Witaj gościu, dołącz do nas! Dołącz   Zaloguj się
Ankieta: Czy warto iść na studia?
Nie posiadasz uprawnień, aby oddać głos w tej ankiecie.
Tak
25.00%
1 25.00%
Nie
75.00%
3 75.00%
Razem 4 głosów 100%
*) odpowiedź wybrana przez Ciebie [Wyniki ankiety]

Czy studia są w dzisiejszych czasach potrzebne?
#1

Z jednego wątku o wymaganiach kobiety, tworzy się wątek studiów, dlatego zdecydowałem się przenieść trochę treści tu. Wink 

Jakie macie zdanie na temat studiów? Czy według was są dziś potrzebne do życia ponad przeciętność? Macie w głowie jakieś korzystniejsze alternatywy?

Ja jestem facetem, który nigdy by nie poszedł na studia. Pasjonuje mnie muzyka, na której można zarabiać bez wykształcenia, a i kształcić się można samemu w tym zakresie. Pewnie nigdy nie polubię etatu, nie lubię, jak ktoś mi wydaje polecenia, bym cały tydzień miał pracować po 12 godzin. 

Człowiek uczy się całe życie, nie tylko na studiach. Jeżeli przede mną jest możliwość, by zarabiać więcej, pracować mniej, mieć czas na pasje, partnerkę, przyjaciół, a wolne mieć nie tylko 2 dni w tygodniu - to pójście na studia wydaje mi się mało zachęcające. 
Oczywiście w pewnych przypadkach - jak to już uzgodniliśmy w poprzednim temacie - nie można się obyć bez odpowiednich kwalifikacji. Uznaję to jednak za margines dotyczący osób, którymi nie rządzą pobudki czysto finansowe.

Zapraszam do dyskusji i wyrażaniach swoich poglądów. Smile

 x 1  x 0  x 0  x 0 


"Nie możesz pozostawić wszystkiego losowi. On ma wiele do zrobienia. Czasami musisz mu pomóc. " - Leonardo da Vinci
Odpowiedz
#2

(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-09-2019, 21:08 PM przez LilPeneros.)

Studia moim zdaniem nie są konieczne, żeby dobrze zarabiać.
Wystarczy w dzisiejszych czasach zdobyć dobry zawód - albo poprzez zdobycie jakiegoś przydatnego na rynku pracy i zarazem podobającego się nam zawodu poprzez ukończenie odpowiedniej szkoły średniej, albo można równie dobrze ukończyć liceum, a po nim podnieść swoje kwalifikacje zdobywając jakiś konkretny zawód w szkole policealnej lub na kwalifikacyjnych kursach zawodowych.
Warto sobie na kartce zrobić listę zawodów, w których chciałoby się pracować, następnie zorientować się, w których z nich można by się wykształcić w promieniu 75 km od naszego domu i po tym następnie zorientować się chodząc po danych firmach i pytając jakie są szanse na znalezienie pracy w danym zawodzie, tzn. zapytać, czy jeśli by się miało zawód technik-czegośtam, to czy w ich firmie była by szansa na zatrudnienie.
Inna opcja, to założyć własną firmę.

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#3

Paradoks polega na tym że ludzie których znam bez wyższego wykształcenia są bardziej kumaci i obrotni niż ci którzy je posiadają. Mam taką teorię, że ci którzy mieli trochę pod górę w życiu są bardziej zaradni bo sytuacja ich zmusiła do tego. Problem jest wtedy, kiedy "kwalifikacje" się zgadzają, a brak papierów nie pozwala na awans np na vice prezesa. Bo znam takich którzy są dyrektorami np regionu po zawodówce i są na tyle dobrzy że nie ma potrzeby zmian a ciepła posada im pasuje, ale chyba chęci i kompetencji żeby iść wyżej już brak. I tu jest właśnie meritum, bo do emeryturki często jeszcze daleko. Ale wielki szacun dla tych, którzy decydują się jednak ukończyć coś zaocznie w wieku nawet 40tu lat.

