Witaj gościu, dołącz do nas! Dołącz   Zaloguj się
Miesiąc Trzeźwości
#37

Tylko ja byb chciał tę abstynencję pokierować w ten sposób,żeby się napić od czasu do czasu tak z 3 piwka kilka miesięcy przerwy i znowu taka ilość.Pić tylko okazjonalnie to najlepsza reguła,by odnaleźć złoty środek.

A odnośnie filmiku,zgadzam się.W pewnym momencie życie dorosłe i odpowiedzialne życie zaczyna wkurzać.A skoro i tak się toczy to nie ma już innej opcji,jak tylko zacząć żyć.

Odpowiedzialnie żyć.

A jeśli chodzi o nałogi to bardziej,by z nimi zerwać pociągają mnie ku temu sukcesy.

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#38

(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-05-2019, 20:06 PM przez Simple.)

Ochajtaj sie - i albo sie jeszcze bardziej rozpijesz albo zostaniesz zatwardzialym abstynentem Smile

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#39

(09-05-2019, 19:17 PM)Simple napisał(a): Ochajtaj sie - i albo sie jeszcze bardziej rozpijesz albo zostaniesz zatwardzialym abstynentem Smile

NI CHOOOOJAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Wtedy to bym codziennie palił Crack .

Zawsze Cie w związkach mają ograniczenie do 3 piw...kurw...może to jakiś ukryte drobnym maczkiem pisane gdzieś w małżeńswie?

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#40

Chyba zyjemy w roznych swiatach. Mnie zadna kobieta z ktora bylem nigdy nie ograniczala w piciu. Poza tym duzo kobiet "na poziomie" same zasysaja wódke jak koty mleko - wiec nie rozumiem takich problemow - narzuconej abstynecji.

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#41

To był taki żart.

A bardziej chodziło mi o pewne ograniczenia jakie niesie ze sobą związek.Często słyszałem takie ograniczenie wśród par na wspólnym piciu i "tak mi się zapamiętało"
Z tym chajtaniem to nie mówię nie,ale nie można też za szybko ,jak lubię powtarzać,najpierw trzeba się dobrze poznać.A serio i całe życie można się poznawać.

Jak na obecną chwilę propaguję Wolne Związki zawodowe: ZAWÓD ŻONA ,ZAWDÓD MĄŻ .

Życie jest piękne,więc po co się spieszyć Smile

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#42


 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#43

(10-05-2019, 21:33 PM)Adventures napisał(a):

Pan był na tzw dupościsku

Wysłane z mojego GT-I9505 przy użyciu Tapatalka

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#44

Dobra wiadomość na dzisiaj.

Da się wytrzymać nie pijąc cały rok alkoholu.Ten rok mam już za sobą.

Wystarczy tylko:

- poukładać sobie w głowie pewne piorytety,
-zrobić odwyk,znaleźć pracę gdzie się nie pije,
-zmienić towarzystwo,jeśli piją,
-od czasu do czasu wziąć udział w jakimś konkursie dla samego siebie ot takie by wygrać,
-mieć cele i do nich dążyć,małe zwycięstwa pomagają,
-a mieć motywację, tak to ona przyjdzie z czasem,
-mieć mocne tylko naprawdę mocne postanowienie poprawy,
-widzieć korzyści wynikające z niespożywania alkoholu,szczególnie pozytywny wpływ na pracę mózgu,
-widzieć na co lub w co inwestujemy zaoszczędzone pieniądze,
-widzieć życiowe zmiany.

A i najważniejsze zrobić cięcie tak od razu z dnia na dzień.

Da się i niech nikt nie pier... że się nie da.Da się.To tak,dla innych co by tutaj zajrzeli.Takie dobre wieści macie ode mnie.

No i wiadomo,to początek drogi ku lepszemu.

"A jutro zaczyna się dziś Wink "

 x 0  x 2  x 0  x 0 


Odpowiedz
#45

Da się rok, da się i dziesięć.
Przeszło dziesięć nie pije i żyje.
Ale z pomocą terapii, zaczynałem
po roku to juz ok bylo calkiem

 x 1  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#46

(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-11-2020, 23:07 PM przez LilPeneros.)

(19-10-2020, 18:50 PM)Adventures napisał(a): Dobra wiadomość na dzisiaj.

Da się wytrzymać nie pijąc cały rok alkoholu.Ten rok mam już za sobą.

Wystarczy tylko:

- poukładać sobie w głowie pewne piorytety,
-zrobić odwyk,znaleźć pracę gdzie się nie pije,
-zmienić towarzystwo,jeśli piją,
-od czasu do czasu wziąć udział w jakimś konkursie  dla samego siebie ot takie by wygrać,
-mieć cele i do nich dążyć,małe zwycięstwa pomagają,
-a mieć motywację, tak to ona przyjdzie z czasem,
-mieć mocne tylko naprawdę mocne postanowienie poprawy,
-widzieć korzyści wynikające z niespożywania alkoholu,szczególnie pozytywny wpływ na pracę mózgu,
-widzieć na co lub w co inwestujemy zaoszczędzone pieniądze,
-widzieć życiowe zmiany.

A i najważniejsze zrobić cięcie tak od razu z dnia na dzień.

Da się i niech nikt nie pier... że się nie da.Da się.To tak,dla innych co by tutaj zajrzeli.Takie dobre wieści macie ode mnie.

No i wiadomo,to początek drogi ku lepszemu.

