Johnny Raczej dosyć specyficzny, jednowymiarowy sposób ich postrzegania.
To jest twój punkt widzenia, ja mam inny.
Johnny No ale tak - opisywanych w ten sposób kobiet nie da się lubić.
A mimo to większość z nas jest w związkach na co dzień, musimy strasznie nienawidzić tych kobiet.
Johnny Pytanie dlaczego podobne poczucie dzielą ze mną przynajmniej cztery osoby, które się wypowiedziały w tym temacie.
Pytanie dlaczego szukasz walidacji?
Johnny Nie wiem czy jest sens, ale w porządku - chodzi mi o wszystkie zdania zaczynające się od “kobiety są” albo “kobieca natura jest” i padają określenia, delikatnie mówiąc, mało dla nich przychylne.
Te same zdania istnieją w kierunku mężczyzn na porządku dziennym. Przecież mężczyźni nie są wszyscy tacy sami, co za pierdolona generalizacja. A może, tylko może, istnieje pewien zestaw cech skorelowany z płcią, który w danej płci jako całości jest wiodący?
Johnny Dla mnie to aberracja - wrzucanie wszystkich kobiet do jednego wora. Napisałem na ten temat tu mnóstwo postów, w tym m.in. w tym temacie:
A kto je wrzuca do jednego wora? Kto w tych opiniach pisze “WSZYSTKIE KOBIETY” 😉
Johnny Podobnie ma się rzecz z bardzo kategorycznymi tezami dotyczącymi kobiet - że “nie tolerują słabości”, że “dobierają sobie partnera pod kątem jego użyteczności”, że “oczekują, że facet będzie przewodził w związku”.
Tak, ty masz z tym problem bo otaczasz się w bardzo WĄSKIEJ grupce tzw. “kobiet sukcesu” w wielkim ośrodku miejskim. Nic dziwnego, masz taką wizję. Moja perspektywa to małe, chujowe miasto powiatowe. I uwierz, że kasjerka z żabki woli mieć chłopa ogarniętego i zaradczego, bo jak kasy na życie braknie to będzie musiał “coś wymyślić”. Jakby miała chłopa który usiądzie i zapłacze nad ich losem to ewakuacja następowała by błyskawicznie - i znów nie zawsze, ale co do zasady tak właśnie by było. Widziałem to niejednokrotnie.
Johnny Sam znam bardzo różne kobiety - i takie pasujące do Waszych opisów i takie, które praktycznie w ogóle nie posiadają cech, którymi określacie ogół czy przeważającą większość kobiet.
Good for you, to teraz zadaj sobie pytanie, jakie kobiety spotyka przeciętny wpierdalcz chleba na lub ciut powyżej minimalnej krajowej. Takie jak ty masz w swoim otoczeniu?
Johnny I nie będę psuł Wam narracji, macie prawo do własnej wizji tego forum i kierunku, w którym ma się ono rozwijać.
Nie będziesz “psuł” wydumanej narracji, ale sam nie omieszkujesz posiłkować się swoją narracją i jeszcze przedstawiasz ją w sposób taki by wbijać nas w jakieś irracjonalne i nieuzasadnione poczucie winny. Uzurpujesz sobie moralną wyższość w tym zakresie - i to ten fakt jest irytujący, a nie to że masz inne zdanie. Tyle ludzi ile opinii.
Themotha Ja tam np uwielbiam kobiety i spędzać z Nimi czas. Daleki jestem od jakiekolwiek nienawiści w ich stronę.
Dokładnie, to że rozumiem dość prosty, ogólny “schemat” działania nie oznacza, że nie moge znaleźć przyjemnej jednostki do wspólnego życia.
Rozwiany Poprawcie mnie, ale propagatorzy redpill w PL koncentrują się głównie na negatywnych skutkach relacji z płcią przeciwną, ostrzeganiu, pokazywaniu zagrożeń.
Propagatorzy wszystkiego na końcu chcą zarobić. Sprzedają ludziom to co się sprzedaje najlepiej czyli emocje. Niestety @Johnny to ogląda i potem imputuje takie cechy nam.
Nie mam interesu w tym o czym sam piszę jeśli chodzi o relacje, nie spieniężam tej wiedzy w żaden sposób. Ba, mi nawet na rękę jak jest więcej debili i nieogarów na świecie, po co mam zmniejszać swoją przewagę. Jednak jakimś cudem jestem równie zły - jak nie gorszy niż goście, którzy robią to dla kliknięć i wyświetleń. 🤷♂️ Dziwny dysonans bo z większością piewców prawdy na YT w wielu kwestiach się nie zgadzam 🙃
Rozwiany Mało jest o prowadzeniu związku czy luźniejszych relacji.
Bo nie ma dramy, nie ma co sprzedać.
Rozwiany O mężczyznach stosujących redpill, którym dobrze się wiedzie w relacjach czy w związku.
Facet jak ma wszystko ogarnięte w życiu, to nie ma czasu na szukanie dziury w calym. Napierdala do przodu i tyle.
