Witaj gościu, dołącz do nas! Dołącz   Zaloguj się
zly facet czy kobieta?
#1

(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-06-2022, 00:39 AM przez boguslawlinda.)

Mam 22 lata i moja partnerka jest w tym samym wieku. Jesteśmy ze sobą 3 lata, a od niecałego roku mieszkamy razem. Od dłuższego czasu kompletnie się nie dogadujemy. Gdzieś ponad rok temu zaczęły się awantury, ultimatum i wiele innych wojen których broń boże ja nie zacząłem. Nie jestem chodzącym ideałem i na pewno tez nie łatwym i prostoliniowym partnerem, ale znam swoje poczucie własnej wartości i to jak wypadam na tle społeczeństwa. Nie pije, praktycznie nie imprezuje, chodzę na siłownie już dobre pare lat i od niedawna wciągnąłem się w rower. Bezkonfliktowy chłopak pragnący żyć na luzie i bez spin. Lubię za to zapalić sobie ziolo. W domu gotuje 75% jedzenia, w sensie często jest tak, ze dziewczyna wraca z pracy czy tam szkoły, a ja akurat sobie robiłem jedzenie i po prostu zrobiłem więcej (pracuje w domu wiec mam więcej czasu i jest to normalne). Zrobiłem tez na prawde kilkanascie razy jakaś kolacje, np makaron z krewetkami. Tak po prostu, bez zbędnego gadanie postanowiłem zrobić jedzenie. Dla mnie to nic wielkiego i właściwie to lubię gotować, ale lubię gotować z wzajemnością . Nie powiem, ze nigdy nie otrzymałem jakiegoś posiłku, bo na palcach jednej ręki można policzyć. Sprzątam (choć nie zawsze, zdarzy się ze np naczynia będą się i 3-4 dni kisić w zlewie, ale to na prawde sporadyczne i nie często). Jednak jak już sie wezmę to zrobię wszystko od a do z, z odkurzaniem i myciem podłóg, łazienki etc. Do sprzątania akurat nie mam jakichś wielkich zastrzeżeń, mniej więcej wychodzi tak ze po równo, chociaż uważam ze na korzyść moja jeśli liczyć ogarnięcie całej chaty. Pranie robi moja kobieta i jestem za to bardzo wdzięczny bo sam nie lubię i nie umiem. Może to brzmi trochę za idealnie, ale nie jestem z tych czyścioszków ale w miarę jestem zaradny i wszystko robię mniej więcej jak się powinno. Wszystko co na gorze by mi odpowiadało, gdybym nie dostawał „pyska” w wielu aspektach które są na gorze. Ja robię kolacje, kupuje prezenty jakieś pierścionki, czasem ciuch. Nie byłem nauczony kupowania kwiatów bez okazji, ale powiedziano mi raz czy dwa i były nieraz tak po prostu wręczane takie małe upominki jak właśnie kwiaty. Nie chodzi o rzeczy materialne. Chodzi o to, ze pomimo na pewno nie jestem idealny to w miarę staram się i jestem zupełnie inny niż mnie w domu uczono i pewne wzorce mi zostały które z czasem zmieniłem i wiele się nauczyłem. W moim domu mężczyzna był na pierwszym miejscu i w wielu sytuacjach widziałam jak złe traktowano mamę (nie było przemocy) i nie podobało mi się to. Mama gotuje sprząta i robi wszystko to co w moim obecnym związku dzielimy się na pół lub uważam ze ja robię zdecydowanie więcej. (oprócz tego prania, ale zdarzy się ze np pomogę rozwiesić jak się zapyta). Za to ja wynoszę śmieci! Przechodząc to meritum, a musiałem trochę opowiedzieć, żeby był na to jakiś pogląd. Dostaje notoryczne „żądania” coraz to większe. Nie jestem jakis ultra romantyczny, zamiast wyjść do restauracji na kolacje wole po prostu iść na rower z dziewczyna, usiądź nad wisła i po prostu pochillowac. Ostatnio dostałem płacz, ze nie byliśmy nigdy na „prawdziwej randce”. Takiej, ze zamówiłem stolik, ubraliśmy i poszliśmy. Faktycznie, takie coś nie miało miejsca. Co nie znaczy, ze nie byliśmy na obiedzie w restauracji, tylko ze bez tej „romantycznej otoczki”. Na któryś dzien kobiet zamówiłem masaż w hotelu, jeszcze nie tak dawno tez masaż tylko ze po prostu bez okazji. Nie mówię, ze jest to wymarzone i może faktycznie to czego ona pragnie to jest właśnie taka romantyczna kolacja. Spoko, pomimo, ze tego nie lubię jestem w stanie takie cos zorganizować. Tylko, ze jak mi o tym się przypomina (co momentalnie się odechciewa cokolwiek robić, bo chce żeby to wyszło naturalnie a nie na sile), a jeszcze w między czasie spina się o pare innych rzeczy to w ogóle nie mam ochoty na takie przedsięwzięcia. Wiecznie niezadowolenie, ale o tym teraz