Seks przedmałżeński to jedno, a POZAMAŁŻEŃSKI to drugie.
Są nawet ludzie, co mają taki fetysz, tylko z ludźmi że związku.
A ja tu na dyskusję zapraszam.
1.Spotykaliscie się z kimś sami będąc w małżeństwie, tak taka odskocznia na boku.
2.Osoba jasno i wyraźnie Was o tym informuje, weszli byście w rolę kochanka, kochanki?
- Jak się na to zapatrujesz?
- A kiedy tamten człowiek sam Ci to mówi i wprost i sam podejdzie, on wyraźnie zacznie romans?
5.Bierzesz pod uwagę wspólną przyszłość, z cyklu może jednak warto “rozpieprzyć” i budować od nowa?
6.Uważasz, że dobrze, że to czasami (romans na boku) wpływa na rozkwit pożycia małżeńskiego? Tak z takimi teoriami się spotykałem, więc umieszczam.
Z trzech perspektyw.
1.Jestescie w małżeństwie, szukacie kogoś na boku.
- Druga strona aktywnie szuka i dobrze o tym wiecie..
3.Jesteś osoba wolna i Cię wybrali na taką rolę. Wchodzisz?
Założenie osoba będąca w małżeństwie nigdy złego słowa o wspołmałżonku nie powie, w ogóle nic nie mówi. Spotykacie się w wiadomym celu, ale poza seksem jest wzajemna fascynacja druga osobą.
Stare dobre fora są od tego, że w pracy o to nie zapytasz 😉