StefanBatory "A jak odbieracie słowa innych ludzi, gdy wyznają Wam miłość?
W przeciągu ostatniego roku trzy kobiety (inne niż moja żona) powiedziały mi, że mnie kochają i za każdym razem czułem się dziwnie, bardzo nieswojo."
Takich mężczyzn mających takie “branie” u kobiet jak Ty ja przez całe swoje życie, prawie sześćdziesięcioletnie poznałem może z sześciu, nie więcej.
O to to to. Do tego biję. Tak samo SZANSA na spotkanie tych lepszych, ogarniętych, bardziej inteligentnych czy empatycznych kobiet w przypadku @Johnny jest nieporównywalnie większa niż Krzyśka ze stacji benzynowej.
Bańka socjalna to nadal bańka. To nie ten sam poziom co spotykanie się z kobietą, która da dupy za happy meal w maku.
TAK WIEM, NIE WSZYSTKIE KOBIETY TAKIE SĄ. Pełna zgoda. Ale te, które ja spotykałem pracując w dużych klubach na wsi zdecydowanie wpadają w te kategorie bez problemu.
Sydney Właśnie przez to jest jeszcze bardziej NIEBEZPIECZNA, ponieważ jeszcze łatwiej będąc agresorem jest w stanie wejść w rolę ofiary.
To nie dobra jest, po co o tym mówić. Przecież nie ma takiej grupki kobiet, które jawnie i bezczelnie wykorzystują swoje wdzięki do osiągania wymiernych korzyści w życiu.
Rozwiany Czyli mam jeszcze szanse zamoczyć 😉
Napisałeś jakbyś nigdy nie zamoczył 🤦♂️
Johnny To akurat był dosyć “wyjątkowy” pod tym względem rok, ale tak - mam powodzenie u kobiet, dosyć duże.
No i funkcjonuję w dosyć specyficznej bańce - pracuję w jednym dziale z 12-oma kobietami, pamiętają o moich urodzinach, imieninach, kupują mi prezenty na dzień mężczyzny, czasem nawet pieką dla mnie ciasta 🙂
Pracuję z ludźmi i poznaję sporo ludzi każdego tygodnia, w tym wiele kobiet w różnym wieku - zdarza się, że niektóre coś ode mnie chcą. Jestem ekstrawertyczny, lubię żartować, a kobiety (przynajmniej te, które w życiu spotkałem) to lubią.
Ile z tych kobiet w Twoim codziennym życiu zarabia minimalną krajową?
Czy zgodzisz się, że pieniądze są czynnikiem znacznym - zwłaszcza jeśli kobieta ich nie ma lub walczy o przetrwanie?
Co za tym idzie, czy zgodzisz się ze stwierdzeniem, że może to determinować i promować zachowania, do których kobiety mające karierę i pieniądze by się nie zniżyły?
Jestem autentycznie ciekaw Twoich wniosków.
Johnny To już za daleko idący wniosek - im jestem starszy tym brzydszy (kiedyś faktycznie dobra była ze mnie dupa 😃) , nadrabiam charakterem.
I właśnie do tego @StefanBatory bił, masz charakter który sprawia, że kobiety do Ciebie lgną. Mógłbyś być kuter nogą z opaską na oku a robił byś z siebie jacka sparrowa i nadal miał powodzenie - jeśli nawet nie większe 🙂
Johnny No ale jeśli masz na myśli kanały Romana Warszawskiego, Szarpanki z Życiem, Drugą Stronę Medalu czy Musisz Wiedzieć to dalece się z Tobą nie zgadzam - oglądanie takich treści jedynie pogłębi problem.
A skąd dowiesz się, że w ogóle MASZ problem jako blue pill simp? Mogę się zgodzić, że recepty i kiszenie się w tiktokowym RP jako remedium na niepowodzenie z kobietami to słaby pomysł, ALE jeśli choć jeden upadlany blue pill przetrze oczy ze zdziwienia i zacznie szukać więcej treści by zrozumieć w jakim gównie jest - ja mogę z tym żyć. Czemu ty masz z tym problem?
Bo odnoszę wrażenie, że Twój punkt widzenia to tak jak z kawiorową lewicą. Zabrońmy sprzedaży aut spalinowych - twitnął lewicowy polityk ze swojego 4 litrowego suva.
Johnny Większość kobiet lubi stanowczych, decyzyjnych facetów z czytelnymi granicami - wtedy czują się bezpiecznie, facet jest dla nich zwyczajnie przewidywalny. No i dobrze, gdy potrafi wykazywać się inicjatywą.
Czyli przyznajesz nam rację 🙃
Johnny Dlatego uważam, że warto skupiać się w rozwoju na sobie, na własnych brakach, a nie na kobietach i ich wadach.
Pełna zgoda, ale jak masz uniknąć problemu w związku gdy pierwszy raz napotkasz ten problem właśnie w związku? Czy nawet wedle Ciebie nieodpowiednia wiedza z kanału typu Roman Warszawski nie była by lepsza niż żadna?
