Witaj gościu, dołącz do nas! Dołącz   Zaloguj się
Grubaska i przystojniak - o co chodzi?
#1

Cześć Smile

Temat może brzmi chamsko, ale lepiej go ująć nie potrafię. Od razu przejdę do sedna.

Odkąd pamiętam - od szkoły podstawowej, poprzez szkołę średnią, a nawet na studiach - chłopcy, a potem młodzi mężczyźni zawsze podśmiewali się z grubasek, że ohohoho...!... patrzcie! idzie locha, tłusta krowa! ta to ma zad ja szafa dwudrzwiowa, itd. itp. Nigdy takie dziewczyny nie miały powodzenia, na dyskotekach podpierały ściany, pies z kulawą nogą się za nimi nie obejrzał. Sama też jestem zdania, że jak ktoś jest gruby to powinien się wziąć za siebie, a nie napychać się śmieciowym żarciem, a potem chlipać po kątach i użalać się nad swoim ciężkim losem. Pamiętam ze szkoły taką Kaśkę (w sumie tych grubasek pamiętam więcej, ale ta akurat chodziła ze mną do klasy zatem o niej napiszę), więc ta Kaśka odkąd sięgam pamięcią była gruba, no nie jakoś monstrualnie, ale jako jedyna w klasie była tą najgrubszą zatem wyróżniała się na naszym tle. Pamiętam, że jej dręczenie zapoczątkował jeden taki dajmy na to Mariusz, nawet nie wiem dlaczego bo Kaśka oprócz tego, że była gruba to była raczej też spokojna i nikogo nie zaczepiała, a on wyjątkowo się jej uczepił i gnębił ją non stop i to z wyjątkową zaciekłością, a potem już poszło, dokuczało jej większość osób z klasy, a za sprawą Mariusza nawet kilku innych jego kumpli z innych klas. Czasem było mi jej autentycznie szkoda bo ledwo przekraczała próg szkoły, już leciały w jej stronę "lochy", "tłuste świnie", "słonice", "spaślaki" itd itd  Nie było dnia żeby ktoś nie przypomniał jej, że jest gruba i powinna mniej żreć. Kaśka pewnie przeżywała to na swój sposób, ale nie była typem ofiary, na ogól na te wyzwiska nie reagowała, ale pamiętam jak raz jeden chłopak z klasy wystartował do niej z łapami, a ona tak mu się odwinęła, że razem z ławką na którą wpadł pojechał aż po tablicę, kolejnym razem była dręczona zupełnie inna dziewczyna (przez tego Mariusza, który na ogół wyżywał się na Kaśce), a Kaśka złapała go za koszulkę i walnęła nim o ścianę kategorycznie każąc mu się odwalić od tamtej dziewczyny, do końca dnia siedział już cicho. Potem poszłyśmy do innych szkół więc nie wiem jak tam jej się wiodło, czy miała wreszcie spokój czy dalej po niej jechali, w między czasie poznawałam innych ludzi, innych chłopaków, inne grubaski, ale zachowania były podobne. Gruba = wykluczona, nie ma się co oszukiwać.
Niedawno będąc w galerii handlowej wpadłam na ową Kaśkę, co prawda nie schudła, ale pomijając to wyglądała nawet znośnie. Szła za rękę z wysokim, przystojnym, wysportowanym, dobrze ubranym facetem, który jak się później okazało jest jej mężem od ponad 10 lat   Confused  Ale mało tego... Dwóch moich znajomych facetów również przygruchało sobie takie "kluski", przy czym sami wyglądają bardzo dobrze.  Na ulicy również często mijam takie pary trzymające się za ręce:  gruba ona - przystojny on. Pytam więc: o co chodzi? Nie chce wyjść na płytką, ale zwyczajnie mnie to zastanawia. Nie zamierzam generalizować, ale pewnie niejeden z Was też komentował niepochlebnie grubaski, więc jak to jest, że wiążecie się z grubaskami podczas gdy tyle szczupłych dziewczyn i kobiet jest samotnych? Może to idiotyczne co piszę, ale zawsze miałam powodzenie, zresztą do tej pory mam, ale jak przychodzi co do czego ze stałego związku nici. Mam  mnóstwo szczupłych koleżanek po 30-tce, które przeżywają to samo. My nie potrafimy poznać nikogo sensownego, a taka gruba Kaśka czy inna Gośka albo Zośka od lat są w małżeństwach, mają dzieci, domy... 

