Z tym zazdroszczniem to czasami fajna zabawa wynika.
Kiedyś na zbiorach w brygadzie mieliśmy 2 najlepiej zapierniczajace kobiety, ale ta 2 non stop “analizowała i rozliczała” tę pierwszą z ilości zebranych skrzynek. Te reporty docierały aż do Nas powodując śmiech na drugim końcu pola. Wpadłem na pomysł, by reszta brygady do zbierała tej pierwszej jeszcze o 1 skrzynkę więcej, ale nie mówiła o tym, tylko jej po kryjomu dopisała.
Całość fortelu miała być ujawniona znienacka pod koniec dnia.
“Jaja będą jak berety” i były…
Postanowiliśmy robić to każdego dnia, tylko po kilka skrzynek więcej, by tamta miała jeszcze większą przewagę (bo ja lubiliśmy a tamtej nie)
Całość pokrzyżowała współlokatorka tej drugiej.
“nie dopisujcie już Angeli po tej skrzynce, bo ta do północy analizuje, jakim cudem ta miała 1 skrzynkę przewagi, a na koniec dnia aż 2.ona to analizuje na głos, aż do północy. Tam się spać nie da. Nie da się słuchać tego pierdolenia….”
Wniosek:1 pomożesz, 2 dostanie zapalenia pizdy, 3 spać nie będzie mogła.
Jedno działanie, a tyle konsekwencji. Ważne tylko, żeby robić to odpowiednio.
Nawet kierownik miał polewę i od razu zaczaił o co chodzi z tą dopisana jedna skrzynką. 🤣🤣🤣
“ Kabaret będzie jak chooj”
“Jeszcze na hotelu przeżywa i pół nocy obliczenia jak w NASA robi” 😁