Nieidealny Też zauważacie tę rosnącą tendencję do srania na męźczyzn?
Nie nazwałbym tego “sraniem”, ale w moim otoczeniu umniejszanie problemom mężczyzn to już właściwie standard.
Przykład z łagodniejszych:
- Gdy powiedziałem w towarzystwie o zaleceniu 21 ejakulacji na miesiąc w celu silnego obniżenia ryzyka raka prostaty, usłyszałem komentarz “Pewnie mężczyźni sobie wymyślili te badania”.
Nieidealny Chciało by się powiedzieć: uderz w stół a nożyce się odezwą.
Chciałbym przypisać zasługę formom takim jak to, ale autorki tych artykułów raczej diagnozują manosferę na podstawie ekstremów (np. incelizmu, blackpilla). Utrzymują w ten sposób status quo i powodują ośmieszenie całej płci w przestrzeni publicznej. Zresztą mieliśmy niedawno serię postów o szkodliwości redpilla nawet w ramach naszej niewielkiej społeczności. O ile ciężko z niektórymi problemami polemizować, o tyle łatwo je również przedstawić tak, by szkodziły mężczyznom w ogóle.
Między innymi z tego powodu ruchy, o których pisze @Maggie i @Rozwiany raczej nie powstaną.
Maggie Te testy na ojcostwo niech przejdą, czy procedury opiekuńcze po rozwodzie rodziców małoletniego.
Też bym chciał, żeby przeszły, ale wycie kluczowej dla polityki grupy społecznej zazwyczaj to uniemożliwia.
Maggie Chyba największym problemem obecnych czasów jest to, że nie potrzebujemy siebie w codzienności, tak 1 na 1, czy w ujęciu przyszłościowym 2+1 (związek z którego jest dziecko).
To już jest bliższe myśleniu życzeniowemu - skoro jako kobieta nie potrzebujesz mężczyzny, a tylko jego ewentualnego nasienia, czemu pozostajesz w relacji? Chya ,ze chodziło ci o całkiem inne znaczenie “nie potrzebujemy siebie”.
Rozwiany Przecież sprawy ojcostwa i testów DNA to jest jedna z wad systemowych
Myślę, że @azagoth podkreślał schowanie osobistego postulatu Maggie w ewentualnej systemowej walce redpillowców o ustalenie ojcostwa. “Życzę wam żebyście wywalczyli pewność ojcostwa, a przy okazji wywalczcie też pełniejsze badania DNA dziecka”
Rozwiany zamiast krytykować i chcieć zrównać wiek emerytalny kobiet do męskiego dużo bardziej rozsądne i miękkie byłoby postulować obniżenie wieku męskiego do wieku emerytalnego kobiet. Kobiety nie czułyby się atakowane czy zagrożone.
Czy to nie był postulat, do którego niedawno odnosili się politycy obozu rządzącego - przez publiczne wyśmiewanie i sugerowanie, że obniżyć można jak mężczyźni będą więcej sprzątać w domu?
Prawda jest taka, że mężczyźni jako grupa utrzymują polski system emerytalny, a kobiety jako grupa są jego głównymi beneficjentkami. Żadne ubieranie tego w piękne słówka, żeby “przekonać” polityków nie zmieni tej matematyki.