Witaj gościu, dołącz do nas! Dołącz   Zaloguj się
Znajomość internetowa
#1

Witajcie, potrzebuję realnego spojrzenia na moją sytuacje i jakiejś rady. Mam 35 lat, w życiu miałam 3 związki oparte na używkach, zdradzie kłamstwie nawet rękoczynach ale zakończyłam je, ponadto mieszkam na razie z rodzicami ojciec jest alkoholikiem a mama despotyczna wiecznie się tylko kłócą, rozglądam się za mieszkaniem ale muszę podreperować finanse, mam pracę w której są ze mnie zadowoleni, lubię ją. Jakieś 3 miesiące temu poznałam na portalu faceta ma 43 lata, dwa rozwody za sobą i 3 dzieci (23 lata,17 i 13), powodem jego drugiego rozwodu była inna kobieta. Widać że bardzo zależy mu na dzieciach, on pracuje jako stolarz robi meble pod zabudowę, pracuje często po 12 godz lub więcej, często nawet w weekendy, dzieli nas 180 km, od samego początku świetnie się rozumieliśmy, rozmawialiśmy o problemach, naszym życiu, przeszłości, o jego dzieciach,pierwszy raz tak szczerze i otwarcie rozmawiałam z jakimś facetem, mogłam być sobą. On często mówił że zobaczymy co nam wyjdzie z tej znajomości, że uważa że może coś zaiskrzyć,że chce się spotkać i poznać,że nie interesuje go jednorazowe spotkanie, chciał się kiedyś spotkać kiedy były obostrzenia jak wtedy odmawiałam to kiedyś napisał mi że wątpi aby ta znajomość się rozwinęła ponieważ wątpi abyśmy się spotkali (ale wyjaśniliśmy to), ale zaznaczał często że znajomość przez messenger go nie interesuje mnie w sumie także nie, kiedyś wspomniał że chciałby zbliżenia, że chciałby aby w każdej płaszczyźnie było nam tak dobrze jak podczas rozmowy, niby twierdził że z nikim więcej się nie spotka bo nie gra na kilka frontów. Spotkaliśmy się 29.05, byliśmy się przejść coś zjeść, porozmawialiśmy, miał ochotę na seks ale odmówiłam, uszanował to i powiedział że może na następnym lub jeszcze następnym spotkaniu, pytał czy chciałabym spotkać się jeszcze miałam wrażenie że ucieszył się kiedy powiedziałam że tak. Pocałował mnie i czułam duże emocje jakich przy poprzednim facecie nie czułam. W sobotę się nie odezwał więc myślałam że już tego nie zrobi, ale w niedzielę pisaliśmy i rozmawialiśmy przez telefon. W weekend był w pracy i źle się poczuł o czym mi powiedział, wiedziałam że ma zaległości w pracy więc dużo pracuje, w tym czasie miała miejsce także pewna sprawa o której jak twierdził wiedziałam tylko ja i 2 jego kolegów, jak zapytałam dlaczego mi powiedział to stwierdził że to kwestia zaufania. Od jakiegoś czasu mamy mniejszy kontakt, od jakiegoś czasu mówił że nie najlepiej się czuje, miał trochę problemów z klientami, podczas burzy zlało mu warsztat i poniósł straty finansowe, kilka dni temu jakiś facet wjechał w niego na parkingu i skasował mu samochód,a że potrzebuje auta do pracy kupił nowy. Ponadto koło niego kręci się kobieta z którą kiedyś był tzn jego była kochanka, ona ma męża z którym została a do niego wypisuje, wydzwania, kiedyś nawet na messenger go zablokowała i napisała że on nie walczył o nią tak jakby chciała, a później jeździłą pod jego warsztatem zobaczyć czy on jest, kiedy dowiedziała się o wypadku to