Ciastek Przed majówką się rozstaliśmy i od tamtej pory byłem w ciągu alkoholowym, trochę zawalalem pracę biorąc urlopy na żądanie.
To była wasza “wspólna decyzja”? Bo chyba zważywszy na to, co odpierdalasz - zakładam, że nie.
Ciastek od tamtej pory byłem w ciągu alkoholowym
I po jaki chuj chlać? Co zmieniło, że się upodliłeś - prócz tego, że czujesz się jak gówno podwójnie?
Ciastek trochę zawalalem pracę biorąc urlopy na żądanie.
No ta, bo najlepiej rozpierdolić wszystkie dziedziny życia na raz.
Ciastek Od paru dni jestem już czysty ale na trzeźwo nie jestem w stanie się pogodzić z tą myślą.
Z jaką myślą? Że poszła wpizdu? Niech idzie, szerokiej drogi. Lepiej teraz niż po drugim dziecku i kredycie.
Ciastek Czasami zdarza mi się do niej odezwac ale jest albo bez odzewu albo mówi że to już definitywny koniec.
Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, ale kobiety od tak “nie kończą związku” z dnia na dzień. W znakomitej większości przypadków jest przynajmniej orbiter na horyzoncie. A często gęsto i znacznie więcej było grane.
No chyba, że jesteś kompletnym nieogarem i panna po prostu zmądrzała. Trudno ocenić póki co bo zachowujesz sie jak rozwydrzona pizda w gimnazjum.
Ciastek Mimo wszystko zostawiła sporo rzeczy w domu i to mi daje chyba złudna nadzieję że może jeszcze wróci.
Karton, spakuj to w pizdu i za drzwi. Zdjęcie kartonu za drzwiami wysłać jej i napisać kto pierwszy ten lepszy, więc niech się pospieszy bo pilnować nie będziesz.
Ciastek Panowie, jak sobie z tym radzić?
Przede wszystkim się nie upadlać i nie utwierdzać jej w przekonaniu, że dobrze zrobiła zostawiając Cie - a dokładnie to robisz pokazując jak Cię to ruszyło.
Ciastek Na pewno znalezienie sobie zajęcia nie wchodzi w grę, nie mam siły, jedyne co robię to praca - dom, zero chęci nacokolwiek.
Mam dobrą wiadomość, potrzebujesz jedynie lustra by rozpocząć terapię.
- Stajesz przed lustrem.
- Patrzysz tej piździe w odbiciu prosto w oczy.
- Zdzielasz tę pizdę z otwartej po ryju, żeby się ogarnęła.
Algorytm powtarzać tak długo aż się przyjmie.
Co do zasady:
- nie upadlaj się, żadnego chlania czy błagania ją o cokolwiek
- absolutnie zero kontaktu prócz ustalenia jak pozbyć się jej rzeczy, a potem niech spierdala
- skup się na pracy, nie potrzebujesz WIĘCEJ problemów tylko mniej
- paradoksalnie odzyskałeś wolność i masz masę nowych możliwości, musisz tylko chcieć to dostrzec
- polecam jakąkolwiek aktywność fizyczną, chociażby kurwa jebany spacer a najlepiej siłke, masz czas, wykorzystaj go i zadbaj o siebie fizycznie
Cokolwiek co polepszy Twoją samoocenę. Fryzjer, jakiś nowy ciuch czy perfum.
I raz na zawsze zapamiętaj, ona nigdy nie była Twoja, to była tylko Twoja kolej. Wyciągnij wnioski i jedziesz dalej.
Dupy na razie odpuść, choć często divoterapia i okład z młodych cycków na mordzie działa cuda.
Przydał by się jakiś kontekst co do degradacji i rozpadu związku - łatwiej będzie Ci unaocznić Twoje niezrozumienie tego jak działa kobieca psychika.