powiem. Zaczęły się „dymy” od momentu kiedy pracowałem normalnie na etat, postanowiłem ze rzucę normalna i w sumie to legalna prace na rzecz pracowania w internecie. Nie jest to super etyczne co robię i nie jest się czym chwalić, jednak jest bezpieczne. Pozwala mi to zarabiać nawet 4x więcej. Spoko, każdy robi to co chce i uwazam, ze tak powinno być. Jak się poznawaliśmy to raczej poznała mnie z tej gorszej strony młodości i tez była kombinacja. Takiego mnie pokochała i na przestrzeni zmieniłem się w zachowaniu o na prawde dużo. Miałem epizody jakiegoś ćpania co już jest dawno zakończone i nigdy do tego nie wrócę. Na temat tej decyzji o pracy dostałem ultimatum albo takie pracowanie albo ona. Na początku uległem, ale pod wpływem czasu i głębokich namysłów w końcu wyszło tak, ze jednak za młody jestem żeby ktoś mnie ograniczał w takiej sferze życiowej i zawodowej. Zerwaliśmy, minęło 2-3 tygodnie i w skrócie no był powrót, zmiękła i zaakceptowała to co robię. Tam wiadomo, z pewnymi wytycznymi ale suma sumarum dogadaliśmy się. Ten temat powiedzmy zakończony, ale zapaliła mi się lampka bo coś mi tu nie grało. Dawać ultimatum jak sie kogoś kocha? Nie jest to rzecz, która niszczy komuś albo sobie życie - jak alkoholizm czy narkomania ani żadna przemoc. Spoko, żyjemy dalej. Pojawił się problem i to duży o to, ze raz na 2 tygodnie, czasem więcej niż raz zapale sobie zioło. Hoooly, tragedia ktos pali zioło w 2022! Jak zapale to albo gram, uprawiam jakiś sport albo po prostu oglądam sobie coś. Kocham tez się przytulać i ogólnie spędzać wtedy ten czas z druga połówka, ale niestety tutaj nie ma żadnego zrozumienia i odrazu jestem skreślany, są fochy i nie odzywanie ze zapale sobie na weekend jak wspolnie oglądamy fame mma Tongue Teraz dostałem wytyczne, ze absolutny zakaz palenia jak akurat jesteśmy razem. (przypominam, ze jest to raz na 2 tygodnie kiedy akurat mak czas i ochotę zapalić sobie bucha). Była sytuacja, ze wracała na weekend do domu. No to co, wreszcie spokój mogę zapalić sobie bez żadnych dymów. Wyszła, myślałem ze już pojechała, a wiec zapaliłem i nagle wróciła bo cos tam jechała późniejszym pociągiem i dostałem o... i ogolnie focha ze zapaliłem i myślałem ze juz jej nie będzie!! W jednym słowie tragedia, chodzić jak w zegarku i skakać ciagle nad głowa żeby zadowolić zawsze i wszędzie swoją wybrankę serca. Jeśli chodzi o seks jest to raz w miesiącu, czasem 2. Tylko i wyłącznie w dni kiedy ona ma ochotę. To mnie przybiło pare dni temu, jak dzien wcześniej była „chcica” i było fajnie. Następnego dnia robię podchody (i ogolnie zawsze z taka niepewnością bo przecież nigdy się jej nie chce). Oczywiscie odpowiedz, ze nie bo jej się nie chce. I… I momentalnie płacz i wyrzuty, bo partnerka mówi, ze nie czuje sie kochana i jak kobieta. Jedyny argument to taki, ze jej koleżanki chodza na romantyczne kolacje i ona tez tak chce. Spoko, już to wiem. Ja prosiłem tylko o jakiś czas bez dymów, bo notoryczne od pół roku co tydzień dostaje „ryj” (nie obrażam, tylko nazywam tak jak ktoś ciagle ma pretensje i jest niezadowolony). Nie widzę żadnych starań z jej strony, a ciagle wymagania. Nawet w 30% nie spełniam się seksualnie jakbym chciał a na prawde uważam, ze ideałem w zachowaniu nie jestem ale niejedna kobieta która jest kura domową tak by chciała. To nie chodzi o atrakcyjność. Oboje jesteśmy atrakcyjni i na swój sposób mamy wysokie ego. Raczej to my wybieramy z kim chcemy być, a nie na odwrót. Nie chce być figo fago, ale staram się w miarę trzeźwo na to patrzec. Jeszcze lepsza sytuacja to jest to, ze dostawałem wiele razy dymy o np to, ze obserwują na palcu jednej ręki jakieś influcerki i czasem (nie pamietam, serio pojedyczne zdjęcia jak lajkuje). Jak to tak, jesteś w związku, tak nie można. Spoko no może faktycznie nie powinienem, a wiec odobserwowalem i nie patrzę na to - wy...e. Teraz znów był dym, ze mam jakaś koleżankę i jej polubiłem jakieś zdjęcie gdzie faktycznie jakoś leżała ze coś tam bylo widać. Spoko, przyznaje się jestem facetem i lubię patrzeć. Jednak nigdy nic nie zrobiłem w sensie zdrady, albo