Jasnie_Pan Bardzo ciekawe, dziękuję, faktycznie grzyba nie ma we wnętrzu. Czyli co same podpory w tym podpiwniczeniu zrobić?
Zadbaj o wentylację. Doczytałem że wietrzycie i jest ok, a kiedy było zamknięte nie było ok.
Weź ekipę albo sam wynajmij otwornicę do betonu i na każdej ścianie zrób po dwa otwory wentylacyjne albo po jednym większym. Ma się stale wietrzyć.
Jeśli teren na zewnatrz jest wyżej niż strop w piwnicy, podpowiem Ci jak poprowadzić rury.
Jeśli nie, robisz otwór i zakładasz kratkę żeby Ci tam nic nie wchodziło, to wystarczy.
Piszesz że część tych piwnic jest zasypana (na pewno się tam komuś chciało wnosić w mocnym pochyleniu tony materiału?), sprawdź to, może tylko wejście jest zablokowane.
Jeśli tak, odgruzowujesz wejście i sprawdzasz stan fundamentów i syropu, robisz wentylację też na tej części.
Jeśli jednak jest zasypane, ale wewnątrz, na górze, nie ma problemu z wilgocią, zostawiasz jak jest i nie zawracasz sobie głowy.
Po co Ci te podpory?
Widzisz gdzieś rysy na ścianach albo posadzce? Ewentualnie, czy podłoga ma rożne poziomy, jest niecka na środku pomieszczeń a wyżej przy ścianach?
W przypadku takich domów reaguje się wtedy, kiedy jest faktyczny problem dot. konstrukcji, a nie dlatego że coś brzydko wygląda w piwnicy, nie jest ładne.
Jak chcesz to przeleć się tam z kamerką i dobrym światłem, jeśli widzisz tam coś podejrzanego. Szczególnie jeśli chodzi o pęknięcia, szczeliny w fundamencie, czy odspojenia ścian, rysy na stropie.
To, że odpadło trochę tynku bo pod nim rdzewieje i puchnie belka albo zbrojenie metalowe, to raczej normalne. Pytanie, czy to punktowe czy na większej powierzchni. Jeśli punktowe, zbijasz luźny tynk, czyścisz metal i malujesz. To wystarczy.
Na tych zdjęciach nie widać niczego podejrzanego. Jest krzywo, ale ktoś mógł tak zrobić, biorąc pod uwagę gdzie to jest. Dawniej murarze za kołnierz nie wylewali😉
Gdybyś miał tam poważny problem, byłoby to widać na fasadzie albo na posadzkach. Odchyły od pionu i poziomu, pęknięcia itp.
Mur z cegły i kamienia, ok 50cm grubości i robiony ok 60 lat temu, czyli na zaprawie wapiennej a nie na glinie, jak w przypadku domów ponad stuletnich, ma solidną konstrukcję.
Jasne, że na takie konstrukcje wpływ też mogą mieć różne czynniki, ale póki co, spokojnie.
W ramach ciekawostki, dwa lata temu byłem świadkiem gdy już po remoncie elewacji dom zaczął pękać. Mury solidne, grube, ale kamień układany na glinie, zaprawa tylko w ramach wykończenia ścian na wewnątrz i zewnątrz.
Okazało się, że był to efekt wykonania drenażu. Dom stał w miejscu gdzie było zawsze mokro, dolne warstwy to glina.
Kiedy założono drenaż, glina zaczęła wysychać i się kurczyć, co spowodowało naprężenia.
Dom się ustabilizował na nowo, ale fasada pękła w trakcie. Wystarczyło uszczelnić pęknięcie, choć wcześniej kilka miesiecy trwały obserwacje i pomiary tego pęknięcia.
Od tamtej pory luz, nic się nie dzieje.
Czasem jest tak, że konstrukcja jest wadliwa albo się starzeje, czasem to efekt remontów, jeśli chodzi o problemy tego typu.
Ale niemal zawsze postępują one stopniowo, sygnały opisałem Ci powyżej.
Wydaje mi się że nic wielkiego się tam u Ciebie nie dzieje. Nie sugeruj się wyglądem, bo on nie musi świadczyć o problemie. Sprawdź piony scian, poziomy posadzek, obejrzyj dokładnie ściany fundamentowe od środka i fasadę od zewnątrz.
W razie wątpliwości, pisz śmiało. Dawne budownictwo i metody konstrukcyjne sprzed wieków to mój konik, zawodowo też blisko. Zasady podobne jeśli chodzi o opisywaną przez Ciebie konstrukcję, gdzie np izolatorem jest powietrze a nie nowoczesne, wielowarstwowe rozwiązania, a wilgoci pozwala się na cyrkulację w naturalny sposób zamiast się od niej odcinać. Damy radę.
Jak mogę to pomogę, ale byle czego nie piję!
😉