Szarak Oczywiście, że masz rację.
No ale czasem nawet na tik toku widzę nagrania, jak już starsze psy potrafią wozić w wózkach, przewijać itp.
Szarak jakiś powód takiego nadmiernego dbania o psa się chyba bierze. Według mnie to taki instynkt macierzyński po prostu.
Otoczenie to wspiera, rośnie zapotrzebowanie, pojawiają się dedykowane produkty(wózki, fryzjerzy, hotele itp). Doświadczenie opieki nad “dzieckiem” bez odpowiedzialności.
Szarak Coraz więcej jest punktów w dużych miastach, gdzie odpłatnie zostawiasz zwierzaka do opieki. To trochę już żłobek vibe. Julki mówią co piesek może, co nie może i jak dbać o niego…
Pierwszy oficjalny hotel dla psiecków w Polsce ma już 10 lat. Wcześniej podrzucało się zwierzaka do koleżanki, albo ktoś go doglądał.
Jeśli pójdziesz dalej to popatrz, jakie nakłady finansowe idą na utrzymanie zwierząt domowych, których właściciele się wyparli - co najmniej setki milionów, które mogłyby pójść na wsparcie dzieci. Nie wspominając o pracy tysięcy darmowych wolontariuszy, prywatnych środkach na sterylizację zdziczałych stad kocich, weterynarię itp. Czysty biznes.
Z mojego otoczenia:
Mam znajomych bezdzietnych, którzy kupili szczury (przewidywana długość życia 2-3 lata) i wydawali chore (jak dla mnie) pieniądze by leczyć je z nowotworów. Od momentu diagnozy, terapia wydłużyła im życie o pół roku (nadal zmieściły się w prognozowanym dla szczurów). Obecnie mają dwa psy, które też traktują jak członków rodziny. Inna kobieta leczyła przez dwa lata kota z nieodwracalnie uszkodzonymi nerkami (ona akurat ma dziecko). Kolejna dziewczyna (22 lata) nie chce mieć dzieci, ale od kilku lat ma różne zwierzaki, które traktuje jak małe dziecko, zabiera na wczasy itp.
Podkreślam, że to nie jest nic złego w moich oczach. Zazwyczaj mi nie przeszkadza jak ludzie wydają swoje środki - porównuję tylko w kontekście posiadania dzieci, spadającej dzietności itp.
Element kultury “wszystko mogę, nic nie muszę”.