virilis Glukoza zawsze jest w organizmie
Prawda, glikogen, plus we krwi między 2-4 kcal.
virilis potrzebuje jej czesc mozgu, krew i chyba serce
Bzdura, jedyną komórka potrzebująca glukozy jest krwinka czerwona, ponieważ nie posiada MITOCHONDRIUM.
Mózg i serce świetnie działają na tłuszczach.
Panocku, żeby glukoza była “pchana” do komórek musi nastąpić wzrost insuliny we krwi, największe skoki insuliny powoduje glukoza, ponieważ gdy przekroczysz pewna granicę glukozy krew staje się “lepka” możesz się z tym zabić, stąd jedzenie węgli wymusza “wpychanie” cukru we wszystkie komórki.
Powoduje to tez wzrosty stanów zapalnych.
Więc niewpychanie na siłę glukozy w komórki rakowe niejako zmniejsza ich zapas energetyczny, co może prowadzić do apoptozy, bo generalnie tym jest rak, komórka, która powinna ulec apoptozie, żyje i jeszcze się mnoży.
Nie leczy, jednak może wspomóc terapię albo raczej zapobiegać, jednak nie jest to żadne cudowne rozwiązanie.
virilis Rak jest tez choroba genetyczna, bo uszkadza DNA komorek.
Nie do końca, nie każdy.
virilis Inne czynniki tez maja wplyw na rozwoj nowotworow, wiec nie bylbym taki 0/1 ze to glownie schorzenia metaboliczne.
Generalnie tak jest, choć to zależy od rodzaju raka.
Wiele osób pomija jedno, nie ma znaczenia aż takiego czy jesz keto czy nie, jeżeli węgle są w rozsądnych widełkach z dobrych źródeł.
Problemem jest ultraprzetworzone żarcie, pełne wypełniaczy i ulepszaczy, z którymi nasz organizm nie jest w stanie sobie poradzić bo są to “nowe”(w skali naszej ewolucji bardzo nowe) wynalazki.
Oczywiście cały ten syf i gówno jest badane, przez koncerny zarabiające na nich, więc badania na bank są bezstronne i obiektywne. XD
azagoth co do tych wypisanych przez Ciebie terapii to uważam, że mogą mieć sens, w sumie czemu nie spróbować? Raka uważa się za “wyleczonego” o ile w czasie od wykrycia pacjent przeżyje 5 lat. Jak tak patrze na ludzi po chemii albo radioterapii to nie wiem czy nie wolałbym 2 “normalnych” lat życia zamiast 5 lat katorgi.
W ogóle słowo “leczenie” nie powinno się odnosić do terapii, które się nie kończą, jak ktoś bierze leki do śmierci to o jakim wyleczeniu mowa? To raczej maskowanie/hamowanie objawów, żeby pacjent nie musiał nic poza łykaniem specyfików robić.
A naturoterapia jest demonizowana bo tego co rośnie koncerny nie mogą opodatkować i sprzedawać po cenach 50x (względnie 5000) ceny produkcji.
Chociaż widzimy trendy, dzięki internetowi, że przebija się to już do mainstreamu a lekarzy, którzy praktykują podejście holistyczne jest coraz więcej.