Parev witaj, nie chcę Cię martwić - ale skoro nawet ty zorientowałeś się, że coś jest nie tak - to zdecydowanie na pewno jest.
Problem zdaje się wielowarstwowy. Ale po kolei.
Parev mam 39 lat. Jestem od 8 lat po ślubie, mam dwóch synów w wieku prawie 7 i 2.5 roku
A jak długo się z małżonką znacie/jesteście ze sobą?
Parev Zaraz po ślubie zamieszkaliśmy u teściów, natomiast od 1.5 roku mieszkamy w nowobudowanym domu(własne środki, pomoc rodziny)bez kredytu
Chwali się, że własnym sumptem. Czy była dyskusja o kredycie i budowie większego domu zanim zdecydowaliście się budować go swoimi środkami?
Czy jesteście współwłaścicielami działki na której stoi dom?
Macie wspólnotę majątkową?
Parev Od dłuższego czasu mojej żonie wręcz odbiło, obwinia mnie właściwie za wszystko.
Gdzie umiejscowił byś to w czasie? Przed budową domu? W trakcie? Po wprowadzeniu się?
Obwinianie Cie o wszystko to niestety bardzo jasny wyznacznik, że w jej głowie Ciebie już nie ma, jesteś złem koniecznym - tak długo jak możesz napalić w piecu i przynieść w zębach jakieś pieniądze.
Parev Każda domowa kłótnia kończy się wywlekanie jakiś brudów z przeszłości(mowa o czasach kawalerskich, czasach które były 20 lat tam)
To niestety też Twoja wina. Są dwie kardynalne zasady kłótni z kobietami.
- jeśli powód jest obiektywnie głupi (tzw. przypierdolka) - po prostu w niej nie uczestniczysz, patrzysz z politowaniem, kiwasz głową i opuszczasz przestrzeń, inaczej nobilitujesz jej złe zachowanie wobec Ciebie odpowiedzią.
- jeśli jednak wchodzisz w dyskusję - absolutnie ZAWSZE musisz pilnować by nie zejść z tematu. Jeśli w ramach kontr argumentu dostajesz coś z przed X lat - odbijasz to szybko i krótko “ale co to ma wspólnego z tym, że ujebałem włącznik od światła?”. Chirurgicznie trzymasz się tematu i nie pozwalasz z niego zejść, pozostajesz spokojny i merytoryczny, jeśli ona robi wszystko by rzucić w Ciebie czymkolwiek - odpowiadasz “nie widzę związku z problemem X, od którego zaczęliśmy tę rozmowę, jeśli nie masz żadnych rzeczowych argumentów to dyskutuj sobie sama ze sobą” i opuścić przestrzeń.
Parev oboje pracujemy w firmie, gdzie właścicielem jest rodzina żony
To jest dla Ciebie dramatyczna sytuacja, nie jesteś w stanie być panem domu w jej oczach:
- zarabiając mniej od niej
- będąc zależnym od jej rodziny finansowo (nawet jeśli wykonujesz dobrą robotę)
Absolutne minimum powinieneś spróbować znaleźć inną pracę, bo jeśli dojdzie do rozwodu - zgadnij kto zostanie bez pracy - TY.
Parev Dla niej każda osoba która nie zarabia ok 10 tys jest leniwa i bez ambicji.Sama dostała pracę po znajomości ., nie wiem ile dokładnie ma do ręki ale wydaje mi się, że jest to kwota ok 12 tys.Ja mam obecnie 6 tys.
Perfekcyjny przykład kobiecej hipergamii. Ona Tobą podświadomie gardziła bo zarabiała więcej, teraz po prostu robi to już całkowicie otwarcie.
Parev W ostatnim czasie co bym nie zrobił wszystko jest źle.
Kilka pytań.
Jak długo się to dzieje?
Czy możesz umiejscowić to w czasie i skorelować z jakimś wydarzeniem z waszego wspólnego życia, życia szerszej rodziny czy którejś z jej bliskich koleżanek?
Np. czy któraś z jej koleżanek rozwiodła się i znalazła bogatego bolca co to wozi koleżance dupę po świecie i sypie cebulionami?
Parev Dodatlowo pod swoim adresem słyszę ciągle wyzwiska typu brudas, więśniak itp.
