@Maggie Napisała
Może dla naprostowania toru dyskusji, musimy przedstawić Twój i mój koncept na to, kto tym kurwidołkiem ziemskim rządzi.
Zacznę.
Bez daleko idącej wiedzy, czy informacji:
Wg mnie co ileś dekad, czy set lat pewne kręgi DZIANYCH ludzi NARZUCAJĄ własne pomysły na życie społeczne, licząc na to, ile z tego jeszcze bardziej wycisną finansowo. Myślę, że nie do końca ich plany w skali 1:1 się realizują, np.COVID.
Niekoniecznie gdzieś się regularnie spotykają, odprawiają rytuały, czy mają swojego bożka.
Tłuką się między sobą, a raczej podkupują.
Przykład mojej prostej logiki na opis możnych tego świata:
Mam hajs rzędu iluś miliardów, czy bilionów $.
Mam już jakieś krajowe i światowe znajomości, sztab prawników na wyłączność, moje rezydencje mają taką infrastrukturę i security, że największe przypały stamtąd nie wyjdą.
Wykupuje kolejne tysiące hektarów, bo wiem, że tam są złoża ropy.
Infrastruktura do wydobycia ropy to kwestia kilku telefonów. Prawnicy, specjaliści już zatrudnieni, ruszamy z wydobyciem.
Są jakieś pierdololo o pomysłach ekologów (którzy są opłacani przez “konkurencję”, by zrobić ferment medialny).
Co robię?
Idę lobbować stanowych polityków, by w odpowiedni sposób przegłosowali pewne ustawy/poprawki.
Może i medialnie kiepsko wychodzę, ale kolejne źródełko sobie “kapie”.
Uproszczenie, ale wszystko jest efektem skali.
Skoro ludzie potrafią dostawać robotę do Biedronki po znajomości, to w świecie grubych ryb wieleeee rzeczy jest na “telefon”.
Temat loży masońskiej traktuję jak przebieranki dla bogatych.
Ok, teraz Ty, opisz, co wiesz, przeczytałeś, obejrzałeś na temat masonów i jak mniej więcej wygląda ich władza.
@Jasnie_Pan odpisuje:
To co napisałaś się oczywiście zgadza, jednak to tylko ułamek. Pomijasz istotną kwestię ludzkiej pychy. Posiadanie takich zasobów zmienia tak, jak zmienia władza. Bez problemów dnia codziennego robi się przestrzen na bardziej abstrakcyjne myślenie takie jak teorie dotyczące transhumanizmu, klonowania ludzi, zacierania płci, stworzenia nowego rodzaju człowieka nomen omen na wzór baphometa, postaci, która jest jednocześnie mężczyzną i kobietą. Mógłbym zatrzymać się na Twoim opisie, ale rzeczą niezaprzeczalną jest skala symboliki stosowanej przez masonerię i ich zainteresowanie czarną magią wywodząca się z czasów babilonskich. (odsyłam do wyspy pdfa i gównojada epsztajna)
Nie musisz wierzyć w sferę duchową w zasadzie oto im chodzi, żebyśmy byli bydłem i zasobem do eksploatacji. Zwątpili we wszystko co wzniosłe i dobre. Nie ma sensu pisać globalnie, odniosę się do przykładu Francji, jednego z masonskich siedlisk. Macron na oficjalnych spotkaniach wita się masonskimi słowami z czego śmieje się nawet prasa, że mógłby zluzować. Rewolucja francuska została zorganizowana przez masonerię pod hasłem “wolność, równość, braterstwo” pełna nazwa masonskiego hasła: “wolność, równość, braterstwo albo śmierć”. Przedstawiana była nam w szkolnych podręcznikach jako walka ludu o chleb, pomijając choćby fakt rzezi Wandejskiej, która pochłonęła uśredniając 250 000 ludzi, którzy nie chcieli upadku kościoła katolickiego.
Jak ja to widzę? Siły dobra i zła ścierają się na tej ziemi od zarania, kwestia teraz taka czy się to rozumie, widzi, czy się zasila zło lub dobro, czy jest się biernym. A jak to wpływa na nasze codzienne życie?
Patrz wojna na Ukrainie, czemu trwa, kto na niej zarabia i czemu nie ma zawieszenia broni pomimo tego, że front zmienia się w sposób marginalny, Kto płaci? My, tak wpływa. Kto zarabia? Koncerny zbrojeniowe oczywiście. Czy koncernami rządzą “świetni biznesmeni” najlepsi z najlepszych, którzy zaczynali od stażu i siłą, uporem zostali dyrektorami. Trzeba by trochę mieć możliwość bytowania wśród prawdziwych white-americans, którzy w 7 pokoleniu kształcą się w Lidzie bluszczowej, żeby zrozumieć, że hitlerowska pogarda do podludzi to zabawa w piaskownicy przy ludziach, którzy wiedzą, że rządzą światem, są masonami od pokolen i od dawna się z tym nie kryją. Polecam sprawdzić poczet amerykanskich prezydentów.
Nie mam potrzeby nikogo ewangelizować ani przekonywać, bo trzeba wchłonąć pewną ilość wiedzy i pomyśleć, to nie jest wyprawa na jednego posta.