nawet pisania z kimś! pisze tylko z nią. Kiedyś tez się dowiedziałem, ze czytała moja pocztę i coś tam znalazła co nie miało w ogóle znaczenia. Oczywiście w zaparte, ze się nie wylogowalem Tongue A prawda była taka, ze sprawdziłem w historii i sama weszła i czytała wszystko co tam miałem. Ok, może zostałem niewylogowany co nie znaczą ze się czysto wszystko co tam jest. Ale oczywiście patrzę trochę pokornie bo na początku związku jak nie mieszkaliśmy razem, a ona studiowała i wychodziła z tamtymi ludźmi to byłem zazdrosny i tez trochę swirowalem. Człowiek się uczy i nie popełnia tych błędów (przynajmniej ja). Wolna ręka, chcesz iść na imprezę to idź i nawet przyjadę po Ciebie jak nie masz jak wrócić. I tak tez się zdarzało. Dobiła mnie tez sytuacja która miała miejsce 2 dni temu. Przebiła mi się opona w rowerze jakieś 20km od domu. W sensie przebila… 8 barów to 8 barów, napompowalem na statyjce rowerowej i mi wybuchła XD Dzwonię, zapytać się czy po mnie przyjedzie bo była to sobota pod wieczór gdzie rowerowe prawie były zamknięte. (Oczywiście "jestem wykąpana i mokra i przecież wiesz, że boje sie jeździć autem (bo to duże miasto, a juz jeździła czasami po dużym mieście). Ja mówię no dobra, umiesz liczyć licz na siebie i potem dzwoniła, że dawaj adres i że zachowuje się dziecinnie. W sumie racja, tutaj trochę ja pokazałem foszki, ale nie lubię się prosić. Długo nie musiałem czekać i wpadła momentalnie instant karma. Akurat w ten dzień jej rodzice znaleźli kota który uciekł i niestety został potrącony. Ja oczywiście przyszedłem i przytuliłem i kupiłem nawet loda żeby poczuła się lepiej pomimo tego, że pare godzin wcześniej zostałem totalnie zlany). Już byliśmy pokłóceni właśnie o ten dym z kolacja. Aha, nie. Wybieraliśmy wakacje i padło na hiszpanie. Zażartowałem o fajnie hiszpania, ciepło i można zioło zapalic legalnie. ( jest zdekrymilozowane). Legalne zioło, dobrej jakości, tak na odmulke i lepszy feeling na plazy. (wybrałbym odmianę sativa - czyli która dodaje energii i fajnego humorku, bez zamuly). Dostałem ...a, ze tylko o czym mysle to już sie najarac. Powiedziałem, ze skoro są wakacje, a akurat mam przerwę i nie paliłem z 2 tygodnie to fajnie będzie RAZ zapalic na wyjeździe. No niestety, przecież mam zakaz i nie ma palenia przy damie. Ja już zły, nawet nie wiem jak to wyszło oboje zaczęliśmy krzyczeć i oczywiście jak to wiele razy ma miejsce OCZEKIWANIE NA PRZEPROSINY. Tutaj dodam, ze racja czasem wybuchnę i krzyknę, czasem się wymsknie tez słowo terrorystka bo dla mnie tak to można nazwać notoryczne czepianie się o to co JA robię w zyciu i nikomu tym nie wadzę. Nigdy żadnych wyzwisk, każdy ma swoje nerwy. Aha no tak, jak sięgam pamięcią to ja już byłem wyzywany od ...ow za jakaś tam ...Smile Na początku przeważnie jestem spokojny potem już jestem mega zły i czasem się uniose. Wiem, ze to złe zachowanie i nie powinno go być. Dostaje tez, ze nie mam szacunku. Aha. Spoko. Moim zdaniem notoryczne znęcanie się psychicznie, kazaniem przepraszać, wycofywać co się powiedziało. To jest dobre: Nie masz szacunku bo powiedziałeś żebym już Proszę nie mówiła, bo tego po prostu entny raz nie da się słuchać. Nie wiem czy przekazałem to doszczętnie, ale w skrócie wiecznie niezadowolenie. Muszę się prosić o seks gdzie na prawde nie miałbym żadnego problemu ze znalezieniem innej partnerki. Coś mnie trzyma i jest to na pewno wygląd i cieplosc, która od niej płynie. Imponuje mi to, ze ma uczucia a to rzadkie w tych czasach (i ja tez taki jestem) i wcześniej wpadałem na raczej „melanzowiczki”. A mi kompletnie nie podoba się takie życie i mam cel w zyciu do którego dążę. Jednak ciężko żyć z partnerka która nie jest częścią mojego życia, tylko w połowie czasu przeszkoda. Nie wiem już co robić, nie wiem tez czy dobrze myśle i najważniejsze pytanie czy ja jestem nienormalny (bo czasem się już zastanawiam może faktycznie jestem zły, ale jak patrzę na te rzeczy które opisuje wyżej to jednak no nie koniecznie). Proszę o opinie i jak ktoś dotrwał do tego momentu to dziekuje ze w ogóle Ci się chciało Smile Pozdrawiam.

