Witaj gościu, dołącz do nas! Dołącz   Zaloguj się
Czym golicie swój zarost ?
#1

(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-06-2019, 19:54 PM przez LilPeneros.)

Do tej pory używałem maszynek z serii Gillette, np. Gillette Mach 3 / Fusion / Fusion Cool White / Fusion ProGlide i zastanawiam się czy na rynku produktów służących do golenia zarostu jest coś o porównywalnej jakości ale z innej firmy ?
Czy jeśli chodzi o jakość to najlepszymi maszynkami są te od Gillette ?

Czym wy golicie swój zarost ? Jaką maszynkę manualną polecacie ?

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#2

Swego czasu chyba z braku gillette kupiłem bic. Ale jaka? Nie mam pojęcia. Ale była naprawdę kozacka. Delikatne golenie i chyba 15 razy użyta dopiero się stępiła. Natomiast przestrzegam przed kupowaniem gillette np w Selgrosie. Wyglądałem jak świnia po zarżnięciu. Chyba po 4 użyciach do śmieci. Także ja też od zawsze też gillette.

Wysłane z mojego GT-I9505 przy użyciu Tapatalka

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#3

Po całej tej hecy z Gilette i reklamami unikam produktów P&G. Obecnie używam willkinsona hydro, ale muszę powiedzieć, żę gorsza od Gilette. Łatwiej się zacinam. Nastepna do wyprobowania bedzie BIC serii Flex. Kup na probe i daj znac jakie wrazenia. Moze warto powrocic do normalnych zyletek? zdrowiej dla srodowiska i o wiele taniej.

 x 0  x 0  x 0  x 0 


pozdrawiam / mvg / mvh
Salata
Odpowiedz
#4

Też używam Gilette Mach 3 ,Mach 3 Turbo ,Fusion.

Oprócz tego:

Bic-ale mi nie spasował,słaba jakościowo,jakiś podstawowy model z 1 ostrzem,
Wilkinson Quatro-tu znacznie lepiej dobrze się sprawuje,

Sam uwarzam jak pozostali,że to jednak maszynki Gilette są najlpesze.Najostrzejsze i najdłużej można ich używać.

A tak przy okzaji,jak z "żywotnością" Gilette,na ile razy powinna starczyć Nam głowica poszczególnych modeli?
I czy zależy to od tego gdzie kupiona?

Bo mam jeszcze kilka sztuk z Niemiec i działają bez zarzutu a te z Polski ,no to nie popisały się "żywotnością",ale nie sprawdzałęm tego na ile razy mi starczą.

Ostatnio na kasie w Biedronce widziałem taki zestaw do Mach 3 za 30 zł .Pisało "wystarczy na 60 razy" jak dla mnie 7,50zł za sztukę na 15 razy trochę mało...

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#5

(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-06-2019, 14:12 PM przez LilPeneros.)

(07-06-2019, 09:28 AM)salata napisał(a): Po całej tej hecy z Gilette i reklamami unikam produktów P&G. Obecnie używam willkinsona hydro, ale muszę powiedzieć, żę gorsza od Gilette. Łatwiej się zacinam. Nastepna do wyprobowania bedzie BIC serii Flex. Kup na probe i daj znac jakie wrazenia. Moze warto powrocic do normalnych zyletek? zdrowiej dla srodowiska i o wiele taniej.

Masz na myśli tą antymęską akcję Gillette wymierzoną w mężczyzn ?

https://www.uwodzenie.org/reklama-gillet...t-problem/

To właśnie jest jedna z przyczyn dla których postanowiłem poszukać maszynki konkurencyjnej firmy np. Wilkinson Sword.
Dzisiaj właśnie miałem okazję golić się maszynką Wilkinson Sword Quattro Titanium Sensitive czyli flagowym 4-ostrzowym modelem maszynki manualnej z tej firmy:

https://www.ceneo.pl/46609041

i powiem wam, że o dziwo wrażenia mam pozytywne.
Goli się nią nieco odmiennie niż Gillette Mach 3, ale jak ktoś ma odrobinę wprawy przy goleniu, to można się nią ogolić bardzo dokładnie - tak samo jak produktami od Gillette.
Goliłem nią 5-cio dniowy zarost i nawet ze zgoleniem takiego zarostu sobie poradziła.
W kwestii zacięć - maszynka Gillette Mach 3 jak rozpoczynam golenie nowym wkładem mniej więcej przez dwa golenia powoduje zacięcia, więc tutaj pewnie będzie podobnie.
Dam wam znać ile razy można ogolić się tą maszynką od Wilkinsona od momentu pierwszego komfortowego golenia do ostatniego komfortowego golenia.