"A jutro zaczyna się dziś Wink "
Jeśli wśród Twoich znajomych dominują liczebnie osoby będące całkowitymi abstynentami lub przynajmniej osoby, które piją bardzo rzadko i szanują to, że Ty nie pijesz, to będzie Ci o wiele łatwiej zachować trzeźwość.
Kolejna rzecz do zdrowy styl życia (trening, brak innych nałogów niż picie) oraz zdrowe odżywianie - to ostatnie sprawia, że jeśli naszemu organizmowi niczego nie brakuje pod względem fizycznym, tzn. jest on dobrze odżywiony w białko, węglowodany, zdrowe tłuszcze, witaminy i mikroelementy, etc, to automatycznie zazwyczaj będziemy się czuć bardziej szczęśliwi na co dzień niż gdybyśmy odżywiali się niezdrowym jedzeniem.
Ważne aby jedzenie było nie tylko zdrowe, ale i smaczne oraz urozmaicone - w końcu nie można jeść ciągle czegoś co smakuje tak samo.
Co do treningu, to na PoTreningu.pl pojawiły się kilka razy artykuły sugerujące, że uprawianie sportu może sprzyjać wychodzeniu z nałogów, a także temu, żeby żyć bez nałogów.
Przy okazji warto oglądnąć te dwa filmiki:





Przy okazji polecam ten kanał na YT:

https://www.youtube.com/channel/UC7081Es...U3NaC7RNAw

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#47

(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-11-2020, 11:55 AM przez Adventures.)

Dla innych co by tu zajrzeli kiedyś mieli jakieś problemy z alkoholem,dragami czy papierosami.
Trochę to pychą zaleci,lecz napiszę.I piszę ze swej prespektywy.


Narkotyki
Tak naprawdę uzależniają mniej od alkoholu. Ze względu na trudny dostęp, a także na działanie. Nie ma tego głodu co na alkohol. To właśnie alkohol jest bardziej zdradliwy. To alkohol szybciej uzależni, pomimo że faza po nim jest zdecydowanie gorsza i cięższa. Tu jest bardziej lekka i człowiek nie odczuwa potrzeby typu brać. Ot na drugi dzień budzisz się wyspany wypoczęty. Faza owszem była zajebista, ale było kurwa minęło. I nie odczuwasz potrzeby by wziąć znowu.
A wszyscy tak to demonizują. Po prostu nie jest to właściwa droga. Warto spróbować bo na pewno jest fajnie. Ważne tylko by nie przedawkować i wiedzieć kiedy przestać. Na dłuższą metę nie pomagają a niszczą. Szkoda zdrowia, czasu pieniędzy,życia.

Alkohol

O ten to bardziej jest w stanie uzależnić od poprzednio opisanego. Łatwiejszy dostęp i silniejsze działanie. Tak naprawdę to alkohol spożywany długo może się wymknąć spod kontroli i człowiek zapija tak sobie „ból istnienia” (gówno prawda, nie ma bólu istnienia, jest po prostu codzienne życie, im szybciej to zrozumiemy tym lepiej)
Tu można odczuć straty finansowe jak i zdrowotne.

Papierosy

Jeżeli mam rozpatrywać coś z wymienionych w kategorii uzależnienia w tym fizycznego tak to właśnie to. Jak nie zapalisz, to nerwowy chodzisz. Tak to właśnie szlugi są tym najbardziej podstępnym zboczeniem w formę uzależnienia. Tam naprawdę dodają coś co uzależnia.
Jeśli poprzednie nałogi można rzucić z dnia na dzień, to tu ja przynajmniej potrzebowałem celebracji i rzucania na raty. Ostatni musi być wypalony do końca.

Kurcze panie co tu robić. Nie ma pocieszaczy w życiu. Tylko kawa mi na stole została. To też taki pocieszacz.
Właściwie to uważam że większość nałogów oprócz działania psychoaktywnego ma podłoże behawiorlane. A z tym to jest tak, że można a nawet  trzeba tutaj zrobić cięcie z dnia na dzień.
Da się. Teraz moja osobista pyszałkowatość.

W momencie kiedy jeszcze piłem dosyć dużo osób wmawiało, próbowało mi wmówić że ja uzależniony odwyki, leczenia terapie. Pojawiały się takie sugestie, nawet tutaj na forum. Spoko nie mam tego za złe. Ale tym podejściem więcej szkodzicie niż pomagacie. Po prostu są pewne osoby, które muszą dojść do pewnych rzeczy same. I huja Nam da terapia czy odwyk.
Ja sam sobie uświadomiłem, że jestem podobny do części rodziny. A tam picia praktycznie nie ma. Więc po co walczyć z naturą? Jest motyw/motywujący? Pójdę dalej-tak naprawdę to ja nigdy od alkoholu nie uzależniłem się fizycznie. Owszem psychicznie bo lubiłem się napić tak. Ale nie fizycznie. To tutaj tkwi diabeł. Dlatego mogłem to rzucić z dnia na dzień. Ba i jak już organizm nie pamięta smaku fazy to można na tym jechać i dalszy czas.
Dobra bo pyszałkiem zalatuje.


Coś do motywacji dla kolejnych co by tutaj trafili:

Im bardziej będziesz demonizował sobie swój nałóg w głowie to urośnie do kolosalnych rozmiarów, z czasem będzie już tak duży ,że nie dasz mu rady. Pamiętaj zwycięstwo i przegrana zaczyna się w Twojej Głowie. Znajdź swoją ultramowywacje i postanowienie poprawy.  Trzymaj się obranego celu. Zajdziesz tam gdzie chcesz. Nawet nie wiesz ile człowiek jako jednostka ma siły.
Ach ten Antropocentryzm….

A tu jeszcze o narkotykach:


 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości


Theme © iAndrew 2020 - Forum software by © MyBB