Maggie Pytanie - skoro obie płcie mają określone wymagania wobec przedstawicieli przeciwnej płci, to jakie wymagania ze strony kobiet są wg Ciebie w porządku?
Każde są, można powiedzieć, w porządku - co wcale nie znaczy, że ktokolwiek musi się do tych oczekiwań dostosować.
Samo posiadanie oczekiwania nie determinuje, że druga strona je spełni. Jest to ciężkie do spełnienia w obrębie jednego związku a już w obrębie całej populacji wręcz niemożliwe.
Jakie z kolei wymagania mężczyzn względem kobiet są normalne?
To byłby odrębny temat zupełnie - nie będę tutaj akurat tego drążył. W tym artykule chcę się skupić na męskim punkcie widzenia (jak zaznaczyłem na początku)
Maggie Ja wyznaję zasadę, że jeśli ludzie mówią o Tobie, że jesteś “męski”, “uczciwy”, “charyzmatyczny”, to znaczy, że poniekąd taki jesteś.
To ludzie (społeczeństwo) daje Ci w większości potwierdzenie/ocenę Twojego usposbienia, cech i roli, do której się nadajesz lub nie.
Tak było ogólnie do czasu wynalezienia mediów (radio, telewizja, internet) i manipulacji medialnych oraz propagandy. Obecnie, moim zdaniem, to “potwierdzenie ” dawane społecznie jest wykoślawione i nieadekwatne. Bo jak mam na serio traktować kobietę, która zna mnie godzinę ale pieprzy mi o moim uprzywilejowaniu, patriarchacie, ucisku kobiet itd. Albo czy Ty będziesz traktować serio gościa, który sypnie w Twoją stronę garść frazesów, niewiele o Tobie wiedząc?
Jak najbardziej biorę pod uwagę zdanie innych - ale tylko tych bliskich mi osób, do których mam zaufanie i darzę szacunkiem.
Denerwuje mnie obecna maniera: “ja tak myślę o sobie, więc mam zdanie innych ludzi w dupie!”.
A dlaczego? Taki ktoś ma prawo do takiej postawy ale musi rozumieć, że to rodzi konieczność przyjęcia konsekwencji wyboru takiej postawy. Jak nie rozumie to przez dupę się nauczy prędzej czy później. Mi zarozumiałość i ignorancja zupełnie nie przeszkadza (bo się sam izoluję od takich osobników).