Witaj gościu, dołącz do nas! Dołącz   Zaloguj się
Znajomości ze szkoły
#1

Kiedyś chciałem utrzymywać kontakt z większością osób z moich klas,ze wszystkich szkół, do których chodziłem. Powtarzałem sobie i innym, że mając tylu ludzi obok siebie, zawsze będę mieć towarzystwo i wsparcie. Będę w czymś potrzebować pomocy, to znajdzie się osoba, która siedzi w odpowiednim zawodzie i pomoże.

I co? Gówno.
Próbowałem, ale poznajdowali sobie dziewczyny, czy mieli też nowych kolegów z nowych szkół i kontakty mimowolnie się urwały. Ja pisałem i dzwoniłem, w drugą stronę niestety to nie działało. Złym kompanem nie byłem, nikt nie narzekał.

Obecnie mam kontakt z dwoma przyjaciółmi z technikum. Co najciekawsze, więcej mi nie trzeba. Mam dzięki temu czas dla wszystkich, a przede wszystkim dla siebie.

Czy wy też mieliście podobne plany? Komuś się udało? Z kim utrzymujecie kontakt?

Piszcie śmiało. Wink

 x 1  x 0  x 0  x 0 


"Nie możesz pozostawić wszystkiego losowi. On ma wiele do zrobienia. Czasami musisz mu pomóc. " - Leonardo da Vinci
Odpowiedz
#2

(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-09-2020, 02:08 AM przez vlad1431.)

Nie, nie zamierzam z nikim utrzymywać kontaktu, bo i po co. Mam na tyle znajomych na ile potrzebuje. Mam jednego kumpla z podstawówki, pół roku młodszy, ale był rocznikowo w młodszej klasie, na którego zawsze i wszędzie mogę liczyć. Pomógł mi kiedyś bez zająknięcia, a była to bardzo ważna sprawa dla mnie. Jego to wtedy wiele nie kosztowało, ale dla mnie to znaczyło bardzo dużo. Nie dawno kładł mi płytki w korytarzu, policzył grosze. Odbiłem mu prawie klika dziewczyn, ale nigdy o to nie miał żalu, pomimo tego że był dużo bardziej przystojny i jest dalej ode mnie, przynajmniej ja tak uważam. Pobili się kiedyś prawie z moją żoną na moim kawalerskim, ale też nie ma o to żalu. Taki dobry duszek, chociaż wpadł kiedyś do McDonalda z piłą motorową, a wcześniej byliśmy na dyskotece z tą piłą, ale nie wiedział kto mu wpierd. także nic nie zadziałał. Potem chciał ciąć słupki na Placu Szczepańskim w Krakowie😀. Sorki z a offtop, ale te historie są nie z tej ziemi. I to jest dla mnie prawdziwa przyjaźń. Czasem mam tylko problem, raz, dwa razy w roku żeby zagrać z kimś w tenisa, ale wyciągam wtedy syna, chociaż z nim gram najczęściej ostatnio. A z ludźmi ze szkół poza zwykłym część i ewentualnie co słychać to nic pozatym. Czasem z drugim kumplem, też rok młodszy, jedziemy na rajd samochodowy jak jest gdzieś w pobliżu. Albo też z nim i z synem poszukać skarbów po lesie, bo zna wszystkie okolice i wie gdzie jakie potyczki się na przestrzeni dziejów odbywały. Co prawda jest to nielegalne, ale ma już sporą kolekcję naboi czy części od karabinów. Ma nawet piszczel w swojej gablocie, twierdzi że to jakiegoś oficera, bo coś tam przy tej kości znalazł, chyba klamre od szabli z jakimś grawerem. Trzeci z kolei jak chodzi o drobne naprawy hydrauliczne też liczy mi grosze, jest mega fachowcem, bo zakłada hydraulikę np w szpitalach, oczywiście więcej przy tym gadamy niż on robi.

Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka

 x 1  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#3

Nie chciałam i nadal nie zamierzam. Część z nich mam na fb, z kilkoma osobami spotykałam się po latach lub przez lata, ale nie jest to żadna zażyła znajomość.

 x 0  x 0  x 0  x 0 


"Czasem sobie myślę, że Darwin jednak się mylił i w rzeczywistości człowiek pochodzi od owadów, bo w ośmiu przypadkach na dziesięć człekokształtne to zwykłe mendy gotowe na wszystko za byle gówno."
Odpowiedz
#4