Innymi słowy czy prawnik przedstawia swojemu klientowi wszystkie możliwości tak by podjąć najlepszą decyzję czy wskazuje jedną i mówi “trust me bro”?
Johnny Jeden kolega poznany na BS napisał kiedyś, że wystarczy tak naprawdę wdrożenie dwóch zasad - “szanuj się” i “nie bądź pizdą”. Zgadzam się z nim.
I ja również - czyli jednak masz wspólną z nami narrację więc po co to stawianie się na pozycji “ja wiem lepiej”, miałeś inne doświadczenia, ja inne, wymieńmy się nimi i tyle. A jak dodasz do tego odrobinę wiedzy pozwalającą Ci rozumieć shit-testy - jeszcze lepiej, bo wtedy rozumiesz oczekiwania i intencje tej kobiety wobec Ciebie.
Johnny Ja postępuję inaczej (NIE OZNACZA TO, ŻE MÓJ SPOSÓB JEST JEDYNYM WŁAŚCIWYM SPOSOBEM! 😃 )
Miło, że dodałeś bo odbiór wcześniejszych postów temu przeczył.
Johnny Nie raz słyszałem - “ależ Panie Mecenasie, może odrobinę zaufania?”.
Na to odpowiadam za każdym razem - “przykro mi, ale tylko zakładając, że potencjalnie jesteście ostatnimi oszustami mogę zabezpieczyć w pełni mojego klienta, proszę nie brać tego osobiście”.
I dokładnie taki due-diligence powinni przeprowadzać mężczyźni wiążąc się z kobietą. Czy umowy, które przygotowujesz dla klienta w ten sposób są gorsze? Nie, zabezpieczasz tyły - i tylko o to mi chodzi, większość - zwłaszcza młodych facetów nie ma absolutnie zielonego pojęcia jak proste błędy w relacji mogą urosnąć do lawiny skalnej po kilku latach od ślubu. Nie oznacza to, że ZAWSZE się spierdoli (choć statystyka silnie to sugeruje).
Johnny Prywatnie daję 100% zaufania od razu, ale obserwuję, zdaję się na intuicję.
Tu się różnimy. Ja daję kredyt zaufania i obserwuję. Jeśli kredyt nie zostanie zaspokojony znajomość nie ma racji bytu.
Johnny Gdy to dzieje się cyklicznie mimo moich delikatnych napomnień odsuwam się lub kończę znajomość.
Ja nie napominam, bacznie obserwuje i gdy widzę ze to nie ma sensu - wygarniam co myślę i radośnie kontynuuje swoje życie. Nie chcę by ktoś się ograniczał przy mnie lub zachowywał się tak jak tego oczekuję dla mnie na pokaz, to idiotyzm a wbudowany confirmation bias będzie Cię oszukiwać dłużej - a zatem tracisz czas.
Johnny Czasem intuicja mnie zawodzi, ale biorę to na klatę - uważam, że to dużo lepsza postawa niż brak zaufania i przyjmowanie, że na 100% zostanę oszukany, a każda inna ewentualność to miła niespodzianka.
Tak się nie da (MOIM ZDANIEM!! 😃) zbudować żadnego związku.
I nie ma innej opcji? Moja nie istnieje w tym scenariuszu i nie można dzięki niej zbudować związku?
Johnny I moja obserwacja jest taka - jeśli wiedzę o związkach czerpie się WYŁĄCZNIE z takich źródeł to można popaść w paranoiczne myślenie, wszędzie widzieć potencjalne zagrożenia, co odbiera przyjemność i radość z kontaktów d-m.
Zgoda, każde treści w których dostajesz jedynie objawioną prawdę zamyka Cię w nowej bańce, a w tym wypadku jest to bańka negatywnego spierdolenia. Nie zgadzam się jedynie z tym, że dla suckera blue pill simpującego kurwlewnie która nim pomiata i go upadla - dosłownie każda wiedza, na którą wpadnie jest potrzebna NA WCZORAJ. Mimo, że z tiktowokwmi piewcami RP się nie zgadzam często - uważam, że są potrzebni. Wprost zastępują silny męski (tak często toksyczny) wzorzec tego jednego wujka kurwiarza, który zawsze powiedział by Ci jak jest.
Johnny Widziałem to wielokrotnie na sąsiednim forum i obserwuję u NIEKTÓRYCH użytkowników tutaj.
To trzeba takich użytkowników uświadamiać a nie bazując na jutjubowych atencjuszach wypierdalać w kosz cały związkowy RP i jeszcze go dodatkowo obrzydzać.
Jako gatunek ludzki mamy określone cechy. Jako płcie również - i wynikają one w prostej linii z naszej ewolucji. Możemy filozofować na temat tego jak nie nadążamy się adaptować do technologii i jak ona rozpierdala ewolucyjne mechanizmy przetrwania ale nie oznacza to, że można zamknąć oczy na dziesiątki tysięcy lat, które doprowadziły nas do tego miejsca jako gatunku ludzkiego.