Ciastek Od paru dni jestem już czysty ale na trzeźwo nie jestem w stanie się pogodzić z tą myślą.
Jesteś w stanie, z pewnością, ale wymaga to czasu - niektórzy potrzebują go mniej, niektórzy więcej. Czasem nie da się tego przyspieszyć i nie zmuszaj się do tego - te emocje trzeba przeżyć, przetrawić do końca. Pozwól sobie na to, pozwól sobie odczuć to, co aktualnie odczuwasz - smutek, przygnębienie, rozpacz, złość, żal, frustrację. Osobiście nie uciekałbym od tych uczuć w nadaktywność, w jakieś zajęcia - bo skutek będzie taki sam jak przy alkoholu, który pozwalał Ci o tym nie myśleć. To zwyczajna ucieczka, a te emocje wymagają przeżycia - dzięki temu masz szansę wzrosnąć i dojrzeć.
Myśl i przeżywaj - im szybciej zaczniesz tą żałobę tym szybciej ją skończysz.
Nie daj sobie wmówić, że jesteś pizdą, bo przeżywasz rozstanie z osobą, do której coś czułeś i której obecnie (jak Ci się wydaje) bardzo potrzebujesz do stabilności psychicznej - to ludzkie. Wszyscy tak mamy, gdy kończymy bliską emocjonalnie relację - niektórzy jedynie udają, że ich to nie dotyczy.
Ciastek Czasami zdarza mi się do niej odezwac ale jest albo bez odzewu albo mówi że to już definitywny koniec.
Tęsknisz za kimś, kto nie istnieje - za partnerką, która chce z Tobą być i Cię kocha.
Tej osoby już zwyczajnie nie ma - ona jest wyłącznie w Twojej głowie, jako pewien obraz, wspomnienie, nie realna osoba.
Rzeczywistość, którą - co absolutnie zrozumiałe - trudno jest Ci przyjąć jest taka, że osoba, z którą byłeś w związku nie chce mieć obecnie z Tobą kontaktu i nie chce być z Tobą w związku. Z czasem Twoja psychika przyswoi ten fakt i będzie to moment przełomu.
Ciastek Mimo wszystko zostawiła sporo rzeczy w domu i to mi daje chyba złudna nadzieję że może jeszcze wróci.
Nie znam realiów Waszego związku, powodów jego zakończenia, ale jeśli komunikat jest taki, że jest to “definitywny koniec” i sytuacja trwa od majówki to raczej należy założyć, że tak właśnie jest. Nie wymusisz od niej związku - nie sądzę zresztą, że chciałbyś być w takiej wymuszonej, wybłaganej relacji. Zaproponuj spotkanie w celu przekazania tych rzeczy i zobacz je reakcję - będziesz mieć jasność czy zostawiła sobie furtkę czy nie. Tak, wiem, z pewnością na myśl o czymś takim możesz czuć strach - bo jednak fajnie mieć nadzieję i nie narażać się na jej utratę.
Jestem jednak zdania, że zawsze warto trzymać się bardziej rzeczywistości, a nie nadziei - rzeczywistość jest tym, co realnie istnieje, a nadzieje bywają złudne i mącą nam w głowie.
Ciastek Panowie, jak sobie z tym radzić? Żeby nie popłynąć, może macie jakieś sprawdzone sposoby?
Ja bym po prostu pobył z uczuciami, których obecnie doświadczasz - to najprostsze i z mojego doświadczenia najskuteczniejsze, co możesz obecnie zrobić. Wziął kartkę, długopis i zaczął je spisywać - skoro tłumisz je alkoholem to zgaduję, że masz z nimi słaby kontakt i wydają Ci się przerażające - ich spisanie może Ci pomóc zobaczyć, że to w gruncie rzeczy tylko i aż uczucia do przeżycia, a nie koniec świata - jesteś jeszcze młodym facetem i mimo, że tego na obecną chwilę nie widzisz całe życie przed Tobą.
Ciastek Na pewno znalezienie sobie zajęcia nie wchodzi w grę, nie mam siły, jedyne co robię to praca - dom, zero chęci nacokolwiek.
Mimo wszystko spróbuj zadbać o fundamenty - sen (z czym pewnie może być obecnie trudno - ale chociaż staraj się odpocząć), dieta i choćby jakieś spacery. Trudno o zdrowe życie emocjonalne bez tego.