dzwoniła i śmiała się,a wtedy z tego co mówił jak pytałam czy z nim wszystko dobrze ze z bezsilności na wszystkie problemy kiedy wrócił do warsztatu to łzy mu po prostu poleciały, o wypadku też praktycznie od razu mi powiedział, z tego co mówił to tamta kobieta robiła mi awantury że jak był w małżeństwie to z rodziną na wakacje jechał, że kupił buty synowi za 200zł ale ona ze swoją rodziną jeździła za granice nic mu nie mówiąc, jak chciał wynająć dla nich mieszkanie to mówiła aby wynajął a ona się później wprowadzi, ona nadal jest z mężem. On mówi że ma dość i że to co ona mówi nie robi na nim wrażenia i że nie umie do ludzi się odszeknąć lub coś podobnego. Przez ten czas wspominał że przyjedzie do mojego miasta na kawę,ale jak do tej pory nic konkretnego nie ma, czasami jest że nie odzywa się dzień, dwa. Podczas naszych rozmów wydaje się przygaszony, jakby smutny, nieswój, zniknęły jego żarty które zawsze były podczas rozmowy, kiedy ostatnio o to zapytałam to przyznał że robi dobrą minę do złej gry. Wiem że ma dużo pracy, często jego dzieci są także u niego, w weekendy często chodzi na mecze z synem ponieważ on gra w piłkę, wiem także że kiedy miał wolne spotkał się ze znajomymi. Nie chodzi o to że mu nie wolno,ale jakoś nie wychodzi z inicjatywą spotkania ze mną,nie mówię że ja wychodzę. Też trochę źle zrobiłam ponieważ ostatnio śmiał się że tamta kobieta wyjechała mu z tekstem że nie zapytał czy może nowe auto kupić i że może jeszcze będzie pytał jakich klientów może wybrać lub czy może przyjechać do mojej miejscowości na kawę, źle zrobiłam bo nie pociągnęłam temu czy chce itp. I tutaj potrzebuję waszego spojrzenia, ponieważ wszyscy doradzają mi różnie. Wiecie nie znamy się na tyle aby mówić o związku,ale nie wiem czy mu zależy na zobaczeniu co z tej relacji wyjdzie czy po prostu tak sobie podtrzymuje kontakt. Nie wiem czy te ochłodzenie kontaktu i to co się dzieje jest spowodowane jego problemami, a może po prostu nie ma ochoty na tą znajomość ale czy wtedy nadal by się odzywał? Nie wiem co zrobić, czy próbować podtrzymywać tą znajomość i jakoś spróbować się dowiedzieć o co mu chodzi wobec mnie czy odpuścić. Chciałabym jakoś dowiedzieć się o co chodzi i co z tą znajomością dalej, czy zobaczymy jak się rozwinie czy po prostu zostaniemy na takiej stopie. Jak się tego dowiedzieć czy on chce kontynować tą relację i spotykać się aby nie wyjść na desperatkę która od razu naciska na związek, bo wiadomo że może różnie być, ale nie wiem jak postąpić i co sądzić.Ogólnie chodzi mi o to że chciałabym wiedzieć czy on widzi szanse na rozwinięcie tej znajomości, na jakieś spotkania, czy poznał może kogoś innego i czy mu zależy na tej znajomości ale nie aby pomyślał że go naciskam lub jestem desperatką. Jeśli chodziło mi tylko o seks to w jakim celu jeszcze się odzywa, czasami w sumie sam i czasami wspomina że przyjedzie do mojego miasta na kawę.Czy nie wyszłabym na desperatkę jeśli napisałabym mu że nie chcę się angażować w jakąś relację ponieważ kiedyś miał rację że może zaiskrzyć przynajmniej z mojej strony jeśli ma to być zwykłe koleżeństwo.

