Witaj gościu, dołącz do nas! Dołącz   Zaloguj się
Czy oplaca sie ryzykowac z lekami?
#1

Lekarz chce mi dac cos mocnego na natrectwa. Problem w tym ze ten lek w wysokich dawkach powoduje zaburzenia erekcji i PSSD. Nie bylo by nic  w tym zlego gdyby po odstawieniu funkcje seksualne wrocily ale tak prawie nigdy nie jest... Poczytajcie sobie o PSSD chociazby na wikipedii. Nie pytam o to lekarza bo lekarze nawet nie slyszeli o PSSD a jak slyszeli to i tak dalej uwazaja ze mozna je leczyc trazodonem itp. ale pacjenci na forach mowia ze to nic nie daje, mnostwo jest wpisow na forach interenetowych ze zadne wellbutriny i trazodony nic w tej kwestii nie zmieniaja a jesli tak to i tak jest kiepsko. Bralem juz 3 miesiace 20 mg escitalopramu i libido oraz erekcja to bylo TRAGEDIA, teraz jestem na dulokesetynie 30 mg i jesli nie zadziala na matrectwa a jest to mozliwe bo to najnizsza dawka to bede musial brac wlasnie setraline 150 mg co najmniej(max dawka to 200 mg). Nie wiem co mam robic czy kombinowac z antydepresantami III generacji ktore nie maja potwierdzonej skutecznosci na OCD (to nie znaczy ze nie dzialaja na OCD) i do tego III generacji neuroleptyk w troche wyzszej dawce czy skusic sie na ta setraline i liczyc na to ze po jakims czasie jak wylecze natrectwa i zmienie na inny lek to wylecze jakos PSSD(gorzej jak nie wylecze... )?

Dodam ze z natrectwami u mnie nie jest zle ale jak wykonuje jakas czynnosc dla mnie znaczaca lub mysle o czyms waznym to wtedy nieprzyjemne natretne mysli sie pojawiaja i utrudniaja mi dzialanie/myslenie.


Kobiety maja lepiej bo ich sprzet nie musi tak sprawnie dzialac jak nasz... dlatego one moga brac tego wiecej. 

Nie wiem co mam robic, clae zycie stoi przedemna a lekarze lekcewaza wszystko byle tylko mniec "wyleczonego" pacjenta... Druga sprawa jeat taka ze ta setralina potrafi zamulic myslenie czlowieka i nie ma mowy wtedy o spontanicznosci i emocjach a na tym mi bardzo zalezy, mozna leczyc brak spontanicznosci niskimi dawkami neuroleptykow ale trzeba uwazac zeby z kolei natrectwa sie nie nasilily dlatego sam juz nie wiem co mam robic to jest jakas masakra!!! POMOZCIE bo lekarze zamiataja problem pod dywan bo sa bezradni. Wierze ze Wy chociaz cos doradzicie.

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#2

(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-10-2020, 20:38 PM przez LilPeneros.)

Co do leków, to nikt tu na forum nie jest ani lekarzem ani farmaceutą, więc Ci nic nie doradzi.
Ale znalazłem na temat tzw. PSSD takie coś:

https://www.znanylekarz.pl/pytania-odpow...i-napotkan

Z tego wynikałoby, że powinieneś udać się do takiego psychiatry, który jest jednocześnie zarówno psychiatrą jak i seksuologiem jednocześnie.
Przykładem takiego lekarza jest prof. Zbigniew Lew-Starowicz:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Zbigniew_Lew-Starowicz

https://lew-starowicz.pl/specjalisci/lek...-starowicz

https://lew-starowicz.pl/oferta/cennik

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#3

Wałkujemy ten temat już chyba z rok. Jak nie pójdziesz na terapię, zapętlisz się w tych prochach i już Ci żaden lekarz nie pomoże. Na moje oko wygląda to tak, że masz sporo nieprzepracowanych emocji z dzieciństwa które przeobraziły się w natręctwa.

Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka

 x 1  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#4

(16-10-2020, 01:00 AM)vlad1431 napisał(a): Wałkujemy ten temat już chyba z rok. Jak nie pójdziesz na terapię, zapętlisz się w tych prochach i już Ci żaden lekarz nie pomoże. Na moje oko wygląda to tak, że masz sporo nieprzepracowanych emocji z dzieciństwa które przeobraziły się w natręctwa.

Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka
Mógłbyś polecić jakieś książki dotyczące przepracowywania emocji z dzieciństwa, aby było opisane na czym to polega, etc ??

