Tytułowe wyrażenie jest najczęściej używane przez tych, którzy mężczyznami nie są, zatem postanowiłem “przemielić” temat z męskiej perspektywy i zidentyfikować jaki powinien być mężczyzna w mojej, mało skromnej opinii 😛. Wszystko traktujcie zatem jako pisane każdorazowo z zastrzeżeniem “moim zdaniem”. Niemniej chciałbym poznać również Wasze opinie, jeśli zechcecie się nimi podzielić.
Gdybym miał opisać prawdziwego mężczyznę jednym zdaniem to brzmiałoby ono: “Prawdziwy mężczyzna to taki, który jest kompetentny, silny, niebezpieczny i mądry by wiedzieć kiedy i jak kompetencji i siły używać”. Ale nie poprzestanę na jednym zdaniu 🙂. Poszperałem sobie w moich doświadczeniach i w necie i wyodrębniłem kluczowe cechy, które konsekwentnie pojawiają się u mężczyzn osiągających trwały sukces w życiu osobistym (rodzina, relacje, satysfakcja ogólna) oraz zawodowym czy biznesowym. Nie są to „sztuczki” ani chwilowe motywacje, lecz fundamenty charakteru i działania potwierdzone zarówno przez klasyczną filozofię (stoicyzm), badania psychologiczne, jak i praktykę liderów politycznych, społecznych, przedsiębiorców oraz ojców. Nie będę tutaj odkrywał niczego nowego - już setki lat przed naszą erą, Grecy doskonale wiedzieli, że najcenniejsze rzeczy w życiu wymagają największego wysiłku i nie są nimi przyjemności i skupię się na takich właśnie cechach.
Wartościowy mężczyzna to człowiek bez kompromisów a nie produkt marketingowy czy wymoczek powstały jako rezultat haseł o „toksycznej męskości”. Nie jest to hodowlana, wygładzona wersja, serwowana nam ostatnio w mediach - wersja, która boi się własnej siły i charakteru. Ten “prawdziwy” to mężczyzna, który buduje, chroni, walczy gdy trzeba, prowadzi i pozostaje niewzruszony, gdy inni się poddają. Jego wartość wynika z konkretnych, widocznych i mierzalnych cech charakteru i ciała a nie z pustych deklaracji czy zewnętrznej akceptacji otoczenia. Nie wynika też z liczby “zaliczonych” kobiet, umiejętności podrywu czy wianuszka zauroczonych wielbicielek.
Pojadę nieco literacko - wyobraźcie sobie dąb, który od lat rośnie na odsłoniętym wzgórzu, gdzie wiatr nieustannie smaga jego pień, deszcz dudni o korę, słońce pali liście a mimo to korzenie trzymają się jak kotwice, pień pozostaje nieugięty a konary dają cień i ulgę tym, którzy go potrzebują. Taki właśnie jest wartościowy mężczyzna a jego wartość nie rodzi się z deklaracji ani z oklasków tłumu, lecz z cech, które ujawniają się w postawie ciała, działaniach i w codziennych wyborach. I te cechy chciałbym pokrótce omówić a potem zaproponować nieco literatury, pomocnej by te cechy w sobie pielęgnować.
Cechy charakteru
Fundamentem jest absolutna odpowiedzialność za własne czyny i wybory, dzięki której nie szukasz winnych, nie tłumaczysz się okolicznościami i nie chowasz się za innymi, gdy coś idzie nie tak jak powinno. Zamiast tego stajesz przed lustrem i mówisz stanowczo, że to Twoja sprawa i się nią zajmiesz - bez wykrętów i spychologii. Na fundamencie brania odpowiedzialności wyrasta dyscyplina, która powoduje, że robisz to, co właściwe, niezależnie od nastroju, zmęczenia czy pokus. Potrafisz odroczyć gratyfikację i trzymać się planu latami albo całe życie, jeśli uważasz, że tak trzeba zrobić. Wewnętrzna spójność sprawia, że Twoje słowa znaczą tyle samo co czyny, dlatego robisz to, co mówisz i obiecujesz. Odporność psychiczna pozwala Ci znosić upadki, ponieważ porażka nie jest dla Ciebie końcem, lecz trudniejszym fragmentem drogi, który trzeba pokonać nawet wtedy, gdy ta droga jest stroma i kamienista. Proaktywność sprawia, że nie czekasz, aż życie samo się ułoży i dostosuje do Ciebie lecz kształtujesz je samodzielnie, jak rzeźbiarz, który z bloku surowego marmuru wydobywa piękną formę. Odwaga każe Ci robić i mówić to, co właściwe, nawet wtedy gdy audytorium milknie a spojrzenia słuchających stają się ciężkie i obce. Stawiasz wyraźne granice i egzekwujesz je bez wahania, nie będąc „miłym gościem” kosztem prawdy czy słusznego wyboru. Pokora idzie w parze z realną pewnością siebie, gdyż mężczyzna świadomy wie czego mu brakuje i wie, że nie musi być doskonały i nie prosi o pozwolenie, by być silnym, dobrym czy użytecznym. Nad tym wszystkim unosi się poczucie sensu w życiu, dzięki któremu sukces materialny i status stają się tylko narzędziami, a nie celem samym w sobie, ponieważ stawiasz sobie cele i misję życiowo ważną i ważniejszą niż własne ego - te cele to rodzina, dziedzictwo i wartości, które przeżyją Ciebie samego w Twoich dzieciach i pozwolą też im wieść udane życie.
