O używaniu telefonu BEZ karty sim.
Mi udało się częściowo. Mój polski numer żyje w bramce VOIP Yeastar TG100 więc Polacy/polskie służby widzą tylko że… żyję w domu - a nie gdzie podróżuję po świecie nadal odbierając połączenia i sms.
Natomiast ogarnięcie tego z UK kartą sim (na którą jestem skazany) to niekończąca się droga przez mękę.
To na pewno nie jest rozwiązanie dla każdego i jeśli Twoja praca polega na niezakłóconym dostępie do internetu WSZĘDZIE - jako minimum i tak będziesz potrzebować jakiś travel router, który pozwala na udostępnianie 5g po wifi i oczywiście działa na baterii (lub dodatkowy powerbank)- co w rezultacie zmusza Cię do ładowania kolejnego urządzenia i upewnienia się że masz wystarczająco baterii gdy tylko opuszczasz dom.
Plusem jest, że taki travel router może automatycznie łączyć się z VPN aczkolwiek koszty takich urządzeń, które w dodatku naprawdę działają tak jak powinny wtedy gdy musisz na nich polegać to już inna historia.
Nadal szukam idealnego rozwiązania i nadal takowego nie znalazłem. W hotelach za granicą używam GL.iNet GL-MT3000 który automatycznie łączy się z moją siecią w domu po vpn ale nie ma w nim miejsca na kartę sim i nie ma baterii. Mają też ciekawe urządzenie GL.iNet GL-X3000 które jak najbardziej działa w 5g, ale nadal nie masz baterii a samo urządzenie do dyskretnych nie należy - zapomnij nosić je w kieszeni.
Jeśli większość czasu poza domem spędzasz w swoim aucie - to może działać, podpinasz pod aku i heja, ale jako personalne urządzenie które zabierasz ze sobą by mieć dostęp do maili na jakimś szlaku w górach - zapomnij.
To bardzo frustrujące na dłuższą metę bo jest to rynek niszowy, przeciętny wpierdalacz chleba musi być przyssany do ekranu żeby dostać dzienną dozę programowania w rolkach na tiktoku, a freaki prywatności nie są wystarczająco łakomym kąskiem by zacząć takie urządzenia produkować a co dopiero na masową skalę.