Wysłane z mojego GT-I9505 przy użyciu Tapatalka

 x 1  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#4

Bez studiow nie mozna wykonywac wielu roznych zawodow, a i czasem po studiach konieczna jest dalsza edukacja. Przykłady:
- zawody prawnicze
- korpus sluzby cywilnej
- lekarz
- psycholog
- doradca podatkowy
- rzecznik patentowy
- architekt
- ratownik medyczny
- pielegniarka
- nauczyciel
- nauczyciel akademicki
...moge wymieniac w nieskonczonosc.

Czesto tez albo w ustawach, albo w ogloszeniach o prace, jest wymienione: tytul magistra/ukonczyl studia wyzsze.

Wybierając sie na studia, nie myslalam wylacznie o pieniadzach. Ale! Mam 2 zajecia zarobkowe. Zadnego z nich nie moglabym wykonywac bez tytulu magistra (lub równorzędnego). Nie moglabym sie nawet ubiegac i startować w rekrutacji, bo tak stanowi ustawa.

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#5

To jednak trochę przykre, kiedy do danego zawodu liczą się wyniki z przedmiotu nie związanego z nim. Ale cóż zrobić. Wink

 x 1  x 0  x 0  x 0 


"Nie możesz pozostawić wszystkiego losowi. On ma wiele do zrobienia. Czasami musisz mu pomóc. " - Leonardo da Vinci
Odpowiedz
#6

(02-09-2019, 00:30 AM)Leorth napisał(a): To jednak trochę przykre, kiedy do danego zawodu liczą się wyniki z przedmiotu nie związanego z nim. Ale cóż zrobić. Wink

Ale w jakim sensie? 
Rekrutacji na studia? Owszem, edukacja licealna i matura to dla mnie o kant dupy rozbic. Nic nie znaczy. 
Ale potem  - nie moge powiedziec,  zebym uczyła sie rzeczy nieprzydatnych. To wiedza stosowana. Stosowalam juz w pracy, w zyciu prywatnym swoimi i najbliższych rowniez Smile

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#7

Mam mieszane uczucia. Są zawody, w których "papierek" jest konieczny. Choćby na stanowiska, z którymi kierunek nie ma związku, ale wymagane jest wyższe wykształcenie. Np. dla mnie było logiczne i oczywiste, że idę do LO, a później na studia. Im jestem starsza, tym bardziej skłaniam się ku temu, że jednak w większości studia nie są potrzebne. Liczą się znajomości, kasa, zaradność, etc.

 x 1  x 0  x 0  x 0 


"Czasem sobie myślę, że Darwin jednak się mylił i w rzeczywistości człowiek pochodzi od owadów, bo w ośmiu przypadkach na dziesięć człekokształtne to zwykłe mendy gotowe na wszystko za byle gówno."
Odpowiedz
#8

(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-09-2019, 18:09 PM przez LilPeneros.)

W dzisiejszych czasach, to głównie ukończenie studiów prawniczych połączonych z aplikacją adwokacką/prokuratorską/sędziowską/notarialną, a także takie zawody jak stomatolog (dentysta), lekarz medycyny, czy posiadanie wykształcenia wyższego technicznego gwarantują pracę, najczęściej dobrze płatną.
Ale z tego co mi wiadomo na medycynę jest bardzo ciężko się dostać i wcale nie łatwo skończyć - poza tym studiowanie medycyny sporo kosztuje.

 x 1  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#9

LilPeneros aplikacja adwokacka nie gwarantuje dobrze platnej pracy Smile w trakcie aplikanci maja niezbyt dobrze - nie dosc, ze oplata za aplikacje, skladki do ora, to jeszcze patroni czesto slabo placa. Nie zazdroszcze.
Potem - to zalezy. Sa adwokaci, ktorzy zamykaja kancelarie, bo nie maja klientow. Sa tez adwokaci, ktorzy maja miliony. Niekoniecznie starzy wyjadacze.
Notariuszem ciezko zostac.
Sedziowska/prokuratorska - zgodze sie. Jest pewność. Juz z chwila dostania sie na aplikacje, no chyba ze znajdzie sie ktos, kto bedzie w tych 5%, co nie zdalo egzaminu sedziowskiego/prokuratorskiego.

