Johnny Zrobię więc to samo bez silenia się na niuanse i wskazywanie, że “nie dotyczy to każdego redpillowca” i podam przykłady podobnych twierdzeń i zachowań, które widzę po drugiej stronie tego konfliktu (UWAGA - nie twierdzę, że ma tak każdy redpillowiec).
Przechodząc po kolei:
stwierdziłeś, że feminizm za toksyczne uznaje “niemal wszystko” to co męskie - to zwyczajnie nieprawda (główne zarzuty feministek dotyczą agresji i tłumienia emocji); redpill też piętnuje określone męskie zachowania - zwróć uwagę na takie określenia jak beciak, simp czy soyboy, dzieli mężczyzn na lepszych i gorszych
O nie, nie. To zarzuty przeciętnych kobiet dotyczą jedynie tłumienia emocji i agresji - co jest postawą naiwną i życzeniową, wynikającą z niezrozumienia własnej psychologii i świata. Bo te same kobiety jednocześnie szybko zaczynają gardzić mężczyznami okazującymi słabości i emocje, oczekując od nich siły, dyscypliny i kontroli. Agresja natomiast nie jest sama w sobie niczym złym - mężczyzna musi być silny i agresywny, bo w przeciwnym razie nasz gatunek idzie do piachu w tempie natychmiastowym. Musi jednocześnie umieć tę siłę i agresję kontrolować i wiedzieć kiedy ich używać. Agresja i siła to nasz podstawowy i nieodzowny wkład w równanie zachowania gatunku.
Zarzuty feministek natomiast opisują normalne postawy męskie jako “toksyczna męskość” - siła fizyczna, nieokazywanie słabości, nietolerancja dla lenistwa, poświęcenie w dążeniu do osiągania wyższych celów, pogarda dla degeneratów, podejmowanie ryzyka, honor, miłość do ojczyzny, postawy samca alfa (tak bardzo potrzebne społecznie). A spotkałem się nawet osobiście z paniami, które twierdzą, że takie rzeczy jak ustąpienie miejsca w autobusie, otwieranie drzwi, przepuszczanie przodem kobiety czy pocałunek w rękę to toksyczna męskość. Do Gangesu.
A jeśli chodzi o określenia beciak, simp czy soyboy - uważasz, że lepiej by było, żeby ci goście po raz kolejny usłyszeli myszkowe “Jesteś świetny, jaki jesteś. Zostaniemy na zawsze przyjaciółmi” albo słodkopierdolenie, sprzedawane pod płaszczykiem poprawności i by nie urazić uczuć delikwenta? I potem ciągnie taki na automacie przez całe życie pełen frustracji i niezrozumienie dlaczego nic mu z babami nie wychodzi, mimo, że wszyscy go klepią po pleckach i mówią, że robi dobrze. Te okreśenia są jak najbardziej potrzebne i mają zdecydowanie pokazać co jest dobre a co nie. Jeśli beciak czy soyboy robi stale to samo, powtarzając błędy, nie jest w stanie się pozbyć swych szkodliwych sobie (i społeczeństwu) postaw to zasługuje na ironię, sarkazm a nawet pogardę w ekstremalnych przypadkach (do Gangesu z nim).
Mężczyzna ma umieć rozróżniać co jest dobre a co złe i jasno o tym mówić. Nikt na świecie nas nie oszczędza, wiec nie udawajmy, że qwa jesteśmy wszyscy tacy sami, nie ma mądrzejszych i głupszych, lepszych, gorszych itd. To najnormalniejsze podziały w hierarchiach, w których funkcjonujemy. Jeśli komuś przeszkadza prawda i dosadne określenia to jest to nic innego niż wyparcie lub strach przed prawdą lub nieumiejętność jej akceptacji. Słodkopierdzenie, żeby nie urazić czyichś filigranowych uczuć, to qwa rak naszych czasów.
body positive - po stronie redpillu mamy gloryfikowanie ekstremalnej formy fizycznej jako jedynej wartości i piętnowanie “słabych” mężczyzn
Eee… a w jakim to redpillu mamy gloryfikowanie ekstremalnej formy fizycznej? Przeczytałem pewnie z 10 redpillowych “must read”, oglądałem wywiady z "wielkimi redpilla, dyskutowałem na wielu forach i w rzeczywistości ale NIKT z nich nie mówił o ekstremalnej formie fizycznej (zakładam, że masz na myśli jakichś koksów z siłowni) - tylko w stylu “wypierdalaj leniu na siłownię/sztuki walki/basen/bieżnię”. Co w tym ekstremalnego?
PS. Koksiarze to zaprzeczenie redpilla i tam zdecydowanie przeciwne, bardzo naiwne postawy królują w środowisku.
rozwiązłość seksualna - po stronie redpillu widzę bardzo instrumentalne traktowanie seksu (“body count”, “SMV”) i zarabianie na onlyfansiarach
A co jest złego w mówieniu w twarz prawdy o liczniku i rzeczywistym obrazie atrakcyjności człowieka? Lepiej kłamać Twoim zdaniem?
Nie pojmuję jak to porównać do twierdzeń, że prostytucja (najbardziej degradujący kobiety psychicznie i społecznie zawód) to normalna praca. Wyjaśnisz?
