Witaj gościu, dołącz do nas! Dołącz   Zaloguj się
Po jakiej ilości alkoholu macie dość?
#1

Słuchajcie, wypiłem kurwa 1 piwo i moja głowa zachowuje się, jak ciekawość dziecka. Lata we wszystkie strony... Myślę, że 3 piwa to wystarczająca ilość, aby stracić kontrolę nad sobą, a jak to u was wygląda? Ludzie chwalą się tym, ile to potrafią wypić i, że nic im nie jest. No cóż, w słabej głowie tkwi jedna zaleta - mniejsze koszta. <beka>

 x 0  x 0  x 0  x 0 


"Nie możesz pozostawić wszystkiego losowi. On ma wiele do zrobienia. Czasami musisz mu pomóc. " - Leonardo da Vinci
Odpowiedz
#2

Chwalić się nie ma czym, bo to żaden powód do dumy. Jednak potrafię wlać w siebie takie dawki, że moi "współkieliszkowcy" dawno już nie mają siły. Myślę, że 5 lat studiów zrobiło swoje.

P.S. Po jednym piwie, serio? Tongue

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Everything is fine, nobody is happy.

http://literallyhe.prv.pl
Odpowiedz
#3

Ja mam słabą głowę - albo po prostu to dlatego, że prawie w ogóle nie piję. Piwo raz na miesiąc to już szaleństwo. Zazwyczaj ciężko jest mi wypić całe sama i mój partner musi mi pomagać - zazwyczaj już wtedy jestem rozweselona i nagle okazuje się, że potrafię być zabawna. Big GrinD W przełożeniu np. na wino - po trzech kieliszkach też już jest wesoło. Na szczęście jak już coś piję to w dobrym nastroju.
Jednak nigdy nie miałam tak, abym straciła kontrolę. Raz w życiu się tak naprawdę poważnie spiłam, ale zrobiłam to z nerwów, więc i przebieg był niefajny, co miało swój skutek w zamknięciu się w pokoju i wpuszczaniu do siebie tylko dwóch osób - poza tym czułam się wtedy strasznie przez skutki upicia. Big Grin Też myślę, że łatwiej stracić kontrolę jak się pije w złym humorze, jak coś nam nie daje spokoju. Ale ogólnie rzecz biorąc uważam, że alkohol nie jest naszym przyjacielem i nie ma powodów do chwalenia się tym, ile można wypić - to nie doda nam "+10 do zajebistości" (chociaż niektórzy myślą, że właśnie tak jest). Raz na jakiś czas trochę nie zaszkodzi, ale jak się przegnie to można pełno błędów różnej maści w życiu zaliczyć i ranić przy tym nie tylko siebie, ale i bliskich.

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#4

Leorth napisał(a):[post]863[/post] Słuchajcie, wypiłem k*rwa 1 piwo i moja głowa zachowuje się, jak ciekawość dziecka. Lata we wszystkie strony... Myślę, że 3 piwa to wystarczająca ilość, aby stracić kontrolę nad sobą, a jak to u was wygląda? Ludzie chwalą się tym, ile to potrafią wypić i, że nic im nie jest. No cóż, w słabej głowie tkwi jedna zaleta - mniejsze koszta.


I tego się trzymaj-zazdroszczę Ci-bo mniejsze koszta Smile

Tęczówka napisał(a):[post]865[/post] Też myślę, że łatwiej stracić kontrolę jak się pije w złym humorze, jak coś nam nie daje spokoju. Ale ogólnie rzecz biorąc uważam, że alkohol nie jest naszym przyjacielem i nie ma powodów do chwalenia się tym, ile można wypić - to nie doda nam "+10 do zajebistości" (chociaż niektórzy myślą, że właśnie tak jest). Raz na jakiś czas trochę nie zaszkodzi, ale jak się przegnie to można pełno błędów różnej maści w życiu zaliczyć i ranić przy tym nie tylko siebie, ale i bliskich.


Zgadzam się w zupełności.W naszym społeczeństwie nie wykształciła się jeszcze "kultura picia" (to istnieje takie coś?????)

To zależy:

-co pije,z kim mieszane ,wstrząśnięte itp.Bo to długi temat do dyskusji...

Ogólnie bardzo lubię stan upojenia alkoholem-i to już jest nie dobre,bo człowiek się przyzwyczaja.

No dzisiaj miałem końcówkę dnia nie bardzo i miałem kupić sobie 0,2-tylko to nic nie da,jak zacznę jeszcze pić to tylko gorzej.

Macie czasem tak,że myślicie o napiciu się już rana?

Tak przy okazji jak zachowujecie się po alkoholu?Jaką najgłupszą akcję odwaliliście po Alko?

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#5

TheShy napisał(a):[post]864[/post] P.S. Po jednym piwie, serio?

Niestety. Albo i na szczęście? Jeśli mając chęć upijać się co weekend przez cały rok, musiałbym wydawać w weekend (Przyjmijmy 3zł za 1 piwo) 18zł (Po 3 piwa na sobotę i niedzielę, za wódką nie przepadam) - rocznie wyszłyby 864zł, gdzie u osób z mocniejszą głową ta kwotą powiększa się 2x, a nawet 3x. Tongue

Adventures napisał(a):[post]868[/post] Macie czasem tak,że myślicie o napiciu się już rana?
To już przyzwyczajenie, ja czasem mam ochotę wypić piwo, ale rzadko, zazwyczaj raz w miesiącu. A kiedy zdarzyło się wypić więcej, to rzeczywiście, były takie myśli, mijał dzień i nazajutrz miałem ochotę wyłącznie na wodę i soki.