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#6

(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-01-2020, 23:22 PM przez LilPeneros.)

Co sądzicie o tej maszynce do golenia:

https://www.superpharm.pl/wilkinson-hydr...-5824.html

Co ciekawe wkłady do maszynki Wilkinson Hydro Connect 5 pasują do rękojeści z Gillette Fusion / Fusion ProGlide, a więc jeśli ma się rączkę od maszynki Fusion, to wystarczy kupować do niej to:

https://www.superpharm.pl/wilkinson-hydr...-5825.html

https://www.superpharm.pl/wilkinson-hydr...-5826.html

Testował ktoś ??

Natomiast co do maszynki Wilkinson Sword Quattro Titanium Sensitive, którą goliłem się od połowy 2019 roku, to jeden wkład wystarcza na ok. 20 ogoleń, a potem zaczyna niestety podrażniać.
Dla porównania jeden wkład do Gillette Mach 3 przy umiejętnym użytkowaniu pozwala ogolić się ok. 28 razy bez większych podrażnień.
Czyli wychodzi na to, że w konfrontacji Gillette Mach 3 vs Wilkinson Sword Quattro Titanium Sensitive wygrywa Gillette Mach 3 jeśli chodzi o to ile razy można się nią ogolić bez podrażnień.
Kolejna rzecz - w maszyncie Wilkinson Sword Quattro Titanium Sensitive nożyki we wkładzie są przymocowane do wkładu za pomocą ceniutkich pionowych metalowych żyłek i ogólnie są inaczej skonstruowane (inaczej niż w maszynkach Gillette) i w związku z tym trzeba się nieco pomęczyć aby wypłukać z maszynki Wilkinson zarost z pomiędzy nożyków, który został już ogolony z naszej twarzy.
Można więc powiedzieć, że jest trudność w wypłukaniu pod kranem zarostu z pomiędzy ostrzy we wkładzie do Wilkinson Sword Quattro Titanium Sensitive i trzeba pomóc sobie za pomocą palca.

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#7

Ja podjąłem decyzje i całkowicie zrezygnowałem z jednorazówek i wymiennych ostrzy. Kupiłem, lub nawet żona mi zrobiła prezent z Mühle R89 jak z obrazka poniżej. Do tego malutki oryginalny uchwyt. Pędzla nie używam. Nie jestem aż takim hipsterem.

[Obrazek: 8f98a6bb4a61be725ff4e64eb4d8ecf1.jpg]

Maszynka goli wyjątkowo delikatnie. I zdecydowanie mam mniej zacięć niż na jednorazówkach. Polecam. Szczególnie, że wydaje ni się ze wszyscy jesteśmy ofiarami wieloostrzowego spisku. Szczególnie kiedy jakość jednej żyletki jest lepsza od tych wynalazków. Golenie tez tańsze mimo początkowego wyższego kosztu zakupu podstawy.

Co ważne dla mnie to nie generuje niepotrzebnie odpadów plastikowych. Żyletki które na razie próbuje wszystkie zapakowane w papier. Jedna wystarcza na spokojnie tydzień codziennego golenia.

Ci do nozykow wymiennych, to po używaniu piecioostrzowych zdecydowanie wole 3 ostrzowe. Pieciostrzowe się szybciej zapychają i zapewniały mi gorszy komfort golenia.

Dla śmiechu spróbowałem maszynki dla kobiet co żona używa (nowa żeby nie było) i kurde komfort najlepszy ze wszystkich jednorazówek.

 x 1  x 0  x 0  x 0 


pozdrawiam / mvg / mvh
Salata
Odpowiedz
#8

Myślałem swego czasu, żeby przerzucić się na jednoostrzową maszynkę na żyletki:

https://www.ezebra.pl/pl/products/pieleg...82739.html

lub

https://www.ezebra.pl/pl/products/pieleg...83714.html

Mogą być na początek przygody z takimi maszynkami ??

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#9

(06-01-2020, 21:11 PM)LilPeneros napisał(a): Myślałem swego czasu, żeby przerzucić się na jednoostrzową maszynkę na żyletki:

https://www.ezebra.pl/pl/products/pieleg...82739.html

lub

https://www.ezebra.pl/pl/products/pieleg...83714.html

Mogą być na początek przygody z takimi maszynkami ??