LGBT, gender, „mężczyźni rodzą dzieci” - brak odpowiednika, w mojej ocenie to nie są twierdzenia każdej jednej feministki, to bardziej lewactwo niż feminizm
A to lewactwo to kto mianowicie? Marsjanie? Jak ostatnio sprawdzałem to feministki (wraz z kobietami pasywnie popierającycmi postulaty feministek) to w większości lewactwo właśnie. Polecam wykonać ćwiczenie - zobacz sobie jak wyglądałaby scena polityczna w kraju i na świecie, gdyby odebrać kobietom prawo głosu. Są takie analizy dostępne w necie a i sam możesz wykonać, jeśli nie wierzysz analizom.
równość fizyczna kobiet i mężczyzn - nie zauważyłem takich twierdzeń wśród feministek, to klasyczny chochoł - mainstream nie neguje różnic biologicznych, spór dotyczy jedynie znaczenia tych różnic społecznie; odpowiednik w ruchu redpill - biologiczny determinizm („kobiety zawsze X”, „mężczyźni zawsze Y”)
A to nie słyszałeś, w mainstreamie że mężczyzna też może urodzić dziecko? Jeszcze dwa lata temu, w niektórych krajach zachodu mogłeś być aresztowany za twierdzenie inaczej i mowę nienawiści.
Że kobiety tak samo grają w piłkę i dlatego zasługują na takie same zarobki?
Gdy znajdę chwilę to wkleję nawet linki do takich światłych wypowiedzi pań ze świecznika.
parytety - redpill też promuje określony ład społeczny oparty na rolach i hierarchii
No tak - oparty na rolach i hierarchii mających źródło w kompetencjach a nie tym, co komu między nogami. Nie widzisz różnicy i celu promocji takiego modelu? Chciałbyś, żeby inżynierów do obsługi elektrowni atomowej, pilotów samolotów, kierowców, prawników czy lekarzy dopuszczano do wykonywania zawodu na podstawie parytetów??? Bez jaj - nawet prawnik powinien ogarniać 😉
safe spaces, cenzura - oczywiście, że po redpillowej stronie mamy z czymś takim do czynienia, wyłapałem niejednego bana w dalekiej przeszłości na youtube’wych kanałach powiązanych z redpillem, o BS nie wspominając 😉 RP to bardzo często zamknięte bańki informacyjne
Co to mawspólnego z żądaniem systemowych rozwiązań “safe spaces”?
Te bany to były systemowo narzucone przez redpilla czy jakiś gość je nalożył “bo tak!”?
Plus zobacz - my tu mamy redpillowe forum i za poglądy nikt, nikogo nie banuje, nie mamy odgórnych wytycznych z jakiejś centrali czy rządu. Jedyne rozdane bany to za oszczerstwa (podchodzące pod zarzuty kryminalne), notoryczne tworzenie multikont (właściwie to chyba jeden taki ban dla Hodowcy, który dostał maniakalnej obsesji tworzenia kont), ordynarne ataki ad personam (ordynarne bo za drobne pyskówki nikt nie banuje). Banów łącznie to chyba nawet 10 w calej historii forum nie było (pomijając Hodowcę i jego 1543 multikonta). Płaczki czasem narzekają, że tu tacy niedobrzy redpillowi i nie można pisać co się chce, dopóki im się nie przypomni, że jakoś bana nie wyłapali i piszą co chcą.
kultura ofiary - mamy tu PEŁNĄ SYMETRIĘ - redpill: „system niszczy mężczyzn” vs feminizm: „system uciska kobiety”
Mamy symetrię - niepełną, moim zdaniem, ale ona istnieje.
mikroagresje - mamy tu odpowiednik w postaci “shittestów”, nainterpretowanie codziennych interakcji przez pryzmat ideologii
Nie rozumiem. Podaj jakiś przykład proszę.
policja, biali ludzie itd. - no pojebane, ale i redpill ma swój zestaw kontrowersji
Tak? Jaki niby “zestaw kontrowersji” jest temu adekwatny?
imigracja - to bardziej lewactwo, a nie feminizm
To samo, co powyżej. Feminizm = lewactwo.
I raz jeszcze - ta lista nie obala tezy o „dwóch stronach tej samej monety”, bo nie porównuje mechanizmów działania, tylko wybiera skrajne postulaty jednej strony i zestawia je z wyidealizowaną wersją drugiej.
Nie zgadzam się - rzeczy, które opisałem w swojej liście nie są odosobnione ani skrajne, jak sugerujesz. Są one częścią mainstreamowej narracji w mediach i w polityce, są wygłaszanie jako aksjomaty przez kobiety z tytułami naukowymi, celebrytki, dziennikarki, polityków - wszystkich, którzy kształtują nasze codzienne życie i mają na nie większy lub mniejszy wpływ. Podawać przykłady czy litościwie pominąć?
Co do porównania mechanizmów działania to miałeś w artykule na blogu oddzielny akapit o tych mechanizmach - polecam doczytać.
Resztę punktów litościwie pominąłeś 😉 - też bym tak zrobił , gdybym miał bronić raka feminizmu 😛