Witaj gościu, dołącz do nas! Dołącz   Zaloguj się
Jak znaleźć dziewczynę / samotnosć
#1

Witajcie
Mam problem - doskwiera mi spora samotność, moi przyjaciele/znajomi nie mają czasu aby wyjść czy coś ponieważ są w związkach i nie mają czasu - i Ja zostaję sam. Jak znaleźć dziewczynę/partnerkę? Miałem jedną dziewczynę (rok temu), związek zakończył się po tym jak wyszło na jaw że sypia że swoim "przyjacielem", a ja wkładałem w ten związek 100%. Z wyglądu jestem trochę "okrągły", mam 168cm wzrostu. Na brak pieniędzy nie narzekam. Jestem oczytany, inteligentny, można ze mną pogadać dosłownie o wszystkim. Często słyszałem od dziewczyn " Chciałabym mieć takiego chłopaka jak tak, który tak się będzie troszczyć, rozumieć itp" a potem leciały do "dupków"(czego w sumie nie rozumiem). Nie miałbym zbytnio odwagi aby zagadać na ulicy. Polecicie może jakieś portale aby znaleźć drugą "połówkę"?
Pozdrawiam

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#2

(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-07-2020, 17:07 PM przez LilPeneros.)

Poza tym przeczytaj to:

https://www.uwodzenie.org/dlaczego-kobie...h-facetow/

i to:

https://www.uwodzenie.org/czy-kobiety-wo...enia-cz-1/

oraz to (temat na forum mający 5 stron):

https://www.meskieforum.pl/temat-bushidō...-mężczyzny

i to:

https://www.meskieforum.pl/temat-jak-wyz...71#pid5971

https://www.meskieforum.pl/temat-jak-wyz...73#pid5973

Polecam też te filmiki, a zwłaszcza pierwszy filmik:




 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#3

Z tego co starsi z hierarchii przekazali mi żeby poznać/zdobyć/posiąść dziewczynę lub kobietę to:
facebook, tinder, olx sex aplication, różne fora społęcznościowe typu sympatia, badoo, buziak i pochodne ich
w realu: pikniki, festyny, kino, teatr, park rozrywki, basen, biblioteka zapytać na przykład czy ma taką a taką księge lub książkę
dyskoteka, impreza, wesele, ogniska, wyjazdy, wakacje, obozy, kolonie, firmowe spotkania integracyjne, spotkania dla singli w krakowie mamy na ul. krakowskiej lokal/bar/pub/klub kurna świetlice czy cuś takiego miliony możliwośći chłopie

 x 0  x 0  x 1  x 0 


Odpowiedz
#4

Moze byłes dla niej za "dobry" , dziewczyne nie lubia takich bardzo dobrych mężczyzn bo sie nimi szybko nudzą i lubia facetów, którzy podejmują takie meskie decyzje bo czuje sie przy nich bezpiecznie. Opórcz portali randkowych, wkręć się w jakieś hobby, ja przykładowo jeżdze na rowerze mtb i enduro, jest wiele momentów gdzie moge zagadać taka dziewczynę, ale też każdy wolny czas bedziesz spedzał robiac coś i nie bedziesz myslał o samotności Smile pozapisuj sie do roznych klubów, jest wiele wyjazdów dla singli- teraz opcji jest mnóstwo!

 x 2  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#5

(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-09-2020, 22:54 PM przez pamabianka.)

