Kurde, ja to taki dziwny kierowca jestem.
Jak jadę w Polskę, to mniej więcej zapamiętuję nr dróg/wstępnie kierunek do większego miasta na danym odcinku trasy.
Dzięki temu kiedyś samej z Płocka dojechałam do domu, bo telefon nie chciał się naładować w trasie.
Wsiadam do auta, wklepuję w Google Maps i tyle.
Nie planuję mieć jak na razie auta z tabletami, bo łudzę się, że dopóki będę jeździć starszymi samochodami, które mają tylko z bajerów jakieś czujki ostrzegawcze (np.spadek ciśnienia w oponie), czy klimę - to mi rzekomo aż tak nie ograniczą wolności inwigilacją. Dwa - szkoda mi hajsu na salonowy samochód mając małego dzieciaka.
Taka chyba iluzja wolności.
Samochodowej nie używam.
Yanosika już nie używam, bo odkąd mam córkę, to nigdzie mi się nie spieszy.
Jak jakaś Ci się sprawdzi, to podlinkuj.