Cechy fizyczne
Ciało mężczyzny nie jest ozdobą, lecz narzędziem, które pozwala przełamywać bariery, pracować i obronić. Siła mięśni i ich masa dają realną zdolność do działania, kondycja sprawia, że wytrzymasz wysiłek dłużej niż przeciętny człowiek, a postawa - wyprostowana i stabilna - wypełnia przestrzeń wokół Ciebie bez agresji, ale z pewnością siebie i bez potrzeby chowania się w tłumie.
Zdrowe żywienie i dbałość o ciało to klucz w codziennych staraniach, bo dostarczają Ci energii a zatem dają możliwości wykonania zadań i realizacji postawionych sobie celów. Równie ważny jest schludny, zadbany wygląd bo budzi szacunek i powszechną akceptację.
Słabe i zaniedbane ciało informuje o słabości człowieka głośniej niż jakiekolwiek słowa - dlatego te cechy nie są opcjonalne. Mężczyzna, który posiada silne i zdrowe ciało jest oparciem dla rodziny i bliskich a ten, który swoje ciało ignoruje, staje się (najczęściej) ciężarem lub pośmiewiskiem.
Jak nad tymi cechami pracować?
Rozwój wartościowych męskich cech nie dokonuje się przez uczestnictwo weekendowych kursach czy hasłach wypisanych na koszulkach, lecz przez codzienną, często nudną, mozolną i niewygodną pracę, która przypomina kucie żelaza na kowadle (stąd częste porównania do tej szlachetnej i ciężkiej czynności, gdy mówimy o czymś ważnym).
Ciało hartuje się na siłowni poprzez przysiady, martwy ciąg, wyciskanie i podciąganie, a progresywne dokładane obciążenie można porównać do ciągłego dokładania ciężaru do naszej sztangi życia.
Dieta bogata w białko i zdrowe tłuszcze, sen traktowany jak świętość plus regularne badania to fundamenty zdrowia i równowagi organizmu.
Zimne prysznice, długie spacery, biegi czy praca fizyczna uczą znosić dyskomfort i wzmacniają ciało. Celem nie jest „być fit” lecz być silnym, sprawnym i odpornym.
Charakter i umysł ćwiczy się codziennie poprzez codzienne nawyki jak stała godzina wstawania, plan dnia i eliminacja zbędnych używek i bodźców. Odporność psychiczną buduje się przez celowe wychodzenie ze strefy komfortu - trudne rozmowy, skomplikowane zadania, publiczne wystąpienia, odmawianie używek, znój, głód i zimno. Odpowiedzialność buduje się, biorąc na siebie ciężar decyzyjny i porażki nawet wtedy, gdy nie są wyłącznie Twoją winą.
Stoicka praktyka uczy odróżniać to, na co masz wpływ, od tego, na co nie masz. Notujesz postępy i błędy, jak kapitan zapisuje kurs w dzienniku pokładowym, a następnie czytasz wielokrotnie zapiski, porównujesz, wprowadzasz poprawki i usprawnienia - jesteś przecież Project Managerem własnego życia to prowadź ten projekt porządnie 🙂.
W relacjach, zarówno prywatnych jak i zawodowych, stawiasz granice i egzekwujesz je, mówiąc zrozumiale i wprost, bez zawoalowanych niejasności czy “powinieneś się domyślić”. W swej postawie wobec ludzi i siebie samego masz być wyrozumiałym ale również wymagającym, otaczając się ludźmi, którzy wymagają, a nie głaszczą. Budujesz kompetencje, które dają realną wartość Tobie i innym w Twoim otoczeniu, rozwijasz umiejętności, zarabiasz pieniądze, budujesz stabilność finansową, unikając jak najgorszej zarazy roszczeniowej postawy czy robienia z siebie ofiary. W tym znojnym procesie łatwo zgubić poczucie osiągania celów bo małe nawyki często są niezauważalne na co dzień ale w długiej perspektywie okazują się potężne - dlatego konsekwentnie mierzysz postępy, które zmierzyć możesz: siłę, czas, pieniądze, wykonane zadania czy jakość relacji. Czytasz, trenujesz i działasz regularnie choć proces jest powolny i niewygodny jak wspinaczka na szczyt w deszczu ale efekty i satysfakcja zostają z Tobą na lata.
