Johnny Liczyłem na to, że dojdziemy do wspólnych, głębokich wniosków, ciekawych przemyśleń.
Proszę bardzo
Z własnego podwórka
Zauważyłem że cała ta praca nad sobą to nic innego jak powrót
Powrót, to znaczy cofniecie się do samego początku i na nowo zaliczenie tych wszystkich pit stopów w których zjebaliśmy
A zjebaliśmy bo mieliśmy chujowe oprogramowanie, albo ktoś nas źle pokierował
U mnie dzieje się to w ten sposób że los podsyła mi wyzwania, które finalnie są jakbym deską ratunku, bym znowu doświadczył tego samego, co wcześniej, wtedy kiedy coś się zjebało na okrążeniu (ale w innej formie) bym mógł teraz postąpić słusznie, czyli w zgodzie ze sobą i wyprowadzić pojazd na prosto
I tak małymi kroczkami
Warto być uważnym i czujnym
Doświadczenie i działanie, przyklepuję i tworzy nowa drogę myślenia