innym chłopakiem pachnie to hipokryzją.
Trzeba było jej to powiedzieć - “wypłacz mi rzekę”, wyśmiać ją i kontynuować radośnie dzień. Jeśli uznała by to za wystarczający powód do zerwania - to paradoksalnie miała by więcej jaj niż ty 🙂
Ireczek Dla jasności między mną a Malwiną owego wieczoru nic nie zaszło.
I jak się z tym czujesz? Bo równie dobrze mogłeś Malwinę wyruchać - i tak zostałeś za to ukarany 😉 Ba - to miało by znacznie większe szanse wyprostować twojemu gryzoniowi zależności i zrozumieć permanentny shit-test w jakim jesteś.
Ireczek Po następnych miesiącach nieustannych kłótni stało się nieuniknione - zerwaliśmy ze sobą.
Kłótni? Czemu uczestniczysz w kłótniach?
Emocjonalnej napierdalanki z kobietą nie da się wygrać, bo ty będziesz stosować logikę a ona magię, czary i smoki. Wszystko co wtedy kobieta chce uzyskać to wyprowadzić Cię z równowagi - a wtedy wchodzisz na jej poziom gry, w którym ma przewagę i lata praktyki, a argumenty logiczne nie mają żadnej mocy.
Ireczek Malwina zaznaczając swoją lojalność wobec przyjaciółki jednocześnie twierdziła że kompletnie jej nie rozumie i że wspiera mnie w tej sytuacji w 100%. Umówiliśmy się na kolację, gdy tylko przyleci do rodziny, a także na przejażdżkę, moim nowo zakupionym autem(skutek dowartościowywania po zerwaniu długoletniego związku).
Dobra dobra, kobieta kobiecie kobietą. Chciała sprawdzić co jej koleżanka w Tobie widziała.
Ireczek Malwina znalazła nowych adoratorów na wyspach, w czym także byłem jej doradcą…
Czyli dałeś się wepchnąć na jej orbitę. Plan zapasowy.
Ireczek zrezygnowałem jednak z taplania się w gównie emocjonalnym jakim jakim jest otoczenie ex w większości przypadków
Jakieś przebłyski zdrowego rozsądku jeszcze masz.
Ireczek Samotność zrobiła swoje, a myśli o powrocie do ex która była pierwszą wieloletnią relacją w moim życiu się natężyły.
Kurwa, niech zgadnę, zacząłeś ją sobie znów idealizować w głowie i pomijać wszystko to co było w niej zjebane 😉
Ireczek aż pewnego dnia sama do mnie napisała ex z wyrazem uczuć i przeprosin za to jak kończył się nasz związek i za jej zachowania które doprowadziły do mojego zerwania
I powinieneś odpowiedzieć “spoko, nie chowam urazy” i zaprzestać komunikacji.
Ireczek Jest to osoba która przez długi czas pełniła w moim życiu ,,księżniczki”, ,,duszyczki” etc. ja natomiast byłem typowym głupkiem, między innymi wtedy gdy wypowiadałem się na forum.
Każdy z nas kiedyś polerował zbroję białego rycerza, pytanie czy potrafisz widzieć coś więcej niż mieć oczy zarośnięte jej waginą.
Ireczek Nasz związek ostatnimi czasie po tym jak wszedłem drugi raz do tej samej rzeki (czego zawsze byłem przeciwnikiem), odziwo naprawdę się wyprostował, moja kobieta ewidentnie zrozumiała moją wartość po zostawieniu ją i jestem naprawdę w komfortowej sytuacji takiej o której marzyłem przez cały związek.
Obawiam się, że odczytujesz tę sytuację na opak. Równie dobrze (i znacznie bardziej prawdopodobnie) zrozumiała wartość tego DRUGIEGO (lub kilku innych, którzy wyruchali i zostawili) - i na ich tle wydajesz się dobrą stabilną nagrodą pocieszenia.
Ireczek Na marginesie jej przyjaciel Kaźmierz odpowiadając na pytanie jednego z użytkowników forum dwa lata temu nie zaruchał… nawet wtedy gdy mnie już w tym związku nie było XD.

Wiesz jak mało jest to prawdopodobne zważywszy na całą tę historię? Laski po rozstaniach z dłuższych związków BARDZO SZYBKO chcą sobie podbić samoocenę i często prują się na lewo i prawo. Wiem bo korzystałem w przeszłości z podobnych “okazji” nie raz.
Ireczek jazdy z Malwiną co tylko pokazało jej podwójne standardy
Których dzielnie nie rzuciłeś jej prosto w ryj - a to była perfekcyjna okazja by powiedzieć “sprawdzam”. Odwróciłeś jej permanentny shit-test przeciw niej i zamiast wycisnąć sytuację do ostatniej kropli - to jeszcze dałeś się jebać.