Jawna oznaka braku szacunku. Nie chcę być czarnowidzem - ale jesteś traktowany jak karaczan do rozdeptania, w tej chwili czekasz już tylko na zdeptanie butem - i z Twojego opisu wynika jasno, że Cień buta już pada na Ciebie.
Parev proponowałem nawet jakaś terapie, ale nie chcę ona niechcę o niczym słyszeć
Czy żona może mieć romans?
Czy byłeś obwiniany w trakcie tych kłótni (słusznie czy nie) o zdradę?
Parev Dodatkowo starszy syn w ostatnim czasie stał się niegrzeczny, o oczwiście to moja wina.Gdy mieszkaliśmy u teściów dziadkowie strasznie go rozpieszczali, miał praktycznie wszystko co tylko chciał, każda wizyta u lekarza kończyła się zakupem nowej zabawki, gdy zwracałem na to uwagę usłyszałem, że nie żaluje pieniędzy
Czyli Twoje zdanie na temat wychowania Twojego dziecka było pomijane?
Czy widzisz w jak bardzo chujowej sytuacji się ustawiłeś próbując być “dobrym, poczciwym chłopem”?
Parev czy jest sens dalej w tym zyć, czy szkoda nerwów.?
To już pytanie do Ciebie, możemy Ci doradzić w każdą stronę. Z jednego musisz zdać sobie sprawę na początku - jeśli zależy Ci na ich dobru to dzieci są i będą wykorzystywane przeciwko Tobie. Kobieta gardząca swoim mężem jest w stanie rozpierdolić rodzinę i zniszczyć mózgi dzieciom tylko po to by odegrać się na Tobie za często “wydumane” krzywdy jakich doświadczyła. Przy czym tą krzywdą wg. ich pokrętnej logiki może być np. to, że nie jesteś biznesmenem z wiadrami gotówki 😉
Parev gdyby nie dwóch synów już dawno spakowalbym plecak i się wyprowadził
Sam widzisz - dzieci JUŻ są bronią psychologiczną w tym układzie, po prostu tego nie widzisz w ten sposób.
Parev W ostateczności jakoś wytrwać te 26 lat do emerytury, dzieci będą już dorosłe i po prostu odejśc….
Czy uważasz, że zostając w tym, dając się codziennie poniżać - dasz dobry przykład dzieciom?
Reasumując:
- pracujecie razem, spędzacie ze sobą czas i zawodowo i prywatnie
- jesteś zależny finansowo od jej rodziny (źródło utrzymania)
- potencjalnie masz pol działki i domu (musisz doprecyzować, jeśli dom jest na jej działce lub jej rodziny - nie masz de-facto NIC).
- ona otwarcie Tobą gardzi i dąży do konfliktu
- najpewniej te awantury są po to by zebrać materiał dowodowy do sądu (istnieje realna szansa, że kłótnie są po to by Cię sprowokować i nagrać Twój wybuch)
Moja opinia?
Masz przejebane. Jeśli nie zrobisz nic - to i tak się rozpiździ, podejrzewam że pozwu rozwodowego możesz się spodziewać szybciej niż myślisz.
Teoretycznie można próbować zmienić dynamikę, ale by to osiągnąć musiałbyś ogarnąć dobrze płatną pracę, zacząć ćwiczyć, zacząć dbać o swój wygląd i być absolutnie nieczułym na jej pierdolenie.
Zakładaj najlepsze - przygotuj się na najgorsze. Przeczytaj to:
https://www.faceciwsieci.pl/zona-chce-rozwodu-co-mam-zrobic/
Plan minimum:
- nie daj się prowokować
- znajdź inne (najlepiej lepsze) źródło dochodu, nieuzależnione od jej rodziny
- zacznij sprawdzać wasze finanse i ogólnie przygotowuj sobie mentalnie punkt po punkcie plan “wyjścia”
- dosłownie wypisz sobie co się musi wydarzyć, w jakiej kolejności jeśli dostaniesz pozwem lub sam taki złożysz
Nie zazdroszczę, dla pocieszenia - nie jesteś pierwszy ani ostatni, to się dzieje cały czas.
Postaraj się odnieść do niejasnych kwestii i wtedy będziemy myśleć dalej.