Adventures napisał(a):[post]868[/post] Ogólnie bardzo lubię stan upojenia alkoholem
Tak taak, +25 do odwagi. Big Grin
Ja lubię ten stan za to, że zmienia mi się myślenie, na chwilę jestem zupełnie kimś innym, czasem jeśli mam problem, chcę być bardziej kreatywny albo się na coś przygotowuję, to taki stan upojenia mi pomaga.

Adventures napisał(a):[post]868[/post] Tak przy okazji jak zachowujecie się po alkoholu?
Hmm, jestem bardzo potulny, alkohol mnie uspokaja i nie nakłania do agresji, mam tzw. zwiechy, gdzie załącza mi się myślenie, patrząc w jeden punkt.

A najgorsza akcja , hmmm, chyba takich nie miałem.

 x 0  x 0  x 0  x 0 


"Nie możesz pozostawić wszystkiego losowi. On ma wiele do zrobienia. Czasami musisz mu pomóc. " - Leonardo da Vinci
Odpowiedz
#6

To zależy ile zjem przed imprezą, w trakcie itd.
Wiadomo, że na pusty żołądek się nie pije. Tongue
Ogólnie, to nigdy nie zdarzyło mi się stracić kontroli. Jak czuję, że więcej nie wypiję, bo zwrócę to nie piję i do końca imprezy trzeźwieję.

Sama nie piję nigdy, tylko okazjonalnie ze znajomymi. Ogólnie to nie przepadam za alkoholem, ale raz na jakiś czas nie mam nic przeciwko, dobre towarzystwo jest tego warte. Big Grin

 x 0  x 0  x 0  x 0 


"...Questions of science, 

Science and progress
Do not speak as loud as my heart "
Odpowiedz
#7

Czasy kiedy spożywałem alkohol w wielkich ilościach już minęły.
Piwo tylko latem w małych ilościach tylko dla nawodnienia. Jak wypije 3+ to po prostu robię się ociężały i czuje się średnio. Wódka tylko jak impreza w jakimś klubie czy jakaś impreza urodzinowa, ale też już praktycznie nie pije. Winko to zawsze chętnie gdzieś w plenerze na jakiś ładny widok jak koleżanka ma ochotę Tongue. Bardziej lubię rum i zwykle jak świętuje coś, to najczęściej z taką butelką, ale też w rozsądnych ilościach. Choć nie ukrywam, że po rumie nigdy nie mam kaca.

Whisky jakoś nigdy się nie jarałem, chociaż miałem okazje pić jakąś bardzo bardzo drogą (nie pamiętam co to było, ale na pewno sprawdzałem w internecie i troszkę się zdziwiłem) i jakoś nie powaliło mnie Smile

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#8

Teraz pije tylko dla smaku, w towarzystwie. Efekt alkoholowy na mnie pozytywnie rzadko wpływał.

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#9

To zależy od "przyzwyczajenia" organizmu. Jeszcze kilka lat temu gdy spożywalem duże ilości alkoholu po 3 piwach dopiero zaczynałem odczuwać działanie alkoholu. Ostatnio po mniej więcej rocznej przerwie po 4 piwach urywal mi sie film. Gdy zaczynałem przygodę z alkoholem często zdarzyło mi się wypić za dużo, z czasem nauczyłem się bardziej kontrolowac. Jednak uważam że alkohol nie jest dla wszystkich(dla mnie na pewno nie) dlatego po wielu nieprzyjemnych sytuacjach związanych z alko staram się go unikać. Czasami oczywiście zdarzają się wyjątki ale tylko w wyjątkowych okolicznościach(wesela urodziny itp)

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#10

Alkohol jakoś specjalnie nie poprawia mi nastroju, więc go w zasadzie unikam, wytrąca człowieka z dobrego samopoczucia i szlifowanej formy.
Na rodzinnych imprezach wypada się napić z krewnymi; mam zazwyczaj dość po około 350ml wódy.
Osobiście wolę mieszać i pić drinki - najczęściej z tequilą, rumem, ginem.

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#11

Ja ogólnie też nie piję za dużo, ale to ile wypije zależy od dnia. Czasem mam taki dzień, że nic kompletnie nie tknę, bo nie mam ochoty. Czasem ledwo jedno piwo mi wchodzi. Innym razem piję dość dużo. Nie wiem dokładnie ile, bo nie liczę. Ale mogę się przyznać, że na pewno nigdy nie miałam tak, że straciłam kontakt z rzeczywistością. Nigdy mi się film nie urwał.

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#12

Mam podobnie jak chodzi o alkohol. Nie raz nawet nie mam ochoty na niego patrzeć, a innym razem obrócę 0,5 dobrej whisky i jeszcze bym coś wypił. To chyba zależy do dnia, nastroju, aktualnego stanu zdrowia. Jak spotykamy się z kumplami na pokera w 4 osoby to spokojnie 2l whisky idzie, więc po te 0,5 na głowę i przeważnie to jest mój limit, żeby czuć się i wyglądać normalnie, a nie jak menel następnego dnia.

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości


Theme © iAndrew 2020 - Forum software by © MyBB