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#2

Ciężko żyć na luzie z tak roszczeniowo nastawioną do życia partnerką. Ja bym tak nie mogła, ale każdy dokonuje własnych wyborów.
Zrób listę za i przeciw, zastanów się, czy ten związek przynosi Ci więcej radości czy bardziej Ci zawadza. Na pewno to, że nie możesz być po prostu sobą, ze wszystkiego musisz się tłumaczyć, po kryjomu palić zioło i zastanawiać się nad każdym słowem niczego dobrego nie zwiastuje.

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#3

(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-06-2022, 15:25 PM przez vlad1431.)

Z doświadczenia wiem, że kobieta trochę inaczej funkcjonuje niż mężczyzna. I jak sam zauważyłeś, po postawieniu ultimatum sama jednak wróciła. Tu jest ta różnica, że Ty jako facet mógłbyś nie wrócić. Niestety, uważam że tak już jest i wygląda to trochę na przeciąganie liny, albo przeważanie szali, ale ten dystans w postaci zachowania tego czego nie chcesz żeby Ci ktoś odebrał powinien być zachowany. Kontrolujesz to palenie i tak naprawdę jakbyś chciał, mógłbyś przestać, ale w niczym Ci to nie szkodzi, ani jej. Z seksem podobnie. Zrób przerwę z zachętami z miesiąc-dwa i zobaczysz jaka będzie reakcja. Pierwsze spodziewaj się tego że będzie grała ta sama płyta, że nie czuje się kobietą itp. Tak już jest i najlepiej w wolnej chwili przeczytaj, tylko niekoniecznie mów jej o tym, "Kobiety są z Venus, a mężczyźni z Marsa". Stara, ale dobra pozycja. Potem możesz pomyśleć o spontonach typu randki, wyjście do kina czy jakieś inne wyjazdy, bo to mimo wszystko ważne żeby nie zgnuśnieć.

Wysłane z mojego SM-A520F przy użyciu Tapatalka

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości


Theme © iAndrew 2020 - Forum software by © MyBB