Tomassi wykonuje zadania i polecenia ale okupuje to dużą ilością sił psychicznych
Tak, miałem kiedyś moment tuż przed wypaleniem.
Byłem w korpo zmotywowany jak cholera, po robocie brałem dodatkowe zadania, które uwielbiałem.
Każdy dzień zawalony po ileś godzin do 21:00.
Aż mój dyrektor powiedział - Imbryk, ty jesteś na krok przed wypaleniem.
Co poradzić w Twojej sytuacji?
Po pierwsze - mień nastawienie - to tylko robota, zero emocji, zero pasji, rób DOBRZE minimum i miej wyjebane na wszelkie emocjonalne wycieczki.
Po drugie - zmień nastawienie do siebie - Ty jesteś najważniejszy w układzie roboczym. Jeśli Ci nie pasuje, to wymień pracodawcę.
Po trzecie - żyjemy w epoce niewolnictwa. Polecam zgłębić temat “wage slavery” i sprawdzić, jak się wydostać z tego układu.
P.S. Od 2 lat mam pracę marzeń i zaczyna chuj mnie jasny strzelać, bo wymagania się zwiększyły, pensja nie, durne uwagi, feedbacki, ograniczenia, korpogadka.
Przez chwilę czułem, że zbliżam się do nie akceptowalnej granicy stresu i wypalenia.
Zastosowałem powyższe trzy rady, na razie pomogło.
Droga do mania wyjebane długa jest i najeżona przekonaniami.