Kanał Zero odpalił bardzo mocny materiał.
Dziwnie patrzy się na ten film w kontekście awantury kojcowej czy tam łańcuchowej niedawno.
Kto na tym zarabia - bo wygląda na to, że tylko oszuści.
Lista zarzutów w tym filmie jest BARDZO długa. Do tego dochodzi doxxing właścicieli chorych zwierząt.
Przyjeżdzają jakieś oszołomy i zabierają Ci psa - a ludzie im na to pozwalają.
Albo jeszcze lepiej, po prostu go kradną - bo policja i tak nic nie zrobi.
Co to za kraj, w którym jakaś organizacja samozwańczych wojowników o “dobro zwierząt” może sobie tak pozwalać?