Witaj gościu, dołącz do nas! Dołącz   Zaloguj się
Witajcie
#1

Witajcie,
liczę że na tym forum uzyskam pomoc. Mam córkę (1 roczek) i narzeczoną. Ja jestem typem bardzo zazdrosne faceta. Oboje pracujemy w biurze ona jest kierowniczka u siebie we firmie i zajmuje sie praktycznie wszystkim. Ogarnia małą, dom i jeszcze moje problemy. Od dwóch lat walcze ze sobą chodzę do psychologa, psychiatry po tabsy (nie widzę poprawy po nich ale to może moja wina bo nie biore ich "regularnie") mamy wspólne sesje u psychologa. Moja zazdrość sprowadza się do tego że ona wróciła teraz do pracy, a ja jestem strasznie zazdrosny o jej pracowników. Ona mi mówi od kilku dni że mam się wyprowadzić i że potrzebuje przestrzeni, odpoczynku ode mnie. Nie wiem co robić, nie wiem jak "dorosnąć". Mój tata to słaby przykład faceta do wzorca godnego. Od małego pamiętam jak pił alkohol, zresztą jak większość facetów (wujków etc) w mojej rodzinie. Moja mama to była wspaniała kobieta, ogarniała wszystko i wszystkich. Rok temu zmarła, ja mam cały czas "żałobę" ale zbyt często źle traktuje swoją narzeczoną przez to co mam w głowie. Czy ktoś może mi powiedzieć jak mam sobie pomóc? Psycholog twierdzi że dobrze by było jakby uprawiał sport, więc dzisiaj pojechałem do pracy (3 raz w ciągu 3 tygodni więc słabo) i chciałbym coś z tym wszystkim zrobić. Kocham dziewczyny nad życie ale np nie uprawiamy totalnie seksu od dawna (ostatnio ponad miesiąc temu) i nie ukrywam że spoglądam na inne dziewczyny, jak mam to zmienić? jak mam zacząć sie zachowywać "dorośle" ? pomocy... może tu ktoś zagłębi się w dyskusje i mi pomoże. Proszę !!!
 x 0  x 0  x 0  x 0 



Odpowiedz
#2

Uprawianie sportu jest ważne, ale to temat doraźny. Chorobliwa zazdrość to skutek przeważnie niskiego poczucia wartości. Jak to jedyna rada jaką psycholog wymyślił, to zmień psychologa. Wyjście z tego to bardzo złożny proces. Jedną z rad jakiej mogę udzielić, bo to powinien zrobić psycholog, rozmawiaj o wszystkim tym z czym wiążą się Twoje emocje, to do czego najczęściej wracasz, to co najczęściej Ci się przypomina, to co dzieje się teraz i to co działo się kiedyś, wszystko co przyjedzie Ci do głowy wyrzucaj z siebie na każdej sesji. Na początku będzie Ci się pewnie mieszać teraźniejszość z tym co działo się kiedyś, ale to normalne. Z czasem będziesz to już potrafił rozgraniczyć. Po Twoim wpisie można przypuszczać, że teraz możesz wiązać to trochę chaotycznie. Proces, po którym będziesz mógł próbować działać ze swoimi emocjami samodzielnie może być dopiero nawet po dwóch latach terapii. Pierwsze zauważalne zmiany nastąpią raczej nie wcześniej niż po pół roku. I nie będą oczywiste, czyli takie, że żadna sytuacja Cię nie zaskoczy. Bo ludzka psychika dzieli się na świadomą i podświadomą. I cały sukces polega na tym, żeby to umieć rozgraniczyć. Żeby podświadomość pozwalała żyć bez lęków takich jak masz w tej chwili. Natomiast tak jak napisałem na początku, to jest bardzo złożony proces. Czyli że nie jest jest tak, że będziesz w stanie kiedykolwiek zapanować nad podświadomością, ale będziesz potrafił na nią wpłynąć, a docelowo jak u każdego zdrowego człowieka będzie się to dziać automatycznie. Podświadomość jest zbiorem Twoich dobrych i złych doświadczeń, które spotkały Cię w dzieciństwie i młodości. Teraz trzeba dotrzeć do tych złych i zastanowić się dlaczego były takie a nie inne. Na tą chwilę staraj się odłożyć myśli związane z zazdrością, a skup sie na tym o czym piszę wyżej. Jak trzeba będzie, podejmij męską decyzję i się wyprowadź, by nie eskalować problemu. Jeżeli twierdzisz, że jeszcze nie wszystko stracone, a Twoja luba będzie widzieć postępy, relacja pomimo rozłąki powinna się z miejsca w ciągu kilku dni poprawić. Bo chodzenie z nosem na kwintę cały dzień po domu dla nikogo nie jest przyjemne.

Wysłane z mojego SM-A520F przy użyciu Tapatalka
 x 0  x 0  x 0  x 0 



Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości


Theme © iAndrew 2020 - Forum software by © MyBB