CampusExplorer Przy ostatnich mrozach zamarzło już 18 osób, a to dopiero początek.
Pytanie, czy zamarzli na wskutek szeroko pojętej winy społeczeństwa, czy wskutek własnej odpowiedzialności (np. pijany, a nieubrany na mrozie)?
I ludzie wszędzie pokazują jak ratują zwierzątka, kotki, pieski i inne CHOOJE mooje, ale o ludziach to nikomu nie szkoda… A piesków tak?
Co za różnica kogo ratują? Masz jakiś lepszy od mojego własnego podzielnik, komu powinienem przekazywać moje zasoby?
No nie zmieniła się mentalność, w zasadzie na gorzej?
Czy ludzie nie zgupieli z tymi zwierzątkami?
W jakim sensie zgłupieli? jesli np. mój pies ma ze mną w domu ciepło, to znaczy, że mam go wyjebać na ulicę i przygarnąć sobie bezdomnego?
Kiedyś jak pomagałem takiej babci to jak dokarmiałem wszystko to choojostowo typu, myszki, jeże lisy, kuny itp to 2 h samo jedzenie rozkładałem.
Super.
A ludziom nie…. A to ludziom trzeba pomagać, a nie zwierzątkom.Lisek się sam napije, nie musi mineralnej pić….
Nie rozumiem tej konkluzji. Można pomagać i jednym i drugim, albo nikomu i to powinna być indywidualna decyzja każdego.
Osoby i organizacje pomagające maja najróżniejsze targety i cele zbiórek. Idąc nadal tonem twojej wypowiedzi, można krytykować tych pomagających zamarzającym, bo mogli przekazać na chore dzieci.
CampusExplorer 1.No bo mnie denerwuje ta cała, zbytnia miłość do zwierząt.
Człowiek zatraca w tym sam siebie.
Jak zatracasz siebie pomagając?
Gwałt na strusiu. Generalizacje.
CampusExplorer odobno jeszcze w latach 60 XX WIEKU w południowych Włoszech ludzie na wioskach często zajmowali jaskinie, dostosowują je pod siebie. To taka ciekawostka.
Nie trzeba się przemieszczać w czasie i przestrzeni. Ludzie w Polsce w tym roku mieszkają w kanałach, kolektorach burzowych, pustostanach i zsypach na śmieci.
LaLibertine jakby to ode mnie zależało to ja bym ich jak psy zgarniał, ogarniał i dawał do jakichś prostych prac w których czuli by się potrzebni. Prac na rzecz społeczeństwa.
Pomysł co najmniej dziwny, jakby teraz ktoś zabraniał zatrudnienia bezdomnym. Już widzę ten tabun bezdomnych zgarnianych przez hycla, zamiatających ulice i skręcających długopisy na rzecz społeczeństwa. Jeśli teraz dostają (choćby mało) za darmo, jaką motywację mieliby by wkładać pracę by dostać to samo? Bezdomny, który ma możliwości i chęci do pracy, prawdopodobnie ją wykonuje. Można pracować i być bezdomnym.