Nieidealny Dziwne, ludzie na zimówkach byli w stanie jechac 80
Nie przecze, że ktoś był w stanie tyle jechać. Ja dla własnego bezpieczeństwa jade tyle ile czuje że moge.
Zachowanie samochodu w warunkach zerowej przyczepności
Samochód na lodzie zachowuje się niczym stalowa kulka na blacie biurka – porusza się ruchem jednostajnym, nie dając jakiejkolwiek możliwości zmiany kierunku. Dopiero w takiej sytuacji odkryć można, iż wszystkie możliwe manewry samochód wykonuje w oparciu o tarcie. Gdy tarcia (przyczepności) nie ma – samochód nie przyspiesza, nie hamuje, nie skręca. Staje się bezwładną stalową masą, poruszającą się w tym kierunku, w którym się poruszał zanim wjechał na nawierzchnię o zerowej przyczepności. Co więcej, często się zdarza, iż kierowca orientuje się, że jedzie po takiej nawierzchni dopiero w momencie, gdy chce zahamować lub skręcić. Dlatego musimy się nauczyć jak rozpoznawać takie warunki.
I ja się z tym zgadzam, bo znam się na prawach fizyki. Nikt mi nie wkręci, że na lodzie zimówka cokolwiek zmienia. Dobra zimowa opona jest super gdy musimy poradzić sobie z opadami śniegu. Temu nie zaprzecze. Patrząc jednak na zimy kilka lat wstecz, lepszą inwestycją dla mnie jest dobry wielosezon, zwłaszcza że nie mam już miejsca w piwnicy.