To ja może, jako kobieta, wypowiem się na temat załączonych tutaj filmów. Taki mój komentarz do dyskusji Wink Zgadzam się ogólnie z tym, że dobrze, jeśli mężczyzna jest sobą, ma swój świat, zainteresowania i nie rezygnuje z siebie na koszt kobiety( to akurat myślę jest cecha, którą i wy panowie doceniacie u kobiet. Ogólnie wydaje mi się, że wiele jest takich wspólnych cech, które działają dwustronnie). Ale to działa, gdy to jest prawdziwe. Tzn., gdy te jego zainteresowani, "sprawy" są jego rzeczywistą zajawką, o czym on potrafi mówić z pasją, w taki sposób, że kobieta, która wcześniej nie lubiła np. piłki nożnej, nagle dostrzega w tym coś interesującego, czego wcześniej nie dostrzegała. Bo jeśli kobieta będzie uważać, że on ma jakieś dziwne te swoje cele, pasje, nieprzekonujące zupełnie, dla niej bez sensu, czy głupie, to też nie będzie pasjonować się takim kimś. Czy nie macie podobnie w drugą stronę?
Ten facet z pierwszego filmu w ogóle np mi się nie podoba i wątpię, że pomimo swoich mądrości mogłabym się nim bardziej zainteresować, jeśli on jest taki na co dzień jak na tym nagraniu. Jest jakiś drętwy, sztywny. O wiele bardziej podoba mi się chłopak z drugiego nagrania. Ale odnośnie tego pierwszego wideo... Zgadzam się z tym, że facet nie powinien stać się jak rozgrzana plastelina przy kobiecie, bo straci osobowość, swoją męskość i będzie postrzegany bardziej jak coś pomiędzy dzieckiem a bratem, niż ktoś z kim chciałoby się mieć seks. Nie można sobie pozwolić się urabiać komukolwiek, ale to myślę ogólno -życiowa zasada. Ważne jest właśnie to myślę, by sobie wyrobić jakiś własny styl bycia, życia, który jest zgodny z nami, a przynajmniej dążyć do niego, nie poddawać się i nie udawać, ze tak naprawdę ja tego czy tamtego nie potrzebuję, jeśli coś jest dla nas ważne tak naprawdę. Nie zgodzę się z tym, że nie można mówić z dziewczyną o swoich słabościach. To wszystko zależy od tego kto o tym mówi. Bo jeśli mężczyzna jest dla mnie interesujący, ma w sobie coś co mnie pociąga, intryguje, to jeśli on opowie mi o tym, jak to teraz jest mu trudno znaleźć pracę, to u mnie pobudzi to wręcz instynkt opiekuńczy, czy nawet takiej bliskości emocjonalnej, psychicznej z nim. Dodatkowo zaplusuje u mnie za odwagę, że nie bał się otworzyć, opowiedzieć o swoich słabościach. Pomyślę sobie pewnie, że to taki cudowny, wrażliwy w głębi duszy mężczyzna. Ale jeśli stanie przede mną ktoś od kogo bije nieudacznictwem(przepraszam za szczerość, ale tak po prostu jest, więc bez sensu jest tutaj myślę wprowadzać jakąś poprawność polityczna) - to w takim przypadku rzeczywiście ucieknę gdzie pieprz rośnie, bo to mnie zwyczajnie w świecie przestraszy, zdołuje, odrzuci na 1000 km. I w wielu tego typu kwestiach dużo zależy od osoby, z którą mam do czynienia. Jeśli to będzie ktoś z tego mojego 1 opisu, to nie będzie mnie razić w nim wiele tych samych cech, które poraziłyby by mnie u pana z opisu drugiego. Kluczem jesteś ty, masz być sobą, a nie chorągiewką na wietrze, zagubioną, nie wiedzącą czego chce od życia, narzekajacą, że się nie da. Jeśli jest Ci trudno znaleźć pracę, to opowiedz mi o tym, jeśli chcesz, ile to Cię trudu kosztowało, jak było ciężko - wtedy docenię Cię jeszcze bardziej, będę potrafiła też lepiej zrozumieć - ale zakończ tę całą rozmowę optymistycznie - na przykład, że no ale wierzysz, ze się uda, że masz jeszcze takie i takie plany itd. - pokaż, ze masz w sobie siłę, że potrafisz iść przez burzę z podniesioną głową. Nie zgrywaj na siłę twardziela, że nic cię nie rusza, nie masz żadnych problemów. Pokaż, że jesteś tez wrażliwym człowiekiem, który jednak ma w sobie predyspozycję, by sobie radzić w życiu, osiągać swoje cele. Naprawdę nie chcę być z robotem, tylko z wrażliwym, czułym mężczyzną, który mnie traktuje z szacunkiem i delikatnością, ale potrafi sobie radzić ze Światem, wie o co tam chodzi, ma w sobie wojowniczość. Może własnie o to chodzi kobietom, gdy mówią, że chciałyby miłego faceta? Wg mnie właśnie o to - byś dla niej był dobry, szanował ją, ale miał swoje granice, których nie przekraczasz nawet dla niej i w Świecie zewnętrznym potrafił być twardy, gdy sytuacja tego wymaga.
Lecimy dalej z filmikiem Smile Tak, to prawda, że facet też powinien o siebie dbać. Chodzi o higienę osobistą, ale tez taki własny styl. Czasem faceci ubierają się tak zupełnie byle jak, bez gustu zupełnie, obwisłe ciuchy, tak "flejowato". Albo znów przeginają w drugą stronę i wciskają się na siłę w eleganckie ciuchy, które np. są obciachowe, albo zupełnie do nich nie pasują. Jeśli masz poczucie siebie, własny styl, to nie będziesz musiał robić z siebie jakiejś przebieranki. Pójdziesz na randkę w koszulce którą lubisz, tak po prostu jak dobrze czujesz się z samym sobą. To chyba wszędzie o to chodzi, żebyś miał te osobowość i pewność siebie w związku z sobą samym i swoimi marzeniami, celami itd. Jeśli to będzie grane, nieprawdziwe, to daleko na tym nie zajedziesz.
"Kobietom się nie pomaga". Hm, a dlaczego? ;p Ten pan taki jest twardy, że ohoho Wink. Sorry, ale nie wytrzymałabym za długo w związku, gdzie mój facet nie interesowałby się też moimi sprawami, a gdy jest mi trudniej, to z czymś nie pomógł, nie doradził np. Nazywam to opiekuńczością, którą bardzo sobie cenie u mężczyzny. Ale uwaga! Bez przesady. We wszystkim musi być równowaga. Pomagasz swojej kobiecie, ale w taki sposób, żeby to nie wpłynęło negatywnie na Twoje osobiste ważne sprawy. Jakoś po prostu trzeba to zorganizować, żeby wilk był syty i owca cała. W związku wasze sprawy dla was obojga mają być równie istotne. Twoje i jej są dla Ciebie równie ważne. "Szanuj bliźniego swego jak siebie samego" - w drugą stronę to ma być tak samo prawdziwe. Jeśli nie będziesz szanował siebie i swoich spraw, a jej będziesz wchodził w, hm... to faktycznie ona może stracić do Ciebie szacunek w pewnym momencie. I to też kojarzy się z taką desperacją trochę, chęcią podlizania się - jakby on nie miał w życiu nic ważnego, niczego ciekawego i trzymał się mnie z całych sił, bo boi się zostać sam. Natomiast będąc z pierwszym typem mężczyzny czuję, że on jest ze mną, bo chce tego naprawdę, własnie ze mną, bo on potrafi zdobywać to czego chce, wiec i ja nie jestem w jego życiu z przypadku i braku innych opcji.
OK. Na razie na tym skończę swoje wywody Wink Jeśli będzie to kogoś interesowało, to mogę później jeszcze dodać coś od siebie.