Znam pare osob po lekarskim. Daly rade.

 x 1  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#10

(01-09-2019, 20:55 PM)Leorth napisał(a): Z jednego wątku o wymaganiach kobiety, tworzy się wątek studiów, dlatego zdecydowałem się przenieść trochę treści tu. Wink 

Jakie macie zdanie na temat studiów? Czy według was są dziś potrzebne do życia ponad przeciętność? Macie w głowie jakieś korzystniejsze alternatywy?

Ja jestem facetem, który nigdy by nie poszedł na studia. Pasjonuje mnie muzyka, na której można zarabiać bez wykształcenia, a i kształcić się można samemu w tym zakresie. Pewnie nigdy nie polubię etatu, nie lubię, jak ktoś mi wydaje polecenia, bym cały tydzień miał pracować po 12 godzin. 

Człowiek uczy się całe życie, nie tylko na studiach. Jeżeli przede mną jest możliwość, by zarabiać więcej, pracować mniej, mieć czas na pasje, partnerkę, przyjaciół, a wolne mieć nie tylko 2 dni w tygodniu - to pójście na studia wydaje mi się mało zachęcające. 
Oczywiście w pewnych przypadkach - jak to już uzgodniliśmy w poprzednim temacie - nie można się obyć bez odpowiednich kwalifikacji. Uznaję to jednak za margines dotyczący osób, którymi nie rządzą pobudki czysto finansowe.

Zapraszam do dyskusji i wyrażaniach swoich poglądów. Smile

Leorth Nas nie rodzielili w szpitalu? 


Zgadzam się z opinią poprzedników.W dzisiejszych czasach studia nie są koniecznie potrzebne.Może tylko poza kilkoma zawodami(były już wymienione)
Cieszy mnie to,że ludzie zmądrzeli i nie ma już takiego boomu na studia.(Nie ważne jakie,nie ważne gdzie,ważne że studia)

Bo funkcjonujemy trochę w takiej "mitologii"Są 2 mity:

1."Mit robotniczo chłopski"Bo Ci będzie w życiu lepiej.
2 "Inteligencko mieszczański" Jak to tak bez studiów?Normalnie.

Nieistotne,który z nich słyszeliście częściej.Oba to ta sama "mitologia".Tak naprawdę w życiu i pracy liczy się zupełnie co innego.
Sam uważam,że niektórzy mają już "inteligencję wrodzoną" i są naprawdę na tyle sprytni i spostrzegawczy,że poradzą sobie nawet po zawodówce.Inteligencja jest domeną nielicznych.Sam takiego kiedyś spotkałem."Uczę się przez obserwację"Szybko skopiował mój styl pracy i lekko go pozmieniał.Miał naprawdę dobre rezultaty.Ba, plus trochę odwagi i zaradności życiowej i sam zupełnie sam,mógłby zarobić na mieszkanie.

Znam też takich,zupełnie z drugiej strony,co mają studia,ale nie bardzo "chwytają życie za cugle"

Czasem trzeba się zatrzymać i spojrzeć na wszystko z boku.Zastanowić się po co to robię i jakim kierunku zmierzam?Zamiast ślepo podążać za tłumem.

Nie dawno w pewnej książce M. Kotońskiego, przeczytałem takowy fragment(tu swobodnie cytuję za pamięci) „ ogólnie w szkole oraz rodzice przedstawiają Nam mapę życia. Niestety problem jest taki, że ta mapa życia w jego najważniejszych momentach kłamie”.

