A co tutaj analizować?
Jak ktoś gdaczy na kogoś, to pokazuj mu/jej bierność w temacie, ale w taki sposób postronny, np.
W jednym punkcie (firmy) dziewczyny miały problem z chłopakiem (to nie był pracownik), no który miał schizofrenię, był bezdomny i “pachniał” gorzej od g.
Chłopak przesiadywał na ławecze przed salonem, więc trochę odstraszał klienta swoim gadaniem do samego siebie.
Z resztą wpierw go było czuć, potem słychać, a na końcu widać.
Przeżywały jego przypadek niczym kury na wysokiej grzędzie - jak dzisiaj śmierdzi, do roboty by się wziął i takie tam…
A że moim obowiązkiem było rozwiązywanie problemów wszelakich, pierwsze co dostały dziewczyny do roboty, to porozmawiać z dyrekcją, właścicielem obiektu, w którym to wynajmowaliśmy lokal, by coś z tym chłopakiem zrobił.
Dziewczyny mało profesjonalnie podeszły do tematu, więc ja usiadłam do kodeksu karnego, regulaminu obiektu, zapisów w umowie najmu, kodeksu pracy (bezpieczeństwo pracowników), czy do rozporządzeń dot.wsparć systemowych dot.osób w kryzysie bezdomności, czy w kryzysie psychicznym.
Sprawa skończyła się tak, że do sprawy została włączona policja. Ileś interwencji, uruchomiony dzielnicowy, bo chłopak zaczął atakować przechodniów, rozprawa sądowa, chłopak na zamknięte leczenie, a potem moje kurki “noo, taki młody, mógłby mieć lepsze życie, a tu taka ludzka obojętność, czy wręcz pogarda dla chorego człowieka…”. 😐😐
Nie zbawiaj świata, aż tak nie pochylaj się nad ludzką tragedią, ale na pieniaczy wszelakiej maści nic tak nie działa, jak przypomnienie im o ich bierności, czy nieznajomości prawa, procedur.