Witaj gościu, dołącz do nas! Dołącz   Zaloguj się
Minimalizm
#1

Wypadła dyskusja więc czemu nie założyć tematu?

1.Jak widzicie taką ideę? Po drodze Wam z nią?
2.Wprost przeciwnie macie wszystkiego aż za dużo?
3.Próbowaliście kiedyś iść w tą stronę?
4.Pozbywacie się zbędnych rzeczy,w myśl zasad minimalizmu?

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#2

(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-10-2020, 11:58 AM przez vlad1431.)

Ciekawy temat, ale z dzisiejszą mentalnością ludzi, to już raczej anachronizm i filantropia. A najgorsze jest to, że tego sami ludzie nie wymyślili, tylko konsumpcjonizm na nich to wręcz wymusił, co według mnie jedno wyklucza drugie. Kwestia tylko gdzie jest granica, obawiam się że jej nie ma, bo jeżeli kosztem zdrowia i życia wymyśla się chorobę, żeby sprzedać szczepionkę na nią, to już raczej jesteśmy bardzo głęboko w ciemnej dupie. To byłoby odnośnie punktu 1.
Staram się nie kupować nowych rzeczy, jeżeli starej jeszcze nie zużyłem. Czyli dopóki coś mogę użytkować i zachowuje to swoje walory przedewszystkim estetyczne i bezpieczeństwa, w zależności od tego, do czego coś ma służyć, albo to coś jest sprawne, to uważam że kolejna taka sama rzecz jest zbędna. Ale przedewszystkim kieruje się tym, że mogę spożytkować pieniądze na coś innego. Co za tym idzie, staram się świadomie te pieniądze wydawać, nie pod wpływem impulsu. Często przychodzi mi do głowy czy nie jest już to rodzaj natręctwa, ale ja po prostu nie lubię wyrzucać. Od chyba pięciu lat używam epapierosa. Zaczynałem na próbę od dwóch za 70zł. Dziś już ponad rok mam jeden z najlepszych modeli za prawie 800zł. Ale używam tylko tego, a nie jak inni waperzy 15tu różnych po 150zł, bo chcą sprawdzić, czy po prostu z braku innych zainteresowań kupują kolejne modele, bo jest coś nowego na rynku i zasilają w ten sposób chińską gospodarkę.
Szczytem według mnie jest motoryzacja, bo auta Kowalski nie kupuje co pół roku, a w tym tępie będzie do tego zmuszony. Nie jest to mały wydatek, dlatego skupię się na tym przykładzie. Mała pojemność silników sprowadza się ich krótkiej żywotności, a wcale nie są ekonomiczne. Szybko się zużywają, wymagają większej obsługi. System start-stop, co doprowadza mnie do szału, ma ograniczyć emisję spalin, ale potem trzeba wydać na akumulator i rozrusznik, a mocodawców nie interesuje to z czego te części są zrobione i co trzeba potem ze zużytymi zrobić. Czyli już nawet nie konsumpcjonizm, tylko krótkowzroczność. Według mnie, powinna być wyznaczona granica, do kiedy auto według prawa powinno być dopuszczone do użytku, a po tym okresie powinno przejść szereg badań technicznych, czyli bardziej szczegółowych.
Najbardziej podoba mi się idea jednego z krajów skandynawskich, gdzie idąc do spożywczaka i przynosząc swój słoik np na miód, kupujesz go w cenie 30% wartości zapakowanego w oryginalne opakowanie. Ten przykład jest mocno przerysowany, bo jest to celowe działanie w celu przymuszenia konsumenta do ograniczenia np ilości zużytych opakowań. Ale patrząc z drugiej strony, długość życia się wydłuża, co za tym idzie geny przekazywane są słabsze. Populacja jest raczej co raz większa i ludzie gdzieś muszą pracować, czyli np produkować te wszystkie rzeczy które potem używają.


Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#3

Bardzo lubię minimalizm, choć nie przesadny. Obserwuję na grupach, że ludzie tak żyją. Ja mam jednak sporo rzeczy.

 x 0  x 0  x 0  x 0 


"Czasem sobie myślę, że Darwin jednak się mylił i w rzeczywistości człowiek pochodzi od owadów, bo w ośmiu przypadkach na dziesięć człekokształtne to zwykłe mendy gotowe na wszystko za byle gówno."
Odpowiedz
#4

Idea fajna sama w sobie. Jak to zwykle w idei. Ja mam dosyć dużo rzeczy, bo albo ich potrzebuję.Nie da się urządzić warsztatu wedle zasad minimalizmu .Dwa- coraz częściej nabywam rzeczy lub części które albo się nie przydają, lub po prostu psują.I leży tego pełno. Można naprawiać,a co za tym idzie znowu nowe narzędzia będą potrzebne.

Najczęściej staram się pozbywać niepotrzebnych rzeczy, lecz w myśl zasady, by dać jej drugie życie.
Nie wierzę, że takie działania przynoszą jakikolwiek pożytek dla środowiska. Jestem również przeciwnikiem takiego podejścia. Bardziej kieruję się tutaj zasadą odpowiedniego wykorzystywania zasobów.
Próbowałem iść w stronę minimalizmu, jednak na próbach mi się zawsze kończy. Nawet styl ubioru czy rzeczy użytkowych przeczy u mnie jakimkolwiek zasadom minimalizmu. Po prostu każda rzecz musi mieć jak najwięcej opcji i funkcji, czy zdobień. Bardziej podoba mi się ten styl.

Prostota zawsze się obroni. Tak-bo nie ma się co psuć. To jedyne co mi się w minimaliźmie podoba.
Nie rozumiem jednak ludzi, którzy praktycznie pozbywają się wszystkich rzeczy z domu, mebli itp.Choć bez mebli da się żyć.

Mi praktycznie wcale nie po drodze z zasadami minimalizmu.
Na koniec pasuje tutaj jeszcze cytat:

„-Z tym zegarkiem bez sekundnika to nawet nie widać jak upływa drogocenny czas”
-„odezwał się taki co szuka funkcji stopera(między resztą funkcji) przez 30 min.

-„Pamiętaj w garażu można mieć burdel, ale należy poruszać się po nim niczym kot, cicho,bezwiewnie…
-i wiperdolić się do niezamkniętego kanału
-Po pierwsze przycisk numer 3 na prawo, po drugie czajnik i kawa w szafce po drugiej stronie,znieś drabinką numer 1.Po trzecie zobacz. Teraz masz odpowiedź dlaczego mam tu pół wersalki.
Każdy kot spada na 4 łapy. Koty preferują wersalki. Drugie życie ratuje kolejne życie. A w przyrodzie nic nie ginie.
Potem patrzysz na tabliczkę z napisem „Przejścia brak, przejście drugą stroną ulicy”. Wiesz już ,że wszystko ma swoje miejsce.
Kratki Wama zapewniają dopływ świeżego powietrza, podświetlanie kanałowe jest jednocześnie ogrzewaniem, stolik na kawę jest koło Twojej głowy.

Więc pamiętaj bądź niczym kot. On wie kiedy i gdzie wpaść

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości


Theme © iAndrew 2020 - Forum software by © MyBB