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#2

Widać, że facet typu chaos to jego drugie imię. Ty jesteś DDA, swoją wrażliwością przyciągasz takich, a tacy ludzie to zwykle same kłopoty. Sama widzisz ile się dzieje w jego życiu i ile jest z zamieszania które sam zrobił. Nie powinno się oceniać kogoś po kilku faktach, ale sama widzisz co u niego się cały czas dzieje, jesteś w stanie sprostać temu i odnaleźć się w tym chaosie? Wybacz, ale normalny człowiek raczej tak nie funkcjonuje. Myślę że kiedy oznajmisz mu, że nie widzisz tego wszystkiego, przejdzie z tym do porządku dziennego. A Ty ze względu na swoją wrażliwość będziesz przeżywać, bo już przeżywasz. Wyobrażasz sobie pewnie że wszystko to da się poukładać. Ale wystarczy Wam życia? Widzisz to teraz w różowych okularach, ale wyobraź sobie jak wpadasz w taką matnie, jak szybko brakło by Ci sił, żeby to wszystko ogarnąć.
On musi wpierw zrobić porządek w swoim życiu. Na meblach można zrobić konkretną kasę, tylko mając swoją firmę trzeba być cokolwiek poukładanym.

Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka

 x 1  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#3

Czy zdarza się że mężczyźni gdy zostali zranieni przez kobietę którą kochali boją się później zacząć nowy związek i zaangażowania?Zawsze uważałam, że mężczyznom raczej zawsze łatwiej przejść z jednego związku w drugi. Albo natrafiałam akurat na takich którzy nie mieli z tym problemu.

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#4

Z moich obserwacji wynika, że trudniej i potrzebują więcej czasu.

 x 0  x 0  x 0  x 0 


"Czasem sobie myślę, że Darwin jednak się mylił i w rzeczywistości człowiek pochodzi od owadów, bo w ośmiu przypadkach na dziesięć człekokształtne to zwykłe mendy gotowe na wszystko za byle gówno."
Odpowiedz
#5

Owszem jestem DDA i do tej pory moje związki były fatalne, za dużo dawałam od siebie a nic nie dostawałam w zamian. Jeśli chodzi o faceta o którym wcześniej pisałam to owszem bardzo przeżywałam sytuację, od jakiegoś czasu jednak staram się nie nakręcać ani na nic nie nastawiać. Zdaję sobie sprawę że jeśli coś między nami by było nie będzie łatwo. Po swoich poprzednich związkach doszukuję się w każdej relacji kłamstw, zdrady jeśli ktoś milczy to od razu przychodzą mi różne rzeczy do głowy mimo że nawet nie mam powodów do takiego myślenia. Tak też jest w znajomości z tym facetem. Jednak jest coś co nie daje mi spokoju, w moich poprzednich znajomościach z facetami często miałam wrażenie że nie wszystko jest prawdą ale chyba zaślepiało mnie uczucie i trwałam w tych relacjach. Ale z tym facetem o którym pisałam jest inaczej (oczywiście biorę poprawkę że mogę się mylić) tzn mam dziwne uczucie jakby on był szczery, pierwszy raz takie coś mi się zdarza może dlatego że rozmawiamy o wszystkim i on nie unika odpowiedzi kiedy o cokolwiek pytam.Oczywiście mogę się mylić a on kłamać.
Zapytałam o zaangażowanie u mężczyzn ponieważ niedawno od niego właśnie usłyszałam,że on się szybko angażuje ale w pewnym momencie wystraszył się i trochę zdystansował . Raczej sprawia on wrażenie człowieka pogodnego i pewnego siebie więc takiej możliwości nie brałam pod uwagę wcześniej. Tym bardziej że patrząc na moich byłych facetów to dość szybko wchodzili w nowe relacje i patrząc z boku raczej bez problemu.

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#6

(28-06-2020, 20:28 PM)Meegi napisał(a): Czy zdarza się że mężczyźni gdy zostali zranieni przez kobietę którą kochali boją się później zacząć nowy związek i zaangażowania?Zawsze uważałam, że mężczyznom raczej zawsze łatwiej przejść z jednego związku w drugi. Albo natrafiałam akurat na takich którzy nie mieli z tym problemu.

Czy się zdarza? Oczywiście, że się zdarza, a nawet i więcej- jest to całkowicie normalne i u mężczyzn i u kobiet. 
To, że człowiek przechodzi z jednego związku w drugi "bez problemu" nie oznacza, że jest na to gotowy. Niestety bardzo wielu ludzi traktuje drugą osobę jak lekarstwo na złamane serce, traumę, niepowodzenia życiowe. Pchają się w nowe związki, bo myślą,  że ich nowy partner ich uszczęśliwi. Dupa. Nic ich nie uszczęśliwi dopóki nie naucza się być szczęśliwi sami ze sobą. Opieranie szczęścia na drugiej osobie i uzależnienie od niej swojego życia to bardzo niebezpieczny i głupi ruch wykonywany przez wielu.
Dlaczego ludzie nie potrafią dac sobie więcej czasu? Dajcie sobie czas! I nie mam tutaj na myśli "czas leczy rany" i siedzenie z założonymi rękami i czekanie na cud. Ten czas trzeba wykorzystać. Naprawić swoje ciało i swoją głowę, rozwijać się, uczyć żyć samemu, spełniać się dla siebie samego. Po co się pchać w nowy związek nie będąc na to gotowym. Taki związek nie przetrwa zbyt długo, A jeszcze po drodze wyrządzi krzywdę zaangażowanym w to ludziom...

