Iryd uznawano, że zgodne z naturą jest nietrzepanie kapucyna 😛 To rzuca dość ciekawe spojrzenie na temat rozładowywania napiecia seksualnego
Ciekawą lekturą są okoliczności, w jakich powstawały teorie dot. seksualności obalające normy spoleczne, chodzi mi o pionierów ‘wyzwolenia seksualnego’ i ich następców, którzy jeśli chodzi o seks, zaczęli skręcać w bardzo dziwnych kierunkach.
Freud i część jego kontrowersyjnych współpracowników to sztandarowe przykłady, ale takie osoby jak np Money czy Kinsey też wyraźnie pokazują co potrafiło się dziać później.
Pierwszy, który za pomocą fałszywych dowodów jako pierwszy zdaje się cisnął tezę o płci determinowanej wychowaniem, co skończyło się samobójstwem jego głównego ‘eksperymentu’
Drugi, z jego badaniami opartymi na danych zbieranych od pedofili (wyraźna reprezentacja ciągot tego typu w tym środowisku).
Jedno z jego badań dotyczyło:
czasu trwania reakcji seksualnych
liczbie „orgazmów”
reakcjach fizjologicznych
u dzieci w wieku od kilku miesięcy do kilkunastu lat.
Cześć użytych danych pochodziła prawdopodobnie od osób dokonujących przestępstw seksualnych lub z obserwacji takich przestępstw.
Gwałciciele i pedofile w służbie nauki.
Przykładów manipulacji I oszustw leżących u podwalin badań nad seksualności jest mnóstwo.
Zastanawiające jest to, jak często widać obsesję nt seksualności, często w kontekście dzieci, w pewnych wpływowych środowiskach.
Akta epsteina są tego najnowszym przykładem.
Czy ‘trzepanie kapucyna’ jest grzechem (wolę słowo ‘błąd’), czy też zupełnie naturalną formą wyrażania seksualności, tego nie wiem.
Widzę jaki potrafił być poziom patologii zarówno w świecie nauki, ale też w instytucjach religijnych, czyli w świecie który miał ogromny wpływ na postrzeganie tych spraw.
Nie wydaje mi się by podejście ‘róbta co chceta’ było właściwe, prowadzi do degeneracji i różnych zachowań, gdzie te z tęczą w sztandarze to niewinne zabawy.
Z drugiej strony, narzucanie restrykcyjnych ograniczeń komuś, kto nie jest gotowy i nie umie sobie z tym poradzić, to gotowy przepis na generowanie problemów psychicznych.
Świat starożytny i późniejszy dawał proste odpowiedzi w tym zakresie. Od takich spraw było małżeństwo i większość tą drogą szła.
Dzisiejsza cywilizacja zachodu pokazuje, że kiedy uwolnić tradycyjne normy bez sensownej propozycji w zamian, ludzie się w tym gubią, a cywilizacja się zaczyna zwijać.
Jednostki się realizują, szukają swojego ‘szczęścia’ kosztem np rodzin, społeczeństwa upadają.
Wcześniej, szczęście jednostki nie było priorytetem, tylko normy spoleczne. Społeczeństwa wzrastały.
Konia z rzędem temu, kto wymyśli dobry kompromis.