Zapomniałam o jednej przyjaciółce, a w sumie eks przyjaciółce. Miałyśmy cały czas kontakt ze sobą, mniej lub bardziej intensywny. Były też lata przerw, a później regularne spotkania. Byłyśmy ze sobą dość blisko, dobrze się znałyśmy dlatego akurat tej znajomości jest mi żal. Jesteśmy bardzo różne, ale zawsze dobrze się ze sobą czułyśmy, nie brakowało tematów do rozmowy i jakoś jednak byłyśmy dość podobne, choć nie wiem w czym. Próbowałam się z nią spotkać, odezwałam się na jej urodziny w maju, ale cisza. Ona jest lewaczką, ja skręcam w prawo. Dobrze to u mnie widać na fb, może to przyczyna jej zachowania. Do tego ona ma przyjaciółkę od lat i faceta od 2. Śni mi się często i brakuje mi jej w swoim życiu. Tym bardziej, że była moją opoką po nagłej śmierci mamy 8 lat temu. Dzięki niej jakoś to przeżyłam.

 x 1  x 0  x 0  x 0 


"Czasem sobie myślę, że Darwin jednak się mylił i w rzeczywistości człowiek pochodzi od owadów, bo w ośmiu przypadkach na dziesięć człekokształtne to zwykłe mendy gotowe na wszystko za byle gówno."
Odpowiedz
#5

(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-09-2020, 21:58 PM przez LilPeneros.)

Była kiedyś taka sytuacja, że znałem pewnego kolesia, bo chodziliśmy przez 3 lata do gimnazjum, następnie przez jeden rok do liceum i nawet siedzieliśmy w jednej ławce przez cały rok w liceum tak więc byliśmy dobrymi kumplami.
Następnie odwiedziłem go po ponad roku jak on był na początku trzeciej klasy liceum (ja w tym czasie byłem w drugiej klasie technikum) ale wtedy nie wziąłem numeru, bo mieliśmy kontakt przez GG, a potem jak od 2009 roku on był już na studiach, to jak zapytałem go czy da mi do siebie nr. komórki, to powiedział, że on teraz utrzymuje znajomości tylko z osobami ze studiów.
No cóż - jego strata.
Ja ze swojej strony wykazałem się dobrą wolą, bo chciałem kontynuowania tej znajomości, ale jak widać mnie na tym zależało bardziej niż jemu.

Wniosek - odnawianie znajomości z osobami, które znaliśmy z przedszkola/podstawówki/gimnazjum/szkoły średniej ma sens ale tylko wtedy kiedy się okaże, że ta osoba również chce utrzymywać z nami znajomość.
Z drugiej strony jeśli się nie spróbuje z kimś odnowić znajomości, to nie przekonamy się czy ktoś chce kontynuować znajomość czy też nie, dlatego próbować warto.

 x 1  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#6

@LilPeneros Ja próbowałem i nie wyszło, ale nie będę pluć sobie w brodę, że nic nie zrobiłem. Wink

Miałem też znajomych z gimnazjum, z którymi czasami jeździłem na weekend na działkę, w wiadomym celu (%%). Ale czy warto było wyjeżdżać w sobotę rano, by cały dzień pić, rozmawiać, a nazajutrz zdychać, by w poniedziałek wrócić do pracy? Taka znajomość również mi się urwała.

Z innym jeździłem na ognisko w parku (Legalne miejsce na ognisko, don't worry), jak rozstałem się z dziewczyną, to chciałem odnowić kontakt. On odpisał jakiś czas później, jak jego dziewczyna go zdradziła. Pisał, że wręcz MUSIMY się spotkać. Po 2 tygodniach już miał nową, więc temat przycichł.

Ich strata.

 x 1  x 0  x 0  x 0 


"Nie możesz pozostawić wszystkiego losowi. On ma wiele do zrobienia. Czasami musisz mu pomóc. " - Leonardo da Vinci
Odpowiedz
#7

U mnie akurat w technikum nie dało się nawiązać znajomości ponieważ zadufane w sobie młodzież znała się z internatu, prawie wszyscy mieli razem pokoje przynajmniej po dwie osoby.... dlatego chodziły dobrane w dwójkę całą szkołę Big Grin uj z nimi nie chce takich znajomości.... a nawet jakby się udało utrzymać to i tak się rozpadło ponieważ gdy naprawię swoje życie mam zamiar wyjechać do innej części Polski lub świata ;-)) więc u mnie trochę inaczej wszystko wygląda

 x 0  x 0  x 0  x 0 


<podupie> Dopóki walczysz jesteś zwycięzcą
Odpowiedz
#8

Staram się,ale tylko na ile to możliwe.
Inaczej ,tylko z tymi osobami,z którymi się zgadzałem i mieliśmy podobne poglądy.
Wychodzę z założenia ,że znajomi ze szkoły i w ogóle znajomości tego typu są często z ludźmi z przypadku.Lepiej utrzymywać znajomości z ludźmi podobnymi do Nas.
Był więc czas,że znajomych ze szkoły,tych,których oczywiście nie lubiłem zastąpiłem, ludźmi poznanymi w internecie.Bo lepiej mi się z Nimi rozmawiało,a tamci tylko minie frustrowali (wiecie,znajomi którzy tylko podcinają skrzydła,po co więc kontynuować taką toksyczną znajomość?)