Myśle że spokojnie. Poszukaj Mühle z poprzedniego posta. Warto dołożyć te 20-30 zł. To idealna maszynka na początek wg specjalistycznego foruma. Nie czytałem o tym Willkinsonie ale poszukaj na brzytwa.org.

 x 2  x 0  x 0  x 0 


pozdrawiam / mvg / mvh
Salata
Odpowiedz
#10

Panowie, wiecie o tym ,że ktoś to czyta?Mało tego,nawet sprawdza wszystko na własnej skórze... i nawet nie myślałem,że golenie na mokro może dostarczyć tyle frajdy i zabawy z codziennej czynności.

Ale do rzeczy. Postanowiłem kupić maszynkę na żyletki.Na początek wybrałem ten model :

https://www.ceneo.pl/5634352

Jak wrażenia? Nawet dobrze.Owszem trzeba mieć wprawę w goleniu.Jedną ręką trzymałem się zlewu,drugą goliłem.
Priorytet, nie zaciąć się.
Da się.Tylko 30 min zeszło.6 przejść. Oprócz czasu,trzeba poświęcić na to znacznie więcej pianki i więcej wody.Można się ogolić dokładnie,ale w kilku przejściach (co najwyżej 3)

Sama maszynka bardzo łatwa w czyszczeniu.Rozkręcamy i mamy wszystko jak na dłoni.
Jak za taką cenę jestem zaskoczony trwałością wykonania samej maszynki.
Oprócz twardego plastiku,mamy tam w rączce jakiś metal a to wszystko za tą cenę. I żyletki tanie.

Każdy chce ciąć koszty golenia.

Ja postanowiłem jak zwykle przetestować również inne produkty Wilkinson Sword Vitage (dobrze,że nie VEGE )

I tak już na drugi dzień, byłem wyposażony prawie we wszystkie ich produkty z tej serii.

2 dni przerwy,a potem próba.W sumie to nie mogłem się doczekać.

Teraz taka maszynka:

https://www.notino.de/wilkinson-sword/pr...gJmFvD_BwE

Tu już nieco gorzej. Dużo małych ranek,trudniejsza w obsłudze,trzeba być delikatniejszym,nie dociskać maszynki do twarzy.Bo tam jak zakręcana tę maszynkę,to lekko wygina żyletkę.
Za trzeci razem ok,bez zacięć.Kwestia wprawy. I nie zakręcania zbyt mocno żyletki.

Nie byłbym sobą, jakbym nie testowałem wszystkiego do samego końca.

Tak:




I muszę przyznać, że zaskoczony jestem aż miło.
Pierwsze golenie,super.

Tu szczególnie do rozpoczynających przygody z tradycyjnym goleniem.

To NAPRAWDĘ BARDZO OSTRE NARZĘDZIA, UWAGA!!!

To ostrzeżenie było. I dokładność golenia super.Najlepiej połączona wraz z tym :

https://www.ceneo.pl/31201380

I tym:
https://www.google.com/search?q=wilkinso...oCPPnlmAOM:

Ale na początku goliłem tylko proste przejścia i z dala od krani się trzymam.Poprawiam potem tym czarnym Wilkinson Classic.


Coś o maszynkach.

Najlepsza i jednocześnie najtańsza jest pierwsza z opisanych przeze mnie akcesoriów do golenia. Najlepsza na początek tradycyjnego golenia,by nabrać wprawy i jednocześnie najdelikatniejsza.Tak tu żyletki są najbardziej schowane w głowicy maszynki,a sama głowica tak wyprofilowana,że aż miło,aż chce się znowu ogolić.

Drugie miejsce dostaje brzytwa.Za dokładność,ją najlepiej połączyć z mydełkiem i pędzlem. Warto ,by podczas golenia na brzytwie pozostawało trochę wody.Golenie idzie wtedy łatwiej.

Na koniec Wilkinson Witage.Mniejsza metalowa głowica i inny grzebień,aż także inne ,zamykające się 2 klapy trzymają i jednocześnie wyginają żyletkę.
Też daje radę.

Coś o kosmetykach,

W sumie do wszystkich najlepiej pasował mi ten Gel od Gillette. Każdy jest inny i to moja subiektywna ocena.
Bardzo wydajny okazał się również ten od Wilkinson Sword.