A odnośnie życia, pracy i studiów pasuje bardziej ten fragment:

„Widziałem ich, patrzyłem przez nich, jakby byli powietrzem, i widziałem
brudną, niedomalowaną ścianę, potłuczone kafelki. Widziałem bohaterów
studenckiej etiudy filmowej. Widziałem ludzi w moim wieku skażonych
przez swoich rodziców, napchanych przez fałszywe obietnice, nakarmionych
kłamstwem – że życie jest jakąś szansą, że gdzieś tam czeka na nich
szczęście i spełnienie, że świat, w którym funkcjonują, pozwoli im stać się
wymarzonymi wersjami siebie. Wszyscy byli jak pijane kobiety, chodzące
w kółko po swoim pokoju i wyobrażające sobie, jak odbierają Nagrodę Nobla
na oczach mężczyzn, którzy kiedyś odeszli do młodszych lub ładniejszych.
Wszyscy byli roszczeniowi jak małe dzieci, jak lunatycy pewni tego, że
wystarczy poczekać, aż ktoś zapuka do drzwi i zaproponuje im życie
gwiazdy rocka.
Oni wszyscy byli tacy sami, nieważne, czy uczyli się, żeby zostać
artystami, lekarzami, prawnikami, nauczycielami, filozofami.
Wiedziałem, że za dziesięć lat każde z nich będzie zadawać sobie dwa
pytania – kurwa, dlaczego? I, kurwa, kto jest temu winien?
Nikt nie jest temu winien. Tak został skonstruowany system i zawsze
będzie na tym polegał. Wiedziałem, że trzeba po prostu wyjść z budynku,
zamiast szukać odpowiedniego pokoju.
Dlatego jestem tutaj. Dlatego jestem w tym samochodzie. Dlatego jadę na
Gocław z siedzącą obok Paziną.”

J. Żulczyk „Ślepnąc od świateł” 2014.

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#11

Heh, a nie uwazacie, ze dochodzi tu do pomieszania kolejnych rzeczy? Tak jak niektorzy mieszaja wyksztalcenie z inteligencją, tak Wy teraz mieszacie inteligencje z zaradnościa zyciowa.
Znam ludzi, ktorzy w zyciu sobie radzą, a nie rozumieją np.matematyki na podstawowym poziomie i byli dosc mocno opoznieni w rozwoju nawet w podstawowce. Ba, przykładem jest brat mojego ojca, który jest lekko uposledzony od urodzenia. Z calym szacunkiem, ale nikt nie nazwie go inteligentnym. Na budowie zarabia calkiem sporo.
Nieinteligentni tez zarabiaja - dorwali fizyczna robote i sobie radza.
Znam tez ludzi bardzo inteligentnych, ktorzy ledwo wiaza koniec z koncem, bo wybrali (calkiem swiadomie) taka droge zyciowa. Albo wybrali dluga edukacje, jak chocby mlodzi lekarze. 25-letni lekarz zarabia zwykle ulamek tego, co hydraulik w tym wieku. Wole mlodych lekarzy. Kreci mnie mozg, a nie portfel.
Syn mojego lekarza ma 26 lat. Jest w moim wieku. Mial 2 lata przerwy w nauce, bo miał naprawde powazny wypadek (poltora roku na wozku). W wieku 26 lat utrzymują go rodzice, jest na ostatnim roku kierunku lekarskiego, bezplatnego (normalnie sie dostal na "dzienne"). Takie studia uniemozliwiaja jakakolwiek prace, nawet w wakacje (w wakacje maja praktyki w szpitalach). Jest ponadprzecietnie inteligentnym facetem (mala miejscowosc, wiec znam). I co? Glupi? Nie sądzę. I w sumie, tak,gdybym szukała faceta, to byłby duzo wyzej od nizej wykształconych z racji samego wyksztalcenia... i mozgu, jaki trzeba miec, zeby je zdobyc,bo nie jest łatwo zostac lekarzem.

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#12

https://kobieta.onet.pl/wiadomosci/polsc...ka/mepx61f


Obraz nr 2 o polskich studentach,studiowaniu i uczelniach wyższych

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości


Theme © iAndrew 2016 - Forum software by © MyBB