Przeczytałam to co napisałam. Brzmi to wszystko naprawdę płytko, ale liczę, że ktoś mnie oświeci.

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#2

Tak, brzmi to płytko. I tak, jakbyś się uważała za lepszą od tych grubych, bo jesteś szczupła. I w ogóle jak można się grubszą interesować. Dopuszczasz do siebie myśl, że gusty są różne?

Sama jestem szczupła, w sumie filigranowa. I często patrzę z politowaniem czy obrzydzeniem na grube zaniedbane osoby, które nic ze sobą nie robią, jedzą na potęgę, nie ruszają się, są zbyt leniwe, by kiwnąć palcem i ciągle się nad sobą użalają. Są też kobiety z większą ilością kilogramów, które są atrakcyjne, piękne, ciekawe, ćwiczą, dbają o siebie. Dodajmy, że względnie normalny facet poza powłoką szuka kogoś, z kim może pogadać, kogo może podziwiać. I jeśli to połączenie znalazł w grubej, jego sprawa.

Jedno mnie uderzyło w Twojej wypowiedzi. Pastwienie się nad koleżankami. Ja, choć sama mam dużo uprzedzeń i potrafię kategoryzować ludzi, wielokrotnie stawałam w obronie słabszych czy atakowanych.

 x 2  x 0  x 0  x 0 


"Czasem sobie myślę, że Darwin jednak się mylił i w rzeczywistości człowiek pochodzi od owadów, bo w ośmiu przypadkach na dziesięć człekokształtne to zwykłe mendy gotowe na wszystko za byle gówno."
Odpowiedz
#3

Nie pastwiłam się. Po prostu nie reagowałam bo nie byłyśmy koleżankami. Zresztą mało kto się z nią kolegował bo była wycofana i nie szukała z nami kontaktu. Co niektórzy przypominali sobie o niej na zajęciach plastycznych gdy trzeba bylo cos narysować na ocenę bo akurat umiała nieźle rysować. Na początku rysowała wszystkim, a potem przestała, chyba się wkurwila po prostu. Na przerwach zazwyczaj siedziala sama, ze szkoly wracała sama, na wfie nikt nie chciał jej w swojej drużynie. Nie wszyscy sie nad nią znęcali, ale ci którzy tego nie robili nigdy nie stanęli po jej stronie. Ja też nie - przyznaję. Nie będę się tłumaczyć i mówić, że było inaczej. Mialam swoje towarzystwo i swoje sprawy.

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#4

Jak chodziłem kiedyś po targu w moim mieście, to z naprzeciwka szedł za rękę jakiś koleś z panną i nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że on nie dość, że przystojny z twarzy, lekko umięśniony i na dodatek z sześciopakiem na brzuchu (wyrzeźbionymi mięśniami brzucha), który było widać, bo szedł bez koszulki, a za rękę trzymał pannę, która nie dość, że była od niego na oko ok. 15 kg cięższa (lub więcej), to jeszcze nie była ładna z twarzy.
Też się wtedy zastanawiałem co on w niej widzi.
Kolejny przykład gdzieś na osiedlu mieszka pewne małżeństwo - on bardzo szczupły, a ona otyła (mimo, że nie jest stara) i mają razem szóstkę dzieci.
Moja mama widziała tą kobietę kiedyś w kolejce do lekarza specjalisty i z tego co mówiła ta kobieta wtedy miała trójkę dzieci i już wtedy była otyła.
Dziwię się, że tej matce szóstki dzieci jak była otyła już po urodzeniu trzeciego dziecka lekarze na porodówce nie zabronili zachodzenia w kolejną ciążę i nie powiedzieli jej, że zanim zajdzie w kolejną ciążę musi schudnąć minimum 20 - 30 kg.

