Tomek to przyszły były mąż youtuberki ZwyczajnaKobieta. Ponad rok temu się hajtneli, po prawie dekadzie wspólnego życia.
W skrócie:
Jest drama z nimi w roli głównej : owa zwyczajna kobieta tworzy obecnie kontent samotnej matki na wsi, która dodatkowo jest bizneswomen.
Poznali się ponad 10 lat temu, różnica wieku między nimi wynosi 14 lat. Mają trzy córki.
Mieszkali w Anglii kilka lat, zamarzyła im się wieś, więc wrócili do Polski, wynajęli domek na podkarpackiej pipidówie.
Trochę z nich takie były ekodziwaki.
Dość szybko życie w Polsce ich zweryfikowało - kasy brakowało, a dzieci trzeba było wykarmić.
Wyjeżdżał zza granicę, ona w domu z dziećmi, malowała, tworzyła rękodzieło, do tego prowadziła kanał na yt, by wesprzeć budżet domowy.
Ładny obrazek skromnej rodziny, która próbuje żyć w zgodzie z naturą i wartościami pomimo trudów życia.
Marta (zwyczajna kobieta) zaczęła kręcić lepszy hajs na yt.
Zaprzyjaźniła się dość przebojową babeczką i ponad rok temu rozkręciły biznes (szycie gumek do włosów i ciuchów).
A po ślubie z Tomkiem…
Dość szybko zabrakło świeżoupieczonego męża na filmach.
W ogóle obecnie jej kontent daje wrażenie, jakby Tomasz nie wiadomo co jej i dzieciom robił…
Niejasne jej wypowiedzi, które dają taki odbiór ich sytuacji.
Dzisiaj w nocy Marta opublikowała oświadczenie, w którym jej mąż i osoby trzecie nie mogą zabierać głosu w przestrzeni medialnej na ich temat dla dobra dzieci… 🤣
Internet jednak dość szybko wziął w obronę Tomasza.
Mnie ta cała drama wygląda w następujący sposób:
- zgrywają się przed ludźmi w necie i próbują na rzekomym rozwodzie ukręcić większy hajs
lub
- Marta poczuła duże, życiowe flow i po prostu olała dość wrażliwego, lekko dziwacznego męża, który nie miał głowy do zarabiania pieniędzy.
W sumie jej się nie dziwię - źle to zabrzmi, wiem - zaimponowała mi, bo…
Szara myszka, która dziadowała z dziwakiem na rzecz rzekomego, lepszego jutra w ramach wyższości miłości i rodziny, wylaszczyła się, zaryzykowała i się rozwija.
Mnie zastanawia jedno - na ile taki nieszkodliwy typ mógłby rzekomo jej i dzieciom zrobić jakąkolwiek krzywdę?
Mogłaby go po prostu zostawić, na yt powiedzieć, że z Tomkiem to nie było “to”, że są na różnych etapach w życiu i nie potrafią tego pogodzić.
O co tu chodzi?
Drama niczym moja, wieloletnia telenowela małżeńska, ale trochę potwierdzająca pewne schematy i prawdy w świecie relacji damsko-męskich.