 x 2  x 1  x 0  x 0 


Odpowiedz
#7

(29-06-2020, 13:16 PM)Kama napisał(a):
(28-06-2020, 20:28 PM)Meegi napisał(a): Czy zdarza się że mężczyźni gdy zostali zranieni przez kobietę którą kochali boją się później zacząć nowy związek i zaangażowania?Zawsze uważałam, że mężczyznom raczej zawsze łatwiej przejść z jednego związku w drugi. Albo natrafiałam akurat na takich którzy nie mieli z tym problemu.

Czy się zdarza? Oczywiście, że się zdarza, a nawet i więcej- jest to całkowicie normalne i u mężczyzn i u kobiet. 
To, że człowiek przechodzi z jednego związku w drugi "bez problemu" nie oznacza, że jest na to gotowy. Niestety bardzo wielu ludzi traktuje drugą osobę jak lekarstwo na złamane serce, traumę, niepowodzenia życiowe. Pchają się w nowe związki, bo myślą,  że ich nowy partner ich uszczęśliwi. Dupa. Nic ich nie uszczęśliwi dopóki nie naucza się być szczęśliwi sami ze sobą. Opieranie szczęścia na drugiej osobie i uzależnienie od niej swojego życia to bardzo niebezpieczny i głupi ruch wykonywany przez wielu.
Dlaczego ludzie nie potrafią dac sobie więcej czasu? Dajcie sobie czas! I nie mam tutaj na myśli "czas leczy rany" i siedzenie z założonymi rękami i czekanie na cud. Ten czas trzeba wykorzystać. Naprawić swoje ciało i swoją głowę, rozwijać się, uczyć żyć samemu, spełniać się dla siebie samego. Po co się pchać w nowy związek nie będąc na to gotowym. Taki związek nie przetrwa zbyt długo, A jeszcze po drodze wyrządzi krzywdę zaangażowanym w to ludziom...

Prosze, penisa nie ma a z sensem gada. Widzial kots takie dziwy. Wink

Zarty na bok, ale nic dodac nic ujac.

 x 1  x 0  x 1  x 0 


pozdrawiam / mvg / mvh
Salata
Odpowiedz
#8

Zawsze podchodziłam do tego inaczej, myślałam że mężczyznom nie jest trudno zaangażować się w nowy związek. Chyba takie myślenie  u mnie stąd że moim byli faceci bardzo szybko wchodzili w nowe relacje i sprawiali wrażenie jakby przychodziło im to z łatwością, może dlatego że raczej nic nie czuli do mnie skoro potrafili kłamać i zdradzać mnie. Ale po długim czasie nagle potrafili sobie o mnie przypominać i mimo że mieli inne partnerki to nagle twierdzili że mnie kochają nadal lub inny po roku czasu gdy rozstaliśmy się z jego inicjatywy ponieważ miał też focha na mnie za zwrócenie uwagi na pewną rzecz to odezwał się po tym czasie twierdząc że mnie kocha, tęskni i albo zakładamy rodzinę albo skasuje mój numer (ale siedzi na portalu randkowym i przez ponad rok praktycznie nie odzywał się do mnie, miałabym rzucić wszystko i jechać do niego do Holandii). 
Może mi pomożecie tzn facet o którym wam pisałam nadal utrzymuje ze mną kontakt, pisze, dzwoni, z mojej strony także jest kontakt do niego, bardzo dobrze się rozumiemy, dużo wiemy o swoim życiu i o sobie, znamy dużo rzeczy o sobie które raczej innym nie mówimy (biorę także poprawkę że może nie wszystko jest prawdą). Mówił mi że boi się zaangażowania, że od kobiety oczekuje wsparcia na płaszczyźnie zawodowej, nie materialistki która będzie żyć na jego koszt , takiej która będzie gdy wróci z pracy, że chce abym go poznała, że chce zobaczyć co wyjdzie z naszej znajomości ale bez obietnic, wysyła mi swoje zdjęcia , zdjęcia tego co nieraz robi. Ja staram się podchodzić do tego na tym etapie jak do zwykłej znajomości aby się nie zaangażować i nie cierpieć ponieważ nie wiem czy mimo tego że mówił iż że gdyby zależało mu tylko na zaciągnięciu mnie do łóżka tylko to by ze mną nie rozmawiał. Tylko nie wiem czy jemu zależy na rozwinięciu tej naszej znajomości aby zobaczyć czy coś z tego wyjdzie (kiedyś mówił że jeśli by nie wyszło coś to chciałby aby kontakt dalej był między nami w sumie ja także ) czy po prostu traktuje to jako znajomość z koleżanką. Jak nie pytając można rozpoznać sygnały że facetowi zalezy na roziwnięciu znajomosci a nie tylko kolezenstwie?