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#5

(15-06-2020, 11:12 AM)Beznicku napisał(a): Nie pastwiłam się. Po prostu nie reagowałam bo nie byłyśmy koleżankami. Zresztą mało kto się z nią kolegował bo była wycofana i nie szukała z nami kontaktu. Co niektórzy przypominali sobie o niej na zajęciach plastycznych gdy trzeba bylo cos narysować na ocenę bo akurat umiała nieźle rysować. Na początku rysowała wszystkim, a potem przestała, chyba się wkurwila po prostu. Na przerwach zazwyczaj siedziala sama, ze szkoly wracała sama, na wfie nikt nie chciał jej w swojej drużynie.  Nie wszyscy sie nad nią znęcali, ale ci którzy tego nie robili nigdy nie stanęli po jej stronie.  Ja też nie - przyznaję. Nie będę się tłumaczyć i mówić, że było inaczej. Mialam swoje towarzystwo i swoje sprawy.
Krew mnie zalewa. To trzeba być kumpelami, żeby reagować i stanąć w obronie słabszego? Jak będą dziecko za ścianą bić to nie zareagujesz, bo nie Twoje? Albo jak będą kogoś lać na ulicy to przejdziesz obojętnie, bo to nie Twój znajomy? Rozumiem, że ludzie czują strach przed osobistą interwencją, ale można pomóc na różne sposoby. Jakoś nie przepadam za ludźmi, ale nie mogę wytrzymać, jak widzę taką znieczulicę.

 x 1  x 0  x 0  x 0 


"Czasem sobie myślę, że Darwin jednak się mylił i w rzeczywistości człowiek pochodzi od owadów, bo w ośmiu przypadkach na dziesięć człekokształtne to zwykłe mendy gotowe na wszystko za byle gówno."
Odpowiedz
#6

Ale co Cię dziwi? Że prawdziwe uczucie opiera się na czymś więcej niż wysportowanym ciele? Ja na Twoim miejscu zaczelabym analizować bardziej swoje podejście do ludzi niż ich wagę i wygląd..

 x 1  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#7

Kama - jeśli to było do mnie, to w sumie mnie to już tak bardzo nie dziwi.
Jedni mężczyźni lubią chude kobiety, inni szczupłe, inni wysportowane czy też krągłości, a jeszcze inni lubią kobiety ze sporą nadwagą.
To trochę jak z kobietami - jedne preferują chudzielców, inne gości o przeciętnej budowie, inne umięśnionych i odtłuszczonych, jeszcze inne wysportowanych, a niektóre takich ze sporą nadwagą.
Niektórzy po prostu mają nieco wypaczone poczucie piękna, bo żadne skrajności nie są dobre (ani osoba chuda ani osoba otyła), ale nic na to się nie poradzi.

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#8

(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-06-2020, 21:53 PM przez Harbinger.)

Myślę, że to było do autorki tematu.

Gdyby na świecie każdy chciałby być z określonym typem człowieka to większość byłaby singlami Big Grin  A tak mamy różnorodność.

 x 1  x 0  x 0  x 0 


"Czasem sobie myślę, że Darwin jednak się mylił i w rzeczywistości człowiek pochodzi od owadów, bo w ośmiu przypadkach na dziesięć człekokształtne to zwykłe mendy gotowe na wszystko za byle gówno."
Odpowiedz
#9

(15-06-2020, 17:16 PM)LilPeneros napisał(a): Kama - jeśli to było do mnie, to w sumie mnie to już tak bardzo nie dziwi.
Jedni mężczyźni lubią chude kobiety, inni szczupłe, inni wysportowane czy też krągłości, a jeszcze inni lubią kobiety ze sporą nadwagą.
To trochę jak z kobietami - jedne preferują chudzielców, inne gości o przeciętnej budowie, inne umięśnionych i odtłuszczonych, jeszcze inne wysportowanych, a niektóre takich ze sporą nadwagą.
Niektórzy po prostu mają nieco wypaczone poczucie piękna, bo żadne skrajności nie są dobre (ani osoba chuda ani osoba otyła), ale nic na to się nie poradzi.


Nie do Ciebie tylko do autorki postu.

 x 1  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości


Theme © iAndrew 2016 - Forum software by © MyBB