Ireczek Nie jestem już tak zakochany i wpatrzony w moją kobietę jak dawniej
To jest właśnie stan, który pozwolił przywrócić relatywnie zdrowszą dynamikę związku - bo ona wie, że możesz odejść. Niestety wie też, że jak pstryknie palcami i zrobi duże oczy to przybiegniesz z powrotem.
Ireczek Z drugiej strony, boję się że nigdy nie będę szczęśliwy jeżeli zostanę w relacji która przez burzliwy okres roku kojarzyła mi się z emocjonalnym piekiełkiem, robieniem ze mnie debila etc.
Nigdy nie będziesz szczęśliwy. Tak, dobrze czytasz. Dopóki będziesz uzależniał swoje szczęście od innych osób - tak długo będziesz ich wiecznym emocjonalnym zakładnikiem - czego doświadczyłeś przez cały okres trwanai tej relacji. Warto było? Chcesz więcej?
Ireczek Ewidentnie nie jestem teraz szczęśliwy(może potrzeba czasu)
Szczęście to nawyk. Musisz go sobie wypracować. Skup się na sobie, rozwijaj się, ćwicz, kup motocykl idź na sporty walki, cokolwiek co sprawi CI radość, niezależnie od tego czy jakaś “ona” się koło Ciebie kręci czy nie.
Ireczek Przez okres, gdy nie byliśmy ze sobą w związku cierpiałem z powodu nagłej samotności od której niestety się odzwyczaiłem.
Bo jak przystało na emocjonalnego ćpuna szukającego szczęścia wszędzie tylko nie w sobie - byłeś na głodzie.
Ireczek Jednocześnie z moją partnerką mieliśmy bardzo dalekosiężne plany.
Niech zgadnę, to była wasza wspólna decyzja 😉
Ireczek Malwina także nie daje o sobie zapomnieć, mimo że kontakt z nią stał się sporadyczny, w dziwny sposób odcisnęła ona piętno na mojej relacji i na tym co czuję.
Bo wrzuciła Cię na orbitę.
Ireczek Jednocześnie niejako dzięki niej z naszego związku z Jadwigą zniknęły toksyczne afery, z drugiej strony nie jestem w stanie wymazać jej z pamięci.
Ona była tylko katalizatorem sytuacji, prawdziwa zmiana nastąpiła jak Twoj gryzoń zaznał wolności, został przeruchany i okazało się, że po tym jak już ktoś jej się spuścił na twarz - to potem wypiął się na nią dupą i nie był zainteresowany tym co ma do powiedzenia. Oto cała tajemnica jej chęci powrotu do Ciebie.
Tak możesz myśleć, że tak nie było, i może faktycznie tak nie było… Ale stań z boku i sam oceń, na co są większe szanse?
Ireczek Dla jasności zarówno Jadwiga jak i Malwina są atrakcyjne, więc uprzedzając pytania wygląd nie przeważał w żadną stronę - jest mocną stroną obydwu.
I gdybyś wyruchał Malwinę to Jadwiga miała by do Ciebie znacznie większy szacunek. Może by tego nie zniosła - ale na pewno przestał byś być w jej oczach pizdą - a nią moim zdaniem nadal w jej podświadomości jesteś.
Dlaczego? Choćby z prostego powodu, że znosiłeś to wszystko zamiast kazać jej wypierdalać.
Rozumiesz do czego biję?
Ireczek Co uważacie w sprawie Malwiny, temat powinien być definitywnie zamknięty?
Możesz ją wyruchać żeby sprawdzić jak to smakuje - ale kurwa bez wyznawania miłości i dozgonnej wierności.
Masz zjebane priorytety i sam fakt, że nie potrafisz być po prostu sam - sprawia, że w każdej relacji jesteś na spalonej pozycji. Związek można porównać do niekończących się negocjacji. Sam sobie odpowiedz jaką masz pozycję negocjacyjną gdy nie zakrywasz kart ani nie potrafisz odejść od stołu.
Podsumowując:
- żyłeś w toksycznym związku z dupą, która najpewniej jebała Cię w rogi
- masz zjebane poczucie własnej wartości
- uzależniasz swoje szczęście od innych osób
Zacznij od siebie. Pracuj nad sobą, znajdź sobie coś co sprawi że będziesz czuł, że się rozwijasz. Jeśli chcesz to kontynuować z Jadźką to uznam, że masz już po prostu syndrom sztokholmski. Najlepiej podziękować za współpracę i wziąć sobie kilka lat młodszą, większe szanse że ją sobie ułożysz pod siebie (zakładając, że odrobisz lekcje z tego związku).
Jest kilka książek, które warto żebyś przeczytał. Jedną z nich jest (nie)Miły facet - przeczytaj tę NAJPIERW.
A potem w kwestii podrywu i zrozumienia “jakie kobiety nie są” - Neil Strauss “Gra”.
TL;DR: wszystko to było do przewidzenia 2 lata temu. A teraz masz tak naprawdę ostatnią rozsądną szansę na ewakuację, bo zakładam, że te wasze wspólne plany dotyczą pierścienia i dzieci (w jej głowie na pewno) 🙂