Na wstępie pragnę zaznaczyć, że to będzie nieco inaczej niżli mam w zwyczaju.Tym razem bez pytań pomocniczych.
Ale chcę i bardzo pragnę,by pozostał mój tytuł,który tu napisałem.Ma to za zadanie skłaniać do wpisów.Ja wiem co robię.
Więc historia.Jesteście z dziewczyną ,nawet i po ślubie, nie macie dzieci.Wszystko jest w jak najlepszym układzie.Cud,miód,malina…
Pewnego dnia dowiadujecie się jednak,że ona już miała dziecko, które pozostawiła w oknie życia.Po latach dowiedziała się w jakiej rodzinie zastępczej przebywa i …wpadła na pomysł,by go poznać (na razie,nie wyjawiając mu całej prawdy kim jest i skąd przyszła)
Ale ten pomysł ma już tak mocno zakodowoany,że i tak zrobi swoje.Oczywiście rodzina zastępcza o niczym nie wie,dziecko na "wyczyszczone karty"przed adopcją.Ale biologiczna matka jest inna.
Co robicie?
P.S. Może to i EXTREMUM ,ale fora są od tego,że można tu sobie podyskutować na trudne tematy.
Chcę poznać różne pkt. widzenia.
Zapraszam