Mydełko do brzytwy i maszynek też pasuje.
Pianka na ostatnim miejscu.

Potem sprawdzę jeszcze też żyletki od Isany,te już poza legendarnym Solingen wykonane.
Żyletki Wilkinson Sword wystarczają na około 7 użyć.
Wszystko w Niemczech kupiłem, teraz jest nawet promocja na Witage,a jak dobrze pokombinujecie, to nawet kilka rzeczy Wam gratis wyjdzie.Trzeba tylko odpowiednio zakomunikować ?

Pędzelek :

https://www.rossmann.pl/Produkt/Produkty...22852,8599

Mi upadł i widać że nawet pojedynczy upadek mu szkodzi,do zlewu,nie na podłogę.Spodziewałem się większej trwałości, nie tylko po nim,po brzytwie też. 7 razy a widać już te 7 użyć.Fajna opcja to możliwość regulacji na śrubkach typu Torx.

Kilka słów podsumowania.

Tak naprawdę to... lepiej uzbierać na automat. I ja zacząłem.
Trzeba iść z duchem czasu, a nie wracać do 1904 roku, i jeszcze wcześniej w przypadku brzytwy.Że dziadek,pradziadek używał ok Szacun, ale sami by sięgnęli po automat do golenia na sucho.
Po co to dorabianie ideologii do codziennej czynności?

Tak ja chciałem się pobawić, nie tyle w Hipsteriadę, co może nawet bardziej w tego Pana:




Producent specjalnie dał taką scenę do filmu,a potem patrzcie co się dzieje:

https://brzytwa.org/forum/index.php?topic=1164.0


Odnośnie samego Gilette. I maszynki do 3 ostrzy i kosmetyki, po prostu lepsze od konkurencji robi.No lepsze i już.Nawet dezodoranty ma fajne niektóre. Więcej,każe sobie płacić ,ale jest po prostu lepsze.


A jeśli chodzi o reklamę, to może było jak z Bondem?Odpowiedni ludzie zasiedli na odpowiednich stanowiskach,ale nie koniecznie, by firmie pomóc,może mieli inne zadanie?

Co jak co,pamiętajmy, że kryzys męskości jest tylko w naszych głowach i tylko na tyle na ile mu tam pozostać pozwolimy.

A tu na poprawę humoru poprawna wersja reklamy Gilette:


 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#11

Widzę ze złapałeś bakcyla. Ja na sucho nie lubię się golić. Tak, ze automat nie dla mnie. Może kiedyś znowu spróbuje. Poza tym jakoś więcej dla mnie bałaganu jest z elektrykiem.

Próbowałeś różnych żyletek? Czy tylko Wilkinsona ? Tutaj może być kolosalna różnica. Ja póki co lecę na rosyjskim Wostoku (Boctok), ale w kolejce czekają jeszcze obie Astry.

Pędzla nie używam. Nie muszę być gładki jak niemowlę. Wiec 1-2 przejść wystarczy. Za drugim jest już gładko.

Di golenia również żel, ale Nivea. Po goleniu balsam.

Póki ci zostaje przy swoim Muhle.

 x 1  x 0  x 0  x 0 


pozdrawiam / mvg / mvh
Salata
Odpowiedz
#12

(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-02-2020, 14:37 PM przez Adventures.)

A teraz się właśnie goliłem tymi gównianymi produktami od Wilkinson Sword, I po 7 razie brzytwa się rozpadła a dokładniej śrubka Torx jest w syfonie i tam raczej pozostanie.To Tylko potwierdza "jakoś "wykonania tego szmelcu...mogliby się skupić nie tyle na reklamie,a produkcji.
Za wcześnie pochwaliłem.

A o wyższości ekektrycznych maszynek?Proszę bardzo :

1.O wiele szybsze golenie na sucho bez zbędnego moczenia mordy.
2.Mniej podrażnień.
3.Nie używamy tyle mydełek ,brzytewek i nie szukamy śrubek po syfonach potem (swoją drogą higiena jak SKUWWYSYN),po czymś takim ,nie mówiąc o mydełku,z wyciętymi włosami,co trzeba czyścić chuchać i dmuchać.
4.Można się golić praktycznie z zamkniętymi oczyma,a nie srać przed lustrem w obawie o pociętą twarz.
5.Po czymś takim ,to samej twarzy szkoda...to nie dupa,a i dupy szkoda...sądząc byle gdzie,na słabej jakości klozecie (niehigienicznym )
6.I taniej Wam to wszystko wyjdzie bez tych kosmetyków przed i po.
Ja prawie 280 zł na to wydałem,szkoda czasu,mordy i pieniędzy.Wystarczy policzyć ile elektryczne maszynki do golenia kosztują.

