CampusExplorer 1.Długo już na swoim? Sami z rodziną? Wynajmujecie itp.?
Zależy co rozumiesz przez “na swoim”. Kupiłeś czy wynajmujesz?
Z domu wyprowadziłem się przy pierwszej nadarzającej się okazji, najpierw do miasta wojewódzkiego gdzie wynajmowałem w sumie 3 różne lokale. Potem do UK gdzie najpierw żyłem w wynajętym pokoju, potem wynająłem dom i sam odnajmowałem pokoje a na końcu kupiłem swój dom.
Do tego doszły jeszcze nieruchomości w Polsce i Portugalii.
CampusExplorer 2.Wrócilibyscie do poprzedniego stanu rzeczy?Że rodzinny dom?
Wpadam i zostaje czasem w domu rodzinnym. Na krótko ale jednak. Permanentnie bez szans chyba, że bym zbankrutował - co nie było niewykluczone kilka razy w życiu bo jechałem ostro po bandzie.
W UK mieszkam z przymusu, a nie dlatego, że lubię ich narodowe danie - chicken tikka masala.
W Polsce to inwestycja i przechowanie kapitału, swoisty “dupochron”.
W Portugalii to samo + naprawdę lubię tam być i spędzam tam kilka miesięcy w roku (+ to mój plan emerytalny).
CampusExplorer 1.Przez te 10lat czynsze podniosły się prawie 3 krotnie. I choć nie jest to dużo to i tak pochłania lwią cześć budżetu…
Najprostszą receptą jest - zwiększyć budżet. Podnieść kwalifikacje i/lub znaleźć lepiej płatną pracę. W najgorszym wypadku znaleźć zajęcie dodatkowe.
Tego nie unikniesz. Wszystko co posiadasz - posiada Ciebie.
Rozważam (mało poważnie) przenieść się do Dubaju (względy podatkowe) na 2-3 lata.
Bawi mnie też możliwość wynajęcia swojego domu w UK i w tym czasie życia np w Tajlandii i wynajmowania czegoś tam. Fajne mieszkanie w BKK (nowoczesny budynek, basen, sauna, siłownia) od $500/miesiąc. Paradoksalnie jeszcze bym na tym zarabiał i miał na życie po drugiej stronie globu. Tylko ta strefa czasowa..
Jest też jeszcze możliwość powrotu do kraju - ale przy aktualnej geopolityce i aktualnemu cyrkowi jeśli chodzi o prawo podatkowe - zachęty na powrót nie są aż takie zachęcające, można wybrać wiele innych krajów i wyjść podatkowo na plus, pomijając np. lepszą pogodę lub tańsze życie.