Polecam książki
Poniżej proponuję dziesięć książek, które mogą stać się przewodnikiem i kompasem na drodze do budowania siebie, ponieważ każda z nich oferuje coś więcej niż powierzchowne wskazówki.
Rozmyślania Marka Aureliusza to prywatny dziennik cesarza, który w trakcie wojen i zaraz zapisywał sobie przypomnienia o panowaniu nad sobą, a czytelnik nie znajdzie tu ozdobnych frazesów, lecz surowe, przejrzyste myśli o tym, jak pozostać człowiekiem, gdy świat się trzęsie, dlatego jest to lektura, do której wraca się jak do studni w upale.
12 życiowych zasad. Antidotum na chaos Jordana Petersona to wezwanie do odpowiedzialności i porządku w świecie pełnym chaosu. Autor (mój ulubiony nauczyciel dobrego życia) nie obiecuje łatwizny, lecz pokazuje, jak stać prosto, mówić prawdę i brać na siebie ciężar odpowiedzialności za własne życie.
Atomowe nawyki. Drobne zmiany, niezwykłe efekty Jamesa Cleara pokazują, że wielkie zmiany rodzą się z małych, niemal niewidocznych decyzji, a autor nie obiecuje cudów, lecz przedstawia system, w którym jeden procent poprawy dziennie układa się z czasem w potężną siłę, niczym krople wody drążące skałę.
Ekstremalne przywództwo. Elitarne taktyki Navy SEALs w zarządzaniu Jocko Willinka i Leifa Babina przenosi lekcje z pola walki w Ramadi prosto do codziennego życia, gdzie główna zasada jest prosta i bezlitosna: nie ma złych zespołów, są tylko źli liderzy, dzięki czemu książka uczy brać absolutną odpowiedzialność za wszystko, co dzieje się wokół ciebie. Pomocna w pracy jak i w życiu prywatnym.
Nic mnie nie złamie. Zapanuj nad swoim umysłem i pokonaj przeciwności losu Davida Gogginsa to surowa, niemal brutalna opowieść o człowieku, który z otyłego, załamanego chłopaka stał się jednym z najtwardszych ludzi na planecie. Autor nie głaszcze, lecz pokazuje, jak pokonać własne limity i zbudować umysł, którego nie da się złamać.
7 nawyków skutecznego działania Stephena Coveya to mapa przejścia od bierności do proaktywności, a potem do prawdziwego przywództwa, ponieważ autor uczy, jak budować fundamenty najpierw w sobie, potem w relacjach i w pracy tak, by nie rozpadały się w razie kłopotów.
Człowiek w poszukiwaniu sensu Viktora Frankla powstała w piekle obozu koncentracyjnego, a Frankl dowodzi, że nawet w najciemniejszej nocy człowiek może znaleźć sens, który uniesie go dalej, dzięki czemu jest to książka o sile, która nie pochodzi z okoliczności, lecz z wewnątrz siebie. Niezwykła opowieść.
Przeszkoda jest drogą Ryana Holidaya to stoicka lekcja zamieniania trudności w paliwo, ponieważ autor pokazuje na przykładach z historii, że to, co stoi na drodze, może stać się samą drogą, jeśli tylko zmienisz sposób patrzenia.
Jak przestać się martwić i zacząć żyć Dalea Carnegie to książka, której celem jest znalezienie sposobu na to, jak przestać się martwić pierdołami a zajmować się rzeczami, które są wartościowe i istotne w naszym życiu. Jej celem to doprowadzenie czytelnika do przyjemniejszego i bardziej satysfakcjonującego życia, pomagając mu stać się bardziej świadomym nie tylko siebie, ale także innych wokół.
I jedyna pozycja poświęcona wyłącznie relacjom z kobietami: Models: Attract Women Through Honesty Marka Mansona, w której autor odrzuca gry, sztuczki i manipulacje, pokazując, że prawdziwa atrakcyjność rodzi się z autentyczności, budowania własnego życia i wyzbycia się potrzeby akceptacji. Jest to książka o tym, jak stać się mężczyzną, którego kobieta chce, a nie takim, którego musi tolerować lub któremu ulegnie dzięki tanim sztuczkom.
Te książki nie dają gotowych recept lecz ramy, wskazówki i narzędzia a reszta zależy od Ciebie i od tego, ile razy upadniesz, wstaniesz i czy będziesz potrafił iść dalej nawet wtedy, gdy droga jest pusta, ciemna i wyboista.
Szerokiej drogi zatem 😉