Nie ma to najmniejszego sensu.Ani Daniel Craig mnie nie przekonuje, bo przecież producenci brzytw też tam posypali za tą scenę... (swoją drogą jakby ktoś tak się golił, to by go szwali...)

Dobrze tylko,że ta moja zamknęła się w okolicach 60zł a nie drożej.

Nie ma sensu dorabianie jakieś ideologii do takich czynności jak golenie,bo to bez sensu.
Wystarczy, że sam na sobie to sprawdziłem.

Tak i morda czerwona,w portfelu bieda, (za 60 zł to miałbym o wiele fajniejsze zajęcie,przez najbliższe dwa dni ) a tak to przez te 2 dni będę zajmował się kombinowaniem, jak wyciągnąć tego zajebanego torxa,z tego oślizgłego cuchnącego zlewu (a dupie mam!) Bez rozkręcenia.

Mam nadzieję, że po przeczytaniu tego tekstu, podejmiesz mądrą decyzję.

Bo ja źle zrobiłem.

A to na koniec całości:



A sama brzytewka bez Torxa rozpadła się w kawałki.Tak jest tam jedyny plus (oprócz jednorazowego użytku) to żyletki, dzięki którym jest rzeczywiście dokładna, i można mieć gładką twarz.I z plusów to na tyle.

Należę do grupy osób, które cenią sobie przede wszystkim jakość.W całym tym teście nie doszedłem nawet do próby golenia po tygodniu i zmiany żyletek, z przyczyn technicznych.

I nie rzucałem tym gównem w ścianę,tylko raz upuściłem na podłogę.
Chyba producent przewidział coś takiego.
A odnośnie samego mocowania na Torxach, już widziałem, że się rozkręca, i łapałem, tyle na ile mogłem,bez śrubokręta.Bez przesady,jeszcze warsztat do tego(najlepiej w promocji) powinni zrobić.

O samej rączce.To nie jest drewno, a nawet nie plastik,ładnie pomalowane imituje plastik.

Podobnie jest w tym modelu:
https://www.ceneo.pl/74558175

Warto wiedzieć na co wydacie 7 euro czy około 30 zł i czy na pewno na coś takiego.?

Do brzytwy...pomysł fajny mieli...z cyklu "jak wziąć 60 zł za kawałek szmelcu?"
Dzięki odpowiedniej reklamie i kampanii udało się doprowadzić do końca ten zamysł.Oraz mojej głupocie rzecz jasna.To przede wszystkim.

Nie zawsze warto być jak Bond.
A Daniel na to:









Pewnie z tego powodu agent Jej Królewskiej Mości wybrał brzytwę.

A wracając do tematu. Dobrze , że nie kupiłem droższej.Upuszczasz i tysiąc poszedł się...zawsze to powód do kupienia super glue itd.
Teraz magnetyzuję poszczególne metalowe igły,agrafki i wpuszczam na nitce.Jest zajęcie.A zlewu i tak nie będę rozkręcał.Kupię drugą śrubkę.

Rzeczy mają przede wszystkim służyć.
Niestety teraz poprzez odpowiednią reklamę i przedstawienie oferty przedmiotów i ja zbaraniałem do reszty i poszedłem za pokusami kina i reklamy.A tak naprawdę za założeniami speców od marketingu.

Przecież to specjalnie dla producentów brzytwy włożyli tę scenę.

Kolejna sprawa to. Teraz Vitage Style jest modne, i lubię rzeczy tym stylu,czy zegarki czy samochody. Niestety tu pasuje tylko mądre określenie mojego kolegi.

-"Podobają mi się nowoczesne samochody ich wygląd, design...
-tak Tobie podobają się samochody, które mają wyglądać, a nie pracować"

Dlatego warto mieć taki zdrowy rozsądek i słuchać bardziej rozumu a nie serca.
Czy to w kwestii ludzi,kobiet, czy nawet przed zalewem.

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości


Theme © iAndrew 2016 - Forum software by © MyBB