Uważam,że warto zrobić taki odsiew takich ludzi zaraz po skończeniu szkoły.Mówię tu o takich ,co zawsze się do czegoś przyczepili.Ale to chyba normalne jednych lubimy bardziej innych mniej.

Ogólnie z różnych szkół  utrzymuję różne znajomości mniej lub bardziej zażyłe.Bardziej jednak kieruję się tym ,jak dobrze rozmawiało się mi z tymi osobami w czasach szkoły oraz jak dobrze do siebie pasowaliśmy.

Nauczyłem się zasady,że nie wszyscy Nas kochają ,a po co utrzymywać znajomości z przypadku?

Myślę ,ze macie podobnie.

A jeszcze miałem takiego dobrego Przyjaciela z czasów szkoły (tak mogę użyć tego słowa w stosunku do niego) z którym całe Technikum (gdzie trzeba) na wzajemnej pomocy przeszliśmy.Jeden drugiemu skanował materiały,kiedy drugiego nie było w szkole. Zżyłem się z Nim.Czasem nawet wspominam tamte czasy.

Założył rodzinę i kontakt mamy,choć nie widzieliśmy się już od 2018 roku.

Kolejna zasada-ludzie w Naszym życiu pojawiają się i odchodzą.Może jeszcze kiedyś się z Nim spotkam.Teraz skupia się na rodzinie.
Dla mnie rodzina raczej nie jest piorytetem,choć czasem jak na niego patrzę, to widzę,że dobrze zrobił.

To dobry człowiek.Inny niż ja.
Leorth napisał 02-09-2020, 17:42 PM:
Jeden z lepszych postów, które tutaj czytałem, brawo Ty!

 x 0  x 3  x 0  x 0 


Odpowiedz
#9

Leorth - dokładnie, z jednej strony czasami trochę szkoda, że z niektórymi osobami nie udało się odnowić znajomości, ale jeśli nam na odnowieniu jakiejś znajomości zależało/zależy, to warto spróbować choćby po to, żeby nie żałować później tego, że się nie spróbowało tego zrobić.

 x 0  x 0  x 0  x 0 


Odpowiedz
#10

(01-09-2020, 21:56 PM)LilPeneros napisał(a): Była kiedyś taka sytuacja, że znałem pewnego kolesia, bo chodziliśmy przez 3 lata do gimnazjum, następnie przez jeden rok do liceum i nawet siedzieliśmy w jednej ławce przez cały rok w liceum tak więc byliśmy dobrymi kumplami.
Następnie odwiedziłem go po ponad roku jak on był na początku trzeciej klasy liceum (ja w tym czasie byłem w drugiej klasie technikum) ale wtedy nie wziąłem numeru, bo mieliśmy kontakt przez GG, a potem jak od 2009 roku on był już na studiach, to  jak zapytałem go czy da mi do siebie nr. komórki, to powiedział, że on teraz utrzymuje znajomości tylko z osobami ze studiów.
No cóż - jego strata.
Ja ze swojej strony wykazałem się dobrą wolą, bo chciałem kontynuowania tej znajomości, ale jak widać mnie na tym zależało bardziej niż jemu.

Wniosek - odnawianie znajomości z osobami, które znaliśmy z przedszkola/podstawówki/gimnazjum/szkoły średniej ma sens ale tylko wtedy kiedy się okaże, że ta osoba również chce utrzymywać z nami znajomość.
Z drugiej strony jeśli się nie spróbuje z kimś odnowić znajomości, to nie przekonamy się czy ktoś chce kontynuować znajomość czy też nie, dlatego próbować warto.
Ale debil xD Teraz utrzymuje znajomości z tymi, a z tamtymi nie. Mentalne gimnazjum.

 x 1  x 0  x 0  x 0 


"Czasem sobie myślę, że Darwin jednak się mylił i w rzeczywistości człowiek pochodzi od owadów, bo w ośmiu przypadkach na dziesięć człekokształtne to zwykłe mendy gotowe na wszystko za byle gówno."
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości


Theme © iAndrew 2020 - Forum software by © MyBB