https://www.facebook.com/share/r/1CVeBLCmpc/
W USA kobieta zabiła trójkę swoich dzieci, po wszystkim skoczyła z okna. Przeżyła. Obecnie jest na wózku. Ponoć była w psychozie poporodowej…
Powstała zbiórka, która ma umożliwić tej kobiecie opiekę prawną, która pozwoli obniżyć jej wyrok…
Obecnie w USA toczy się dabata nad tym przypadkiem…
Kobiety usprawiedliwiają tą kobietę do tego stopnia, by została uniewiniona…
No dobra, ale co z nią dalej?
Były scenariusze, że mąż zabił dzieci, a ona bierze to na siebie…
Bez emocji. Krótko.
Stany psychotyczne zazwyczaj są nawracalne. Ponoć ta kobieta zgłaszała się sama do psychiatry jasno sygnalizując, że zrobi dzieciom krzywdę, jeśli jej nie udzielą pomocy.
Świadomość/poczytalność w takim stanie może być ograniczona, choć…
Przy występowaniu zaburzeń osobowości, stany psychotyczne mogą być mylone z innymi objawami.
Martwi mnie jedno - kodeks karny jest po to, by karać za dokonany czyn.
Przecież mamy zapisy karne uwzględniające motyw czynu karalnego.
Mamy zabójstwo w obronie koniecznej, w USA są stopnie zabójstwa (uwzględniające afektywność).
Najbardziej przerażające jest to, że zapomniano o ofiarach - dzieciach, które zabiła własna matka.
I tu wejdą emocje.
Dlaczego przeciętna, ale zdrowa część społeczeństwa nie uwzględnia jedynej słusznej formy pomocy dla tej kobiety w postaci - izolacji, czy dożywotniej obserwacji psychiatrycznej w więzieniu.
Zabójstwa, czy brutalne pobicia w afekcie bardzo często mają tło zaburzenia psychicznego, które przecież ma okres remisji, wznowy.
Ta kobieta, nawet jeśli była w psychotycznym stanie w trakcie morderstwa własnych dzieci - w ujęciu klinicznym - potencjalnie dalej może stwarzać zagrożenie dla najbliższego otoczenia, czy dla samej siebie.
Mechanizmy obronne społeczeństwa (pod względem psychologii) jedno zagrożenie zawsze traktuje jako zagrożenie. To naturalne, więc ta kobieta, jakie ma mieć życie po zakończeniu rozprawy?
Wrócić całkowicie do życia społecznego?
Mamy utrzymywać jej pobyt stały, dożywotni w zakładzie psychiatrycznym?
Kara śmierci?
Ciekawe, co musi się wydarzyć, by o tym zacząć rozmawiać w oparciu o projekty ustaw, czy zmian w konstytucji.
Przypadek tej kobiety po prostu mnie bulwersuje, bo zapominamy o tym, że pomagając chorym, musimy w pierwszej kolejności zadbać o siebie, czy o zdrowych w naszym otoczeniu.
Pod względem bezpieczeństwa - tym bardziej.
Pewne środowiska mają ciągoty do zabicia dzieci (aborcja w każdym przypadku), ale w przypadku DOROSŁEGO świra (tego szkodliwego, czy mniej) już nie.