JAL Nie wiem na ile to jest kontrowersyjne biorąc pod uwagę, że mnóstwo wystąpień telewizyjnych to lip-sync.
O tyle, że lip-sync śpiewa ten sam artysta, a potem międli warami do własnego głosu.
Tutaj podstawieni, ładni aktorzy, lip-syncowali do głosów kompletnie innych osób.
Nie pamiętam szczegółów, ale jeden gość z Milli Vanilli nie wytrzymał “poczucia winy” lub ciśnienia prawnego i się zabił.
Zresztą jak ten z powyższej historii Men At Work z postu wcześniej - również się zabił, prawdopodobnie z powodu ciśnienia psychicznego jako konsekwencji.
A propos lip-sync w filmach, to przypomniał mi się klasyk: