Nieogradowany Na szczęście Dżony to integligentny facet i od razu mnie zablokował
Nigdy bym Ci tego nie zrobił, Mordo - wiesz, że Cię lubię. Wiem, że kierowała Tobą troska, więc wyjaśnię.
Polityka zainteresowała mnie ostatnio głównie z powodu Krzyśka Stanowskiego i jego pomysłu ze startem w wyborach prezydenckich - uważam to za kapitalny trolling (a fanem dobrego trollingu jestem od zawsze), z przyjemnością śledzę jego poczynania i udział w debatach, o takiego Stańczyka nic nie robiłem!
Gdy człowiek nie jest po żadnej ze stron, nie jest zapisany do żadnego obozu politycznego i na całość patrzy trochę jak na występy cyrkowe to i emocji w tym za dużych nie ma (szczególnie tych niezdrowych), raczej właśnie beka.
Traktuję to właśnie tak, jak powinno to (w mojej ocenie) być traktowane - czyli jak rozrywkę, sposób na przepalanie nadmiaru czasu, który mam w pracy (gdy czasem muszę przyjść do biura klienta na dyżur, żeby odbębnić dupogodziny) - nigdy nie byłem fanem twierdzenia, że absolutnie każda chwila powinna być produktywna, traktowana z nabożnością i że non stop należy robić coś, co sprawi, że się będziemy rozwijać lub mieć więcej kasy.
Przez cały zeszły tydzień moja aktywność internetowa wyniosła ogółem 3 godziny, byłem zajęty głównie nurkowaniem z córką w Egipcie, a wczoraj jak na prawdziwego bezbożnika przystało zaliczyłem koncert Behemotha we Wrocławiu. To są fajne źródła dopaminy, polecam!
Jak to dobrze wiedzieć, że człowiek w swojej spierdolinie nie jest sam.