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#9

Przedewszystkim przestań stawiać się na z góry przegranej pozycji, dlaczego od razu Ty masz cierpieć? Nie da się tego stwierdzić na czym komu zależy, nawet pytając, bo w każdej chwili każdy się może rozmyślić. On Ci mówi czy pisze uczciwie, że nie zadeklaruje od razu co będzie. Nic tak nie odstrasza jak desperacja, to nie jest zdrowy ani normalny objaw. Nie możesz z góry zakładać że Cię w jakiś sposób wykorzysta. Jasno określa swoje oczekiwania, a podejrzenia niczemu dobremu nie służą. Jak chcesz w to wejść, to daj temu szanse, ale bez pośpiechu. I nie rozumiem postawy że nie pójdę do łóżka bo się boję że mnie zostawi albo wykorzysta, lepiej żebyście skonsumowali od razu i żeby wyszło od razu czy pod tym względem pasujecie do siebie.

Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#10

Boje się że się zaangażuje a jemu tak naprawdę nie zależy aby zobaczyć co będzie tylko na koleżeństwie. On mi to mowi, w sumie dużo rozmawiamy przez telefon. Raz się widzieliśmy po czym on trochę się zdystansował i po jakimś czasie powiedzial mi o tym. Nie oczekuje deklaracji ponieważ jest za szybko, ale to chyba tez wpływ znajomych którzy uważają ze powinnam zapytać go o deklaracje czy się spotykamy itp. Tylko że ja w przeszłości miałam bardzo przykre doświadczenia z facetami a on z kobietami i chyba stad te obawy. I dlatego oboje boimy się zaangażować. A jeśli chodzi o lozko to masz rację tylko ze widzieliśmy się tylko jeden raz, przyznam że jesli chodzi o sprawy lozkowe to nie mam dużego doświadczenia ponieważ moi byli partnerzy mysleli tylko o sobie i bylo to mechaniczne. A z nim widziałam się tylko jeden raz ale poczułam taka chemie kiedy mnie pocałował ze miałam ochotę na coś więcej tylko krepowalam się na pierwyym spotkaniu. Z moimi bylymi tego nie czułam. Chce zobaczyć co z tego wyniknie tylko ze od spotkania minęło chyba 5 tygodni i nie bardzo mamy jak się spotkać chociaż obojgu zależy nam na kontakcie bo sam go tez utrzymuje

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#11

To zacznij pracować nad sobą, zrób coś dla siebie, żeby poprawić samoocenę. Nie możesz uzależnieniać się od jednego faceta, to tak samo działa w obydwie strony. To że się boisz zaangażować z obawy że może to nie zadziałać w obydwie strony wynika z Twojej niskiej samooceny. Nie chciałbyś poczuć dreszczyku emocji kiedy wiedziałabyś że facet walczy o Ciebie, a nie tak od niechcenia że może coś będzie, a jak nie to się zobaczy.

Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#12

Kiedyś pracowałam nad sobą i dużo osiągnęłam ale później w moim życiu pojawił sie  facet któremu za bardo się oddałam i poświęciłam temu związkowi. Bardzo to odchorowałam.  chciałabym oczywiście poczuć ten dreszczyk,ale nie wiem jak to osiągnąć. I nie potrafię wyczuć czy mogłabym liczyć na to ze strony tego faceta

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości


Theme © iAndrew 2016 - Forum software by © MyBB