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#5

Co do literatury, to nie wiem. Ale wiem jak to działa, bo każdy terapeuta od tego zaczyna. Zobrazować można to na przykładzie źle zrośniętej kości. Trzeba ją złamać, żeby zrosła się prawidłowo na nowo. To łamanie oczywiście jest bolesne i każdy tego unika, bo lepiej zamieść pod dywan. Bo po co robić coś, co sprawia ból, ale z tą źle zrośniętą kością jest się innymi słowy kaleką. Wiadomo że nasz rozwój psychiczny kończy się zazwyczaj do uzyskania świadomości, czyli pewnie do 4-5 roku życia. Historie, które wydarzą się w tym wieku są najgorsze, bo tak naprawdę się ich nie pamięta. Czyli jeżeli dziecko nie ma świadomości, kształtuje ją tylko rodzic. Natomiast te złe historie, które potrafimy sobie przypomnieć, dobrze byłoby, żebyśmy mogli je komuś opowiedzieć. Wystarczy że nas ktoś wysłucha. Natomiast jeżeli nie możemy na swój sposób wytłumaczyć tego co się stało, przerasta nas to, bo była to jakaś dewiacja itp, wtedy pomaga nam psycholog. Nie wiem czy cały ten dział tak się nazywa, ale głównie mówią na to "praca nad wewnętrznym dzieckiem". Czyli trzeba trafić do wewnątrz tego dziecka, bo każdy je ma, jeżeli ono było szczęśliwie w dzieciństwie, to w ten sposób się dalej kształtuje, jeżeli nie, to czuje się dalej nieszczęśliwe, często do końca jego dni. Kiedyś jak miałem etap, że na niczym mi nie zależało, wywalone miałem na wszystko, drażnili mnie wszyscy i wszystko, poza terapią próbowałem sobie sam pomóc. Poza o. Szustakiem trafiłem między innymi na film poniżej. Według wskazówek tej pani przypominałem sobie moje najgorsze wspomnienie, które dopiero chyba po prawie 30tu latach zaczęło do mnie wracać. Oczywiście związane było z ojcem. Był bardzo chorym człowiekiem i dzięki tej terapii nie czuje już nienawiść do niego, tylko współczucie. Ale był czas, kiedy chciałem się wrócić do przeszłości i po prostu mu wpierdolić na maxa. Nie stosował przemocy fizycznej, ale jego codzienne jazdy doprawadzały nas wszystkich do szału.


Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka

 x 2  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#6

No tak, ja mialem ok. 5 lat jak zaczolem chorowac na OCD... Tylko problem w tym ze nie pamietam nic z dziecinstwa co mialo by byc jakies tramumatyczne dla mnie poza okresem leczenia ktory byl dla mnie ciezki, potem bycie frajerem w szkole itp. Wiec jak dojs do traumatycznych wrazen skoro sie ich nie pamieta i nie wiadomo czy one byly bo czasami ODC i inne nerwice oraz choroby sa na podlozu organicznym...?

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#7

Paweł777 - zapytaj swojej mamy czy zanim się urodziłeś nie przeżywała w czasie ciąży jakichś silnych stresów bądź też zanim zaszła w ciążę.

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#8

(16-10-2020, 22:17 PM)LilPeneros napisał(a): Paweł777 - zapytaj swojej mamy czy zanim się urodziłeś nie przeżywała w czasie ciąży jakichś silnych stresów bądź też zanim zaszła w ciążę.

Hahahhahaha z tymi ludzmi sie pogadac normalnie nie da chlopie? To starsze pokolenie.........

Bez obrazy ale teraz to przywaliles Big Grin

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#9

Uderz w stół nożyce się odezwą. Paweł dlatego napisałem że te są najgorsze, bo się ich nie pamięta i tak jak pisałem, dobry specjalista będzie wiedział dlaczego szarpiesz 15 razy za klamkę zanim wyjdziesz z domu. Ale jesteś uparty jak osioł i wolisz truć się prochami. Wiem że dobry specjalista kosztuje. Ale z tego co pisałeś, to w ogóle nie jesteś w terapii, bo masz nie dobrane leki, a leków Ci nie dobiorą bo podejrzewam że poza tymi III generacji zamulają Cię i nic więcej.

Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#10

Specjaliste mam juz dobrego tylko wlasnie kazala mi ustalic leki i do niej przyjsc(na NFZ). Terapia poznawczo-bechawionarna takze nie wiem czy bedziemy dochodzic do tego skad sie wzialy natrectwa czy raczej bedziemy je eksponowac i znimi jakos walczyc... Kobieta wydaje sie inteligentna... Leki dzialaja na OCD tylko ze ja sie boje tego zamulenia wlasnie(ta sztywnosc emocjonalna jest okropna), pozatym teraz bralem 20 mg escitalopramu to mi takie chrosty wyszly nie powiem gdzie ze szkoda gadac...

Ale teraz postanowilem ze nie kombinuje z lekami, mam dwie opcje antydepresantow i juz jedna z lekarzem testujemy, jak nie pomoze to idziemy na drugi i koniec... Do tego wchodze potem na lurazydon ze wzgledu na mase ciala i od razu do terapeuty jak bedzie ok.

Wspolczuje Ci ze miales tak trudno w zyciu, ciesze sie ze przynajmniej Ty wyszles na prosta Wink Ja to bym sie az tak o siebie nie martwil gdybym mial chociaz ze 27 lat a nie ponad 30 Sad

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#11

(16-10-2020, 22:25 PM)Paweł777 napisał(a):
(16-10-2020, 22:17 PM)LilPeneros napisał(a): Paweł777 - zapytaj swojej mamy czy zanim się urodziłeś nie przeżywała w czasie ciąży jakichś silnych stresów bądź też zanim zaszła w ciążę.

Hahahhahaha z tymi ludzmi sie pogadac normalnie nie da chlopie? To starsze pokolenie.........

Bez obrazy ale teraz to przywaliles Big Grin
O ile jakaś osoba starsza nie ma choroby Alzheimera, to jak najbardziej da się nawet i ze starszymi ludźmi normalnie pogadać.
Zapytać o to co Ci napisałem nie zaszkodzi.

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości


Theme © iAndrew 2020 - Forum software by © MyBB