azagoth trudno mi zrozumieć co napisałeś - trochę chaotycznie lub zastosowałeś skróty myślowe.
Że dawniej pobierało się coś na dysk, np film i oglądało kiedy chciało, nie przeszkodziła Ci np. burza, jak to często bywa przy WiiFii
Ale też wytłumaczył, że w tamtych czasach ludzie kupowali nawigację w formie urządzenia, dziś w epoce smartfonów niestety większość nawigacji działa w telefonie,razem z internetem.
najważniejsze, że rozumie, że nie jest to dobry pomysł, szczególnie za granicą, tracisz sygnał w lesie i nie ma kontaktu. GPS też tracił, ale nie informował całego otoczenia gdzie jesteś.
Ale fajnie, że spotkałem kogoś kto mnie rozumie.
Podobnie z poznawaniem przez internet. Czyli okolice 2015,poznał ludzi na forum i razem wyjechali do pracy za granicę. I to o takim poznawaniu pisałem z dawnych lat.
BA wspominając portale randkowe z tamtego okresu też tak miałem, dziewczyny potrafiły Cię wkręcić do pracy.
Tego nigdy nie doświadczysz na Kinderze. I nie chodzi tylko o to że ktoś coś Ci dał (bo to był skutek uboczny) ale te magię spotkania.
W dobie aplikacji bardzo zostało to spłycone.
A co do kontaktów, to czasami trzeba po prostu wrócić do dawnych znajomych, w pewnym wieku bardzo trudno buduję się nowe znajomości. Po prostu te z reala, z długim stażem przetrwają ponad te internetowe. (ale to miłe zebrać na necie ekipę czy do pracy, czy na wyjazd) tak było, ludzie nie zawsze byli tacy zdystansowani.
A po 30 po prostu trudniej poznaje się nowych ludzi i buduje te kontakty, albo trzeba trafić na komunikatywne osoby.
I co ważne, można to wszystko robić bez social mediów 😉