No nic.
Wróci się do analogowych rozwiązań.
Ostatnio pytam się ojca, czy na swoim pierdolniku czasem nie ma anteny kierunkowej, czy to od TV, czy co tam, by jeszcze wygrzebał, bo na stawianie masztów to za głupia jestem, ani na balkonie nie zmieszczę.
Ojciec aż spod okularów zerknął:
- co znowu wymyśliłaś?
- jak braknie internetu, czy do dupy będą już Nam wchodzić, to se pomorsujemy na fali.
- nie mam nic takiego, a z resztą, balkon masz na centrum miasta i faktycznie różne anteny nikogo nie zaciekawią…