 x 0  x 1  x 0  x 0 


Odpowiedz
#6

(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-09-2020, 02:05 AM przez vlad1431.)

(13-09-2020, 22:53 PM)pamabianka napisał(a): To ja może, jako kobieta, wypowiem się na temat załączonych tutaj filmów. Taki mój komentarz do dyskusji Wink Zgadzam się ogólnie z tym, że dobrze, jeśli mężczyzna jest sobą, ma swój świat, zainteresowania i nie rezygnuje z siebie na koszt kobiety( to akurat myślę jest cecha, którą i wy panowie doceniacie u kobiet. Ogólnie wydaje mi się, że wiele jest takich wspólnych cech, które działają dwustronnie). Ale to działa, gdy to jest prawdziwe. Tzn., gdy te jego zainteresowani, "sprawy" są jego rzeczywistą zajawką, o czym on potrafi mówić z pasją, w taki sposób, że kobieta, która wcześniej nie lubiła np. piłki nożnej, nagle dostrzega w tym coś interesującego, czego wcześniej nie dostrzegała. Bo jeśli kobieta będzie uważać, że on ma jakieś dziwne te swoje cele, pasje, nieprzekonujące zupełnie, dla niej bez sensu, czy głupie, to też nie będzie pasjonować się takim kimś. Czy nie macie podobnie w drugą stronę?
Ten facet z pierwszego filmu w ogóle np mi się nie podoba i wątpię, że pomimo swoich mądrości mogłabym się nim bardziej zainteresować, jeśli on jest taki na co dzień jak na tym nagraniu. Jest jakiś drętwy, sztywny. O wiele bardziej podoba mi się chłopak z drugiego nagrania. Ale odnośnie tego pierwszego wideo... Zgadzam się z tym, że facet nie powinien stać się jak rozgrzana plastelina przy kobiecie, bo straci osobowość, swoją męskość i będzie postrzegany bardziej jak coś pomiędzy dzieckiem a bratem, niż ktoś z kim chciałoby się mieć seks. Nie można sobie pozwolić się urabiać komukolwiek, ale to myślę ogólno -życiowa zasada. Ważne jest właśnie to myślę, by sobie wyrobić jakiś własny styl bycia, życia, który jest zgodny z nami, a przynajmniej dążyć do niego, nie poddawać się i nie udawać, ze tak naprawdę ja tego czy tamtego nie potrzebuję, jeśli coś jest dla nas ważne tak naprawdę. Nie zgodzę się z tym, że nie można mówić z dziewczyną o swoich słabościach. To wszystko zależy od tego kto o tym mówi. Bo jeśli mężczyzna jest dla mnie interesujący, ma w sobie coś co mnie pociąga, intryguje, to jeśli on opowie mi o tym, jak to teraz jest mu trudno znaleźć pracę, to u mnie pobudzi to wręcz instynkt opiekuńczy, czy nawet takiej bliskości emocjonalnej, psychicznej z nim. Dodatkowo zaplusuje u mnie za odwagę, że nie bał się otworzyć, opowiedzieć o swoich słabościach. Pomyślę sobie pewnie, że to taki cudowny, wrażliwy w głębi duszy mężczyzna. Ale jeśli stanie przede mną ktoś od kogo bije nieudacznictwem(przepraszam za szczerość, ale tak po prostu jest, więc bez sensu jest tutaj myślę wprowadzać jakąś poprawność polityczna) - to w takim przypadku rzeczywiście ucieknę gdzie pieprz rośnie, bo to mnie zwyczajnie w świecie przestraszy, zdołuje, odrzuci na 1000 km. I w wielu tego typu kwestiach dużo zależy od osoby, z którą mam do czynienia. Jeśli to będzie ktoś z tego mojego 1 opisu, to nie będzie mnie razić w nim wiele tych samych cech, które poraziłyby by mnie u pana z opisu drugiego. Kluczem jesteś ty, masz być sobą, a nie chorągiewką na wietrze, zagubioną, nie wiedzącą czego chce od życia, narzekajacą, że się nie da. Jeśli jest Ci trudno znaleźć pracę, to opowiedz mi o tym, jeśli chcesz, ile to Cię trudu kosztowało, jak było ciężko - wtedy docenię Cię jeszcze bardziej, będę potrafiła też lepiej zrozumieć - ale zakończ tę całą rozmowę optymistycznie - na przykład, że no ale wierzysz, ze się uda, że masz jeszcze takie i takie plany itd. - pokaż, ze masz w sobie siłę, że potrafisz iść przez burzę z podniesioną głową. Nie zgrywaj na siłę twardziela, że nic cię nie rusza, nie masz żadnych problemów. Pokaż, że jesteś tez wrażliwym człowiekiem, który jednak ma w sobie predyspozycję, by sobie radzić w życiu, osiągać swoje cele. Naprawdę nie chcę być z robotem, tylko z wrażliwym, czułym mężczyzną, który mnie traktuje z szacunkiem i delikatnością, ale potrafi sobie radzić ze Światem, wie o co tam chodzi, ma w sobie wojowniczość. Może własnie o to chodzi kobietom, gdy mówią, że chciałyby miłego faceta? Wg mnie właśnie o to - byś dla niej był dobry, szanował ją, ale miał swoje granice, których nie przekraczasz nawet dla niej i w Świecie zewnętrznym potrafił być twardy, gdy sytuacja tego wymaga.
Lecimy dalej z filmikiem Smile Tak, to prawda, że facet też powinien o siebie dbać. Chodzi o higienę osobistą, ale tez taki własny styl. Czasem faceci ubierają się tak zupełnie byle jak, bez gustu zupełnie, obwisłe ciuchy, tak "flejowato". Albo znów przeginają w drugą stronę i wciskają się na siłę w eleganckie ciuchy, które np. są obciachowe, albo zupełnie do nich nie pasują. Jeśli masz poczucie siebie, własny styl, to nie będziesz musiał robić z siebie jakiejś przebieranki. Pójdziesz na randkę w koszulce którą lubisz, tak po prostu jak dobrze czujesz się z samym sobą. To chyba wszędzie o to chodzi, żebyś miał te osobowość i pewność siebie w związku z sobą samym i swoimi marzeniami, celami itd. Jeśli to będzie grane, nieprawdziwe, to daleko na tym nie zajedziesz.
"Kobietom się nie pomaga". Hm, a dlaczego? ;p Ten pan taki jest twardy, że ohoho Wink. Sorry, ale nie wytrzymałabym za długo w związku, gdzie mój facet nie interesowałby się też moimi sprawami, a gdy jest mi trudniej, to z czymś nie pomógł, nie doradził np. Nazywam to opiekuńczością, którą bardzo sobie cenie u mężczyzny. Ale uwaga! Bez przesady. We wszystkim musi być równowaga. Pomagasz swojej kobiecie, ale w taki sposób, żeby to nie wpłynęło negatywnie na Twoje osobiste ważne sprawy. Jakoś po prostu trzeba to zorganizować, żeby wilk był syty i owca cała. W związku wasze sprawy dla was obojga mają być równie istotne. Twoje i jej są dla Ciebie równie ważne. "Szanuj bliźniego swego jak siebie samego" - w drugą stronę to ma być tak samo prawdziwe. Jeśli nie będziesz szanował siebie i swoich spraw, a jej będziesz wchodził w, hm... to faktycznie ona może stracić do Ciebie szacunek w pewnym momencie. I to też kojarzy się z taką desperacją trochę, chęcią podlizania się - jakby on nie miał w życiu nic ważnego, niczego ciekawego i trzymał się mnie z całych sił, bo boi się zostać sam. Natomiast będąc z pierwszym typem mężczyzny czuję, że on jest ze mną, bo chce tego naprawdę, własnie ze mną, bo on potrafi zdobywać to czego chce, wiec i ja nie jestem w jego życiu z przypadku i braku innych opcji.
OK. Na razie na tym skończę swoje wywody Wink Jeśli będzie to kogoś interesowało, to mogę później jeszcze dodać coś od siebie.

Oczywiście że chcemy! Nie wiem jak dla kolegów, ale dla mnie zawsze ważne jest zdanie kobiety.

P.s.

Napisz jeszcze jak skończyła się tamta Twoja historia.

Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#7

Oki, oki, napiszę więcej jakoś w najbliższym czasie, bo mam teraz trochę spraw do załatwienia, a jeszcze pękł mi dziś, jak się dowiedziałam, widelec w rowerze i muszę coś z tym zrobić, bo potrzebuję roweru na jutro Smile

A odnośnie "tamtej historii". Skończyła się dziwnie. Nie spodziewałabym się, ze w ten sposób to się zakończy. Ogólnie coraz rzadziej się odzywał, a jak już się odezwał, to tłumaczył, że to, że tamto, że mu się samochód zepsuł i w ogóle teraz nie mieszka u siebie, że jest zestresowany, bo to i tamto... no i ogólnie takie historie, że już za chwilę nie zdziwiłabym się, gdyby następnym razem oznajmił, że ostatniej nocy porwali go kosmici. Potem przestał się odzywać. Ja coś tam jeszcze do niego pisałam, ale się nie odzywał. Po tygodniu zapytałam co jest, ale też nic nie odpisał. No i się trochę zdenerwowałam, zablokowałam go na fb i przeszłam juz na tryb zapominania o nim. Po 2 tygodniach, gdzieś ok. 1 w nocy dzwoni... Tak patrzę i nie wierzę, walnięty. Nie odebrałam oczywiście. I cisza. Za kolejne 2 tygodnie, kilka dni temu, znów ta sama akcja, też jakoś po północy znów dzwoni... Też nie odebrałam. Nie wiem, nie rozumiem, dziwny człowiek, albo chce się bawić ze mną w jakieś gierki. Ale jak na kogoś z kim jednak byliśmy razem przez jakiś czas, to dziwne zachowanie mi się wydaje. Albo chce albo nie chce, nie rozumiem po co on teraz w ogóle jeszcze do mnie dzwoni o takich porach w dodatku, chyba coś z głową ma.

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#8

Widelec czy łyżka, pewno da się naprawić. A koleś chyba ma coś z głową, może nawet mu się godziny poprzestawiały w tym całym zamieszaniu, może pomylił dzień z nocą😀.

Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości


Theme